Reklama

105. rocznica powstania Polonii Przemyśl [galeria]

08/05/2015 07:33

W sobotę, 2 maja br., na stadionie przy ulicy Sanockiej w Przemyślu odbył się towarzyski mecz pomiędzy IV-ligową Polonią a ekstraklasową Wisłą Kraków z okazji 105-lecia nadsańskiego klubu. W obecności ok. 3,5 tys. widzów popularna „Biała Gwiazda” nie dała większych szans gospodarzom.

To historyczne wydarzenie zostało zainicjowane i zorganizowane przez fanów Polonii ze Stowarzyszenia „Przemyskie Bractwo” i fanów ze Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków. Mecz miał bogatą oprawę. Na murawę zawodników obu drużyn wyprowadzili młodzi adepci piłkarscy. Obecni byli m.in.: prezydent Przemyśla Robert Choma, posłowie – Mieczysław Golba, Marek Rząsa, Piotr Tomański, byli reprezentanci Polski Jan Domarski i Grzegorz Lato, prezes Wisły – Piotr Dunin-Suligostowski, Polonii – Leszek Eliński. Gorąco powitano byłych zawodników Polonii sprzed 55 laty. Bramkarza Mieczysława Szczurowskiego, strzelca jednej z bramek Bronisława Kuropieja, napastnika Edwarda Krajewskiego, a także broniącego bramki przed Szczurowskim Włodzimierza Włodarskiego oraz grających w tamtym okresie w III-ligowej Polonii Zbigniewa Wydrę i Stanisława Iwanowa.

50-lecie Polonii

21 sierpnia 1960 r. – Polonia Przemyśl – Wisła Kraków 2:4 (2:1)

Reklama

Bramki: 0:1 Sykta 1. min, 1:1 Kuropiej 20. min, 2:1 Miśkiewicz 30. min, 2:2 Machowski 62. min (karny), 2:3 Machowski 74. min, 2:4 Machowski 75. min.

Polonia: Mieczysław Szczurowski – Mieczysław Sawka, Tadeusz Truniarz, Zbigniew Klocko – Marian Piechnik, Bronisław Kuropiej – Mieczysław Czyżowski, Fryderyk Wołowicz, Stanisław Kawiak, Edward Krajewski, Jerzy Miśkiewicz. Trener: Michał Krauz.

Wisła: Hieronim Tynor (Błażej Karczewski) – Fryderyk Monica, Władysław Kawula, Ryszard Budka – Leszek Snopkowski, Ryszard Jędrys – Marian Machowski, Andrzej Sykta, Ryszard Miceusz, Józef Maniewski, Kazimierz Kościelny. Trener: K’aroly Kosa (Węgry).

Reklama

Sędziowali: Antoni Wojtyna oraz Mieczysław Burzyński i Jerzy Świstek (Przemyśl). Widzów: 5000.

55 lat później

2 maja 2015 r. – Polonia Przemyśl – Wisła Kraków 0:5 (0:4)

Bramki: 0:1 Witek 8. min, 0:2 Boguski 11. min, 0:3 Stępniewski 15. min, 0:4 Stępniewski 39. min, 0:5 Bandura 90. min.

Polonia: Piotr Krzanowski – Bartłomiej Jaroch, Paweł Załoga, Piotr Kuźniar – Damian Barszczak, Jakub Kokoć, Paweł Sedlaczek, Taras Owczar, Mateusz Kalawski – Mateusz Wanat, Arkadiusz Gosa (Radosław Buksa, Damian Mikulec, Konrad Pelc, Marian Gagat, Mateusz Kowalski, Krystian Solarz, Michał Furtyk, Krystian Kazek, Adrian Kazek, Mateusz Świst). Trener: Paweł Załoga.

Reklama

Wisła: Michał Miśkiewicz – Michał Czekaj, Rafał Boguski, Łukasz Garguła, Mariusz Stępniewski – Mustapha Bandura, Ostoja Stjepanowić, Kamil Kuczek, Alan Uryga – Piotr Żemło, Szymon Witek (Michał Buchalik, Maciej Sadlok, Dariusz Dudka, Maciej Jankowski, Jean Barrientos, Boban Jovic, Wilde Donald Guerrier). Trenerzy: Kazimierz Moskal, Kazimierz Kmiecik.

Sędziowali: Zygmunt Ziober oraz Wojciech Kulaszka i Zygmunt Kulaszka (Przemyśl). Widzów: 3500.

Różnica czterech klas rozgrywkowych między Polonią i Wisłą była aż nadto widoczna na murawie. Polonia nie dała jednak plamy. Poloniści, mając w nogach mecz z poprzedniego dnia w Nowej Dębie, próbowali podjąć walkę, ale nic z tego nie wynikało. Wprawdzie jako pierwsi zaatakowali, ale strzał Gosy w 6. min nie wyrządził krzywdy bramkarzowi Wisły. Dwie minuty później, szybką i składną akcję gości celnie wykończył Szymon Witek. Za kolejną szybką akcją Wisły znów nie nadążyli defensorzy Polonii. Dwa kolejne gole ligowcy zdobyli podobnie. Pod koniec pierwszej połowy był taki moment, że i gospodarze mogli trafić. W 43. minucie Paweł Sedlaczek przymierzył zza pola karnego i zmusił Michała Miśkiewicza do wykazania się bramkarskim kunsztem. Druga część meczu to pojedynek przyjaźni. Dopiero w ostatnich minutach Wisła pokazała, że potrafi zmieniać rytm gry. Z wolno rozgrywanych akcji przyspieszyła momentalnie. Po jednej z takich akcji zawodnik z Sierra Leone Mustapha Bandura ustalił wynik meczu.

Reklama

Mieczysław Szczurowski (bramkarz z meczu w 1960 roku): – Dobry mecz, a wygrana Wisły pewna i zasłużona. Szkoda, że moi młodsi koledzy musieli grać wczoraj mecz mistrzowski, bo do takiego przeciwnika jakim jest drużyna Wisły trzeba się specjalnie przygotować, ale nauka z tego meczu przyda im się. A wracając do tamtego meczu z 1960 roku, a zwłaszcza do przepuszczonego przeze mnie karnego: wyczułem, gdzie Machowski będzie strzelał, ale strzał był za silny, nie do obrony.

Edward Krajewski (napastnik z meczu w 1960 roku): – Dobrze, że odbył się taki mecz i dobrze, że klub pomyślał o nas, zawodnikach, którzy tworzyli historię klubu. Podpowiadałbym obecnemu zarządowi, że tak należy czynić częściej. W ten sposób tworzy się więź pokoleniowa, a i my możemy się do czegoś przydać. Sam dzisiejszy mecz nie zawiódł  moich oczekiwań. Wisła pokazała, że jest drużyną profesjonalną, potrafi grać, przyspieszać, strzelać bramki wypracowane przez cała drużynę.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama