Przemyślanie odnieśli dzisiaj (12 października br.) trzecie zwycięstwo w I-ligowych rozgrywkach. Potrzebowali do tego 20 minut solidnej gry. Ponownie jednak nie zachwycili. Nie wiadomo, czy na mocniejsze ekipy jak choćby: Padwa Zamość, KPR Legionowo czy AZS AWF Biała Podlaska prezentowana obecnie forma by wystarczyła…
Gospodarze w I połowie zaprezentowali wyjątkową empatię dla przeciwnika. Zwłaszcza jeśli chodzi o grę w defensywie. Stąd przez 30 minut trwała na parkiecie bardzo wyrównana walka. Zaczęło się od trafienia najskuteczniejszego w przemyskim zespole Mateusza Nowaka, ale po czterech minutach był remis 4:4. Od tego momentu trwała walka na przełamanie rywala. Kiedy wydawało się, że faworyt wszedł na odpowiedni poziom, natychmiast dostawał mocny cios. Trwało swoiste falowanie i spadanie. W 10. min było 6:4, by za moment tablica wyświetliła wynik 6:6. W 20. min było 12:10, w 24. min – 14:14. Kilka chwil później na trybunach pojawiła się konsternacja. Po trafieniu Dawida Rusina KSZO wyszło na prowadzenie 14:15. Znakomicie w bramce spisywał się Mikołaj Baran. Na szczęście końcówka I połowy należała do przemyślan. Na parkiecie pojawił się Michał Kubisztal, który uspokoił grę, a szybsze rozegranie piłki i poprawa skuteczności pozwoliła zejść na antrakt z 2-bramkową przewagą.
Przez 20 minut II połowy przemyślanie przestali żartować. W 32. min kibice obejrzeli najpiękniejszą akcję spotkania. Doskonałe podanie przez trzy-czwarte boiska Adama Iwasieczki w powietrzu przechwycił Tomasz Kulka i pięknym rzutem zdobył bramkę na 19:15. Gospodarze znacznie poprawili grę w obronie. Byli o niebo bardziej zmobilizowani i zmotywowani. Ich akcje miały posmak uniwersalności. Były przemyślane i dokładne. Rozrzucał się Paweł Pedryc, kilkoma znakomitymi interwencjami popisał się młody A. Iwasieczko. Przewaga rosła w oczach, a goście mogli się tylko temu przyglądać. W 49. min swoją pierwszą bramkę w dorosłej piłce ręcznej, skutecznie egzekwując rzut karny, zdobył Kamil Guzdek. Wówczas było 28:20. W 52. min przewaga urosła do 10 trafień, kiedy bramkę zdobył drugi młodzian Kacper Kielar – 30:20. Jeszcze w 55. min wynik brzmiał 32:22, a ostatnie 5 minut pojedynku lepiej przemilczeć…Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze