Dorośli – podobnie jak dzieci – potrzebują czasem zabawy. Daje ona odprężenie, pozwala oderwać się od obowiązków, zdystansować się, rozluźnić, odreagować. Jedną z form zabawy jest taniec. A taniec, to również erotyka…
Wbrew pozorom, taniec ma wiele powiązań z seksem. Czasem wyraża pożądanie, wabienie, fascynację, potrzebę bliskości czasem jest eksponowaniem takich walorów, jak zwinność, kondycja, gibkość, męskość i kobiecość. Zwłaszcza tańce latynoamerykańskie pozwalają wyrazić zmysłowość, ale praktycznie każdy taniec jest swoistą mową ciała partnerów.
Czasem tak, może to być element gry wstępnej, ale to dotyczy tylko tych osób, które są, lub chcą być ze sobą blisko. Pamiętajmy, że gra wstępna, to gra miłosna poprzedzająca stosunek seksualny. Taniec, to raczej rodzaj flirtu, w którym tancerze zdają sobie sprawę z tego, że „flirtują”, ale jest to jednak forma zabawy, która zakończy się z chwilą, gdy orkiestra przestanie grać. Jest to taki rodzaj flirtu, na który jest społeczne przyzwolenie. Niemal w każdej kulturze. Nikt nie patrzy na taniec krzywym okiem, wszyscy się dobrze bawią mimo że – jak mówiłem – niemal każdy taniec zawiera w sobie elementy erotyki.
Trzeba pamiętać o klasie. Zabawy dorosłych to także alkohol. Trzeba pamiętać, by nie przesadzić z alkoholem. Choć taniec, to społecznie usankcjonowana i akceptowana forma bliskości fizycznej dwojga mniej lub bardziej bliskich (lub obcych) sobie ludzi, to „obściskiwanie się” na parkiecie jest już źle widziana. Nadmierna erotyzacja tańca może wzbudzić czyjąś uzasadnioną zazdrość, albo wzbudzić niesmak innych uczestników zabawy. W zabawie – jak u dzieci – chodzi o to, żeby wszyscy się bawili dobrze, żeby każdy ją mile wspominał i chciał ją w przyszłości powtórzyć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze