Z inicjatywy władz gminy Medyka tutejsze Gminne Centrum Kultury jest organizatorem żywych lekcji historii, nawiązujących do dawnych, powoli zapominanych polskich obrzędów, tradycji i zwyczajów. Ostatnią był spektakl-pokaz tradycyjnego kiszenia kapusty.
To niezwykle cenna inicjatywa. Kultywowane przez dziesiątki lat, przekazywane z pokolenia na pokolenie obrzędy powoli odchodzą do lamusa. Młode pokolenie miłośników komputerów czy miłośników telefonów komórkowych o tych tradycjach wie niewiele, a często zupełnie nic. A szkoda, bo to ważna część naszej historii.
Aby zapobiec ich zupełnemu zapomnieniu Gminne Centrum Kultury w Medyce[paywall], z jego szefową Bernadetą Golik, jest organizatorem żywych lekcji przedstawiających i przypominających owe zwyczaje.
Kilkanaście dni temu z otwartymi buziami i wypiekami na twarzach uczniowie jednej ze szkół podstawowych z terenu gminy Medyka mieli okazję być świadkami obrzędu tradycyjnego kiszenia kapusty i związanych z nim zwyczajów. Aktorami były panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Medyki, kapela z Chałupek Medyckich oraz członkowie GCK.
Kiszenie kapusty było kiedyś wielkim wydarzeniem, które gromadziło całe rodziny. O jej walorach zdrowotnych i leczniczych wiedziały już nasze prababcie, dlatego w żadnym domostwie nie mogło zabraknąć beczki z kiszoną kapustą.
Kiszenie rozpoczynało się wczesnym rankiem, a kończyło późnym wieczorem. Czas pracy umilano sobie opowieściami oraz śpiewem. W tym przedsięwzięciu pomocne były również dzieci, które pomagały w układaniu kapusty w beczkach, czerpiąc ogromną radość z udeptywania jej bosymi stopami.
Spektakl odbył się w jednej z sal medyckiego Spichlerza Tradycji.
– Reżyserowała go pani Irena Łupieniak. To młodszy instruktor w naszym centrum. Narzędzie były identyczne jak wiele lat temu. Stroje, szatkownice, niecki, słownictwo. No, jedynie kapusta i marchewka były świeże – śmieje się dyrektor GCK w Medyce B. Golik.
– Dzieci patrzyły na to z otwartymi buziami. Złapaliśmy fantastyczną relację. Wypytywały o wszystko. Potem oprowadziliśmy je po całym spichlerzu. To nie pierwsza i nie ostatnia tego typu inicjatywa. Chcemy to robić, bo widzimy, że naprawdę warto – podsumowała.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze