Rozcięta głowa, liczne siniaki, obrzęk policzka to obrażenia pana Mariusza potwierdzone obdukcją lekarską. Mieszkaniec Oleszyc mówi, że pobili go policjanci z lubaczowskiej komendy. Policja utrzymuje, że mężczyzna jedynie spadł z krzesła.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w nocy z 4 na 5 stycznia. Pan Mariusz źle się poczuł[paywall], mówi, że pojawiło się kłucie w okolicy serca. O podwiezienie do szpitala poprosił kolegę. – W szpitalu pani powiedziała, żebym zaczekał, więc usiadłem na korytarzu i czekałem. W międzyczasie przywieźli jakiegoś pacjenta. W którymś momencie jedna z pań powiedziała, że jestem tu stałym bywalcem i nie ma się mną co przejmować. Zaprotestowałem, bo to nieprawda. Byłem pierwszy raz w szpitalu – relacjonuje.
Z wymiany zdań wywiązała się kłótnia, jedna z pielęgniarek wezwała policję. Funkcjonariusze zjawili się dość szybko, ale ich interwencja nie trwała długo. Policjanci pouczyli go i poinformowali, że zostanie wobec niego sporządzony wniosek o ukaranie.
Mężczyzna nie ukrywa, że był pod wpływem alkoholu. Dzień wcześniej skończył robienie podjazdu przed domem i po robocie co nieco wypili z robotnikami. – To prawda, zdenerwowałem się. Powiedziałem do kolegi, żeby mnie zawiózł na komendę, bo teraz ja złożę skargę na szpital – mówi.
Pan Mariusz przyznaje, że był zdenerwowany i zachowywał się głośno, ale – jak zastrzega – nie był agresywny. Wtedy policjanci mieli skuć mu ręce z tyłu kajdankami i zaprowadzić do osobnego pomieszczenia. Według jego relacji trzech policjantów biło go pięściami i kopało po całym ciele. Kazali mu też klękać, chwytali za kark i przyciskali głowę do podłogi. – Nic się nie odzywałem, nie prowokowałem ich – zarzeka się. Po jednym z ciosów przewrócił się i głową uderzył o jakiś przedmiot. Polała się krew. – Nie wiem dokładnie co to było, chyba krzesło albo stół – mówi.
– Gdyby nie ta rozcięta głowa, pewnie biliby dalej, ale krew lała się mocno i wtedy zawieźli mnie do szpitala. Tam mi założono szwy i policjanci zabrali mnie z powrotem na komendę. Już nic mi nie zrobili, tylko umieścili w areszcie do wytrzeźwienia – mówi. – Nie pozwolili mi nawet zadzwonić do żony, żeby powiedzieć gdzie jestem – dodaje.
– Całą noc męża nie było w domu. Chodziłam od drzwi do okna, dzwoniłam, ale telefon był wyłączony. Wiedziałam, że coś się musiało stać. Rano o siódmej przyjechali policjanci i powiedzieli, że mąż został zatrzymany do wytrzeźwienia – opowiada żona pana Mariusza. – Zdziwiło mnie to, bo mąż nigdy się nie awanturował, ani nie brał udziału w żadnych bójkach. Wrócił po czternastej w zabandażowanej głowie i posiniaczony – mówi kobieta.
6 stycznia pan Mariusz zgłosił się do na obdukcję lekarską. Lekarz stwierdził liczne zasinienia ramion i ud, obrzęk lewego policzka oraz ranę głowy. Uznał, że posiadane obrażenia mogą być wynikiem zajścia, do którego doszło na komendzie.
W minionym tygodniu mieszkaniec Oleszyc powiadomił o zdarzeniu Komendę Wojewódzką Policji w Rzeszowie. – Tam potraktowali mnie bardzo dobrze. Mieli rozpocząć wewnętrzne dochodzenie w tej sprawie – mówi.
Zgoła inaczej sprawę przedstawia lubaczowska policja. W przesłanym do naszej redakcji piśmie, jej komendant nadkomisarz Grzegorz Błaszczyk opisuje, że pan Mariusz awanturował się, zachowywał się wulgarnie i arogancko gestykulował w kierunku policjantów. „Ponieważ mężczyzna się nie uspokoił, użyto wobec niego środków przymusu bezpośredniego i został przebadany na zawartość alkoholu z wynikiem 2,12 promila w organizmie” – relacjonuje komendant.
Funkcjonariusze zdecydowali o zatrzymaniu pana Mariusza do wytrzeźwienia. „Mężczyzna się nie uspokoił i nadal nie stosował się do poleceń, aby siedział spokojnie. W pewnym momencie, gdy policjanci przygotowywali dokumentację przed osadzeniem, mężczyzna po raz kolejny podniósł się z krzesła, zachwiał się i upadł na podłogę, uderzając głową o kant biurka” – twierdzi G. Błaszczyk.
W tym miejscu już relacje się pokrywają: upadek skutkował rozcięciem głowy, a to koniecznością przewiezienia do szpitala. W piśmie od komendanta nie ma jednak ani słowa odniesienia do pozostałych obrażeń pana Mariusza.
G. Błaszczyk nadmienia także, że do Komendy Powiatowej Policji w Lubaczowie nie wpłynęła żadna skarga w tej sprawie. Co ciekawe, postępowania w tej sprawie nie prowadzi też komenda wojewódzka. Jej rzecznik odesłała nas po informacje do jednostki w Lubaczowie.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.YOUTUBE.COM - JANUSZ REICHEL - RATUNKU POLICJA
YOUTUBE.COM - SODOM - FUCK THE POLICE
W policji są same wieśniaki,zamiast krowy paść ,pchają się na ciepłe posadki je...ać wieśniaków
dlaczego nie zdarza sie że policja "bije trzezwych"
Ile miał promili ten poszkodowany ??
Pewnie dlatego, że trzeźwemu nie będą mogli niczego zarzucic bo wszystko będzie pamiętał. A jesli ktos jest pod wplywem alkoholu to znaczy że mogą lać ile wlezie, dopóki glowy nie rozwali. A pozniej wpierają czlowiekowi choc wszystko pamieta ze byl bardzo agresywny i musieli uzyc przemocy. Nie rozumiem tego, jak policja moze bić kogo kolwiek. Nie wazne czy pijany czy nie. Nakazde przewinienie jest paragraf. Kto ma nas bronic w tym kraju ? Policja ktora katuje ludzi ?
99% hejtow nie dostała się do policji ;D skoro pisze ze krzesło to krzesło. A że był najeb... I walczył z krzeslem to jego sprawa.
Biedny pan Mariusz , zapewne doktor socjologii lub magister humanista . A może po prostu zwykły chuligan i awanturnik i damski bokser który po alkoholu jest agresywny i nie przebiera w słowach . Ja jestem spokojny o losy policjantów którzy w tej sprawie interweniowali .
>>Policja utrzymuje, że mężczyzna jedynie spadł z krzesła. <<Na komisariacie??? Spadł z krzesła???A gdyby spadł z lampy i się zabił to też Policja stwierdziłaby, że tylko spadł z lampy?!On jako doprowadzony do Komendy nie miał prawa z niczego spaść nawet z krzesła bo za jego bezpieczeństwo na komisariacie odpowiada Policja!!!!Notabene - ze zdjęcia widać, że raczej to ciężkie krzesło spadło na niego i to kilka razy.>>A może po prostu zwykły chuligan i awanturnik i damski bokser <<Jaki by nie był - wszyscy są równi wobec prawa - tym bardziej policjanci powinni uważać aby "nie spadł im z krzesła." Widać, że co najmniej nie dopełnili obowiązków.Chociaż ja akurat daję wiarę temu pobitemu - ci co mieli kiedykolwiek do czynienia z takimi sytuacjami wiedzą dlaczego
dlatego jestem jak najbardziej za umieszczaniem kamer na mundurze policjanta od momentu pracy do jej zakończenia. A podczas przesłuchania powinny być kamery.
Tak na pierwsze ogledziny to krzesło stalo na drugim piętrze a pan Mariusz spadł na parter.
aga zmieniłeś płeć?Zapytaj policyjne rodziny, co jest agresja i jak ją przynoszą do domu.
Kamery na komisariatach. Drug testy dla mundurówki, co pół roku!
Powinien pan Mariusz też posadzić tych BANDYTÓW na takim samym krześle i postarać się żeby też spadli z niego,tylko o wiele bardziej od niego .Tak wogóle to ludzie powinni już dawno wziąć się za tych bandytów.
Dziwne, że wszystkie pomieszczenie na posterunkach policji nie są monitorowane...To rozwiązałoby sprawę...teoretycznie. Ponadto, skoro obrażenia są na całym ciele, to jak wysokie było krzesło, z którego rzekomo spadł poszkodowany? Wysokości dwóch, trzech, pięciu metrów? I po czym toczył się poszkodowany "spadając"z tego "krzesła", że siniaki były wszędzie?... Nastał czas, że przyszło nam się bać nie tylko chuliganów, przestępców, ale również policji, która musi wszak rozładować od czasu do czasu nadmiar testosteronu.
Coś w tym jest prawdy że policja bije ludzi, znęca się nad zatrzymanym.Co roku czytamy że na samym Podkarpaciu pobiła policja kogoś, to w Jarosławiu była taka policjantka która wyżywała się na zatrzymanych.Dlaczego nie ma kamer w pomieszczeniach Policji, czy jest to wygodne dla stróżów prawa, bo dla przesłuchiwanych na pewno nie.
brak slow...............................
Biedny ten Pan Mariusz. Nikt nie pisze że się awanturował....że nadużywa alkoholu... Ze mu mózg odcina jak jest wypity. Tylko że policja jest zła.
to już drugie pobicie przez lubaczowsko oleszycką policje.Czas aby ktoś odpowiedział bo nie długo to dopiero jak kogoś pobiją ze skutkiem smiertelnym wtedy będą szukać winnych
Policja jest brutalna. Sam widziałem jak na komisariacie jednemu agresywnemu co nie chcial dmuchać wykręcili rece, rzucili o ścianę aż ramię gruchnęło a potem przy dyskusji z nim śmiali się, żę spadł z ławki.
Z tego co wiem to kolejny przypadek pobicia(jeśli to prawda oczywiście)przez lubaczowską policję.Poprzednio prowadzono nawet postępowanie wyjaśniające ,tylko nie pamiętam jak się skończyło.
Henryk Krol i Mariusz Malecki/syn Mietka Tuza/to bandyci w mundurach,pod parasolem ochronnym Michalczyszyna.Morderstwo Zbigniewa Lorbieckiego i sędziego Kreta zamieciono pod dywan.tak dzialaja bandyci z rodzin patologicanych/Bartlomiej Sienkiewicz
Kto nas obroni przed policją ?
YOUTUBE.COM - JANUSZ REICHEL - RATUNKU POLICJA
YOUTUBE.COM - SODOM - FUCK THE POLICE