Tęga zima przyszła niespodziewanie pod koniec listopada br. I się trzyma! Słynne powiedzenie, że „znowu zaskoczyła drogowców”, być może ma swoje uzasadnienie i tym razem, ale przemyskie służby drogowe robiły i robią, co mogą – oczywiście na miarę posiadanych środków i zasobów ludzkich – aby temu zaprzeczyć. Problem w tym, że przez dwa tygodnie wykorzystały już ponad 1 mln zł z puli 5,5 mln zł, którą Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu dysponuje na cały okres akcji „Zima”. Ten trwa do końca kwietnia 2024 roku.
To prawda, że było na co narzekać. Ale prawdą jest i to, że nagły i bardzo zaawansowany atak zimy mógł tym razem zaskoczyć. Nawet tych, którzy byli nań przygotowani od dłuższego czasu. Jak choćby Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu, który przygotowania rozpoczął wówczas, kiedy większość mieszkańców nadsańskiego grodu paradowała ulicami z uśmiechem na ustach w t-shirtach.
– Przegląd sprzętu, który był już gotowy do użytku, mieliśmy na początku listopada. Mieliśmy zgromadzony materiał, czyli setki kubików piasku, setki ton soli, bo tyle na otwarcie akcji przygotowujemy, zgodnie z zatwierdzonym planem
Reklama
– powiedział dyrektor ZDM w Przemyślu Jacek Cielecki.
– Tak jest co roku. W czasie trwania akcji materiały są oczywiście uzupełniane. Dysponujemy czterema pługosolarkami, czterema pługopiaskarkami i pięcioma ciągnikami
– wyliczył.
Akcja „Zima” to okres od listopada jednego roku do końca kwietnia kolejnego. Kwiecień to już miesiąc na sprzątanie pozimowe. Na obecną edycję akcji przemyski ZDM[paywall] miał zabezpieczone ok. 5,5 mln zł z budżetu miasta.
– To kwota przewidywalna. Prognozowana na podstawie doświadczeń z lat poprzednich. Inaczej nie można tego zrobić. Nie jesteśmy wróżbitami i nie przewidzimy kilka miesięcy wcześniej, że zima mocno da się we znaki już w przedostatni tydzień listopada. A że ostatnie zimy były łagodniejsze, nie mogliśmy wnioskować o więcej pieniędzy
Reklama
– wyjaśnił J. Cielecki.
Na ile wystarczy pieniędzy?
– Prognozy są dla nas optymistyczne. Czyli że zima ma odpuścić na kilka tygodni. Wiem, że nie wszyscy się z tego cieszą, ale dla nas to zbawienne. Dlaczego? Ano dlatego, że do tej pory, przez niecałe trzy tygodnie wydaliśmy już ponad milion złotych. Jeśli taka zima by się utrzymywała, pieniędzy wystarczyłoby nam może do połowy stycznia przyszłego roku. Jeśli sprawdziłby się czarny scenariusz, będziemy oczywiście wnioskować o zwiększenie kwoty z budżetu. Nie będzie innego wyjścia
Reklama
– stwierdził szef przemyskiego ZDM.
W Przemyślu jest 5 standardów odśnieżania.
– Wiem, że mieszkańcy chcieliby, aby wszędzie natychmiast drogi były czarne, ale to niemożliwe. Staramy się, jak możemy. Nie da się przy takiej ilości sprzętu, jakim dysponujemy, w jednym czasie być wszędzie. A że miasto jest specyficznie położone, ciężki sprzęt ma bardzo trudno
– podsumował J. Cielecki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze