Reklama

50 bażantów na wolności

02/07/2017 14:00

W ubiegłym tygodniu stan dzikiego ptactwa w Prałkowcach powiększył się o pięćdziesiąt dorodnych bażantów.

Pokazuje ukryte w gęstwinie zadaszenia zabezpieczające tak zwaną podsypkę, czyli miejsce, w którym wykładana będzie karma dla bażantów. Na strumyku zrobione są dwie zastawki, żeby w czasie suszy ptactwo miało łatwy dostęp do wody. Wszystko gotowe, czekamy tylko na ptaki.

Na wolność

Wreszcie przyjeżdża Adam Janicki, który w Jarosławiu prowadzi sklep myśliwski. Na przyczepie ma pięć klatek z pięćdziesięcioma bażantami.

– Ptaki pochodzą ze specjalnej hodowli półwolnościowej, prowadzonej przez Polski Związek Łowiecki w Przybyszewie koło Grójca. Tam hodowana jest zwierzyna przeznaczona do introdukcji, czyli przeniesienia i zasiedlenia w dzikim terenie. Bażanty wprawdzie pochodzą z Azji, ale od dawna są na naszym terenie i bardzo dobrze się tu zaaklimatyzowały. Ptaki mają tu wszystko, czego potrzebują, żeby się rozmnożyć. Oczywiście będą ubytki spowodowane przez drapieżne zwierzęta i ptaki, a także niestety przez koty trzymane przez ludzi – wyjaśnia A. Janicki.

Teraz klatki, po jednej, trzeba przenieść w miejsca, gdzie są przygotowane podsypki i następuje najważniejszy moment. A. Baczyk z A. Janickim otwierają pierwszą. Ptaki po podróży są trochę zestresowane i spłoszone kulą się w klatce. W końcu jeden z nich wyfruwa parę metrów w górę i ląduje w gęstych krzakach. Po nim z klatki wychodzą następne i wiedzione instynktem też znikają w krzakach. I tak, klatka po klatce, pięćdziesiąt ptaków znalazło się na wolności. 

Reklama


fot.Jacek Szwic
Bażant w całej okazałości.

Nie ma jak natura

A. Baczyk wraca na swoją posesję i przynosi wiadro ziarna, żeby uzupełnić podsypkę, bo jeżeli ptaki znajdą pożywienie, nie będą musiały szukać go po okolicy i zagnieżdżą się w pobliżu.

– To bardzo ważne, żeby przywracać równowagę przyrodniczą. Podobną rolę jak bażanty spełniają kuropatwy, ale ich też jest coraz mniej. Przyjemnie jest, kiedy rano wstaję i przez okno widzę ptactwo, słyszę jego śpiew, ale nie robię tego wyłącznie dla siebie. Teren nie jest ogrodzony i takie widoki będą mieli sąsiedzi poniżej potoku i po jego drugiej stronie. Po prostu chciałem, żeby w tym zakątku odbudować naturę, bo wiem, jak pozytywnie wpływa na człowieka – kończy A. Baczyk i uśmiecha się, widząc, jak jeden z bażantów wzbija się w powietrze i ląduje w gęstej trawie.

Reklama


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2017-07-02 20:04:17

    Zaprosić PISoBOLSZEWICLKĄ szyszkę i zrobi z nimi porządek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    SOAD - niezalogowany 2017-07-02 22:33:48

    Nie trzeba osobiście szyszki, bo i tak będo do nich napierdalać, przy stanie 120 tyś tzw. myśliwych w całym kraju, na dzień dzisiejszy !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    witek1983_448 2017-07-03 12:16:07

    widze ze pan baczyk prubuje naprawic swoj wizerunek

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama