Przed I wojną światową mieszkała w Bolestraszycach opodal Przemyśla Antośka – dziewczyna przystojna, smukła, o ładnej urodzie. Gdy miała 17 lat, zaczęli do niej „smalić cholewki” (zalecać się) co dorodniejsi chłopcy ze wsi. Nadaremnie. Nie uległa im. Była zbyt dumna, aby z byle kim się zadawać. Jakby nie było, pochodziła z bogatej i szanowanej powszechnie rodziny Radochońskich. Mówiono o niej we wsi, że wywodziła się ze zubożałej szlachty zaściankowej.

W tym samym czasie w podprzemyskiej Łętowni, w gwiaździstą noc majową, na sianie w szopie wiła się w bólach młoda dziewczyna. Nie była to Antośka. W pewnym momencie poczęło coś kwilić. Urodził się chłopczyk. Po tygodniu ksiądz w kościółku wiejskim nadał mu na chrzcie imię Stanisław. Początkowo Staś Gepert chował się matce szczęśliwie. Był zdrowy i wesoły. Potem pod wpływem przeżyć jego zachowanie się zmieniło.
Kiedy chłopczyk miał dwa lata, w 1914 roku wybuchła wojna. Młodzież powołano do wojska. Przyszli do wsi austriaccy żołnierze, potem Węgrzy, a następnie Moskale. Ci ostatni palili, rabowali, bili chłopów, gwałcili kobiety. Mały Staś wychodził z chaty i patrzył na to wszystko. Kiedy raz zobaczył, że jakiś żołdak[paywall] kopnął jego matkę, zaczął się jąkać. Przez 4 lata malec napatrzył się na okrucieństwa wojenne. A kiedy już dorastał, stawał się jakiś dziwny.
Dookoła twierdzy przemyskiej zwartym łańcuchem rozstawiono wojsko. W podprzemyskich Bolestraszycach komendantem oddziałów był przystojny porucznik z Węgier. Zakochała się w nim Antośka Radochońska. Według Tajnego Detektywa z 25 grudnia 1932 roku, nocami bawiła się ochoczo w kwaterze oficera. Potem wojsko austro-węgierskie cofnęło się w głąb twierdzy. Do wsi przyszli Rosjanie. I znowu znalazł się wśród nich jakiś atrakcyjny oficer. Potem był trzeci, czwarty i… kolejny.
Gdy skończyła się wojna, mężczyźni wrócili do domu. 35-letnia Antośka poczęła za nimi latać, lecz ją ignorowali, bo już nie była tak młoda jak dawniej. Zniszczona hulaszczym życiem trochę zbrzydła i nie podobała się już tak jak dawniej. Na dodatek nie miała też dobrej opinii. Mijał rok za rokiem, a jej nieszczęśliwi rodzice nie mogli dla swej córki znaleźć męża. Dlatego starzała się i siedziała w domu na wstyd i zmartwienie ojca i matki, którym wiek przeprószył już mocno włosy siwizną.
W Łętowni żył młody Ilko Szczerbaty – chłopak chorowity, nieporadny i słaby. Dużo kłopotów miała przezeń matka. Trzeba mu było stałej opieki, bowiem prowadzenie gospodarstwa nie pozwalało jej należcie się nim opiekować. Kiedyś ktoś życzliwy poradził, by go ożenić. Wtedy matka poczęła szukać dla swego Ilka żony. Chłopcu nawet dała majątek, lecz żadna dziewczyna go nie chciała. Aż wreszcie ktoś zaproponował Radochońską z Łętowni. Słyszała coś niecoś stara Szczerbata, że z nią działy się kiedyś dziwne rzeczy. Kumoszki jednak przekonały ją, że kobieta się ustatkowała, że będzie mu dobrą żoną. Dano na zapowiedzi. Potem odbył się ślub.
Już po kilku tygodniach sprzykrzyło się Antośce życie małżeńskie. Poczęła szukać kochanków. Raz w czasie nocnej wędrówki poznała Stacha Geperta. Mówiono o nim już wtedy we wsi, że kiedy zaczął dorastać, jego matka stwierdziła z przerażeniem, że rośnie dziki, nieokrzesany i po trosze głupkowaty syn. Czasem zapalały mu się w oczach jakieś dziwne ogniki. Jednak Antośkę pokochał całą duszą, całym sercem i ciałem, bo jako młody chłopak nie zaznał miłości. Dlatego umiała w nim rozbudzić pożądanie, rozpalić krew, a swoim sprytem oczarować. Dlatego stał się niewolnikiem i ślepym narzędziem w jej ręku.
Kochankowie spotykali się co noc w stodole. Ilko Szczerbaty wiedział o tym. Zresztą wcale się z tym wobec niego nie kryli, ponieważ za słaby był on i niedołężny, aby się temu przeciwstawić. Minęło znowu kilka miesięcy, a Szczerbatej (Radochońskiej) stało się uciążliwe ukrywanie z Gepertem. Koniecznie chciała, by się z nią ożenił. Wtedy w jej głowie zrodził się iście szatański plan. Oto postanowiła go namówić, by zamordował jej męża. Przyrzekła mu za to swą rękę i majątek mężowski.
Początkowo Stach odmawiał, prosił, groził, by kochanka zmieniła swoje zamiary. Nadaremnie. Zacięła się i żądała nachalnie, by zabił Ilka Szczerbatego. Po jakimś czasie sam los przyszedł z pomocą. Oto w Bolestraszycach zmarł brat Antośki. Przed wyjazdem na pogrzeb postawiła Gepertowi warunek, że jeżeli jej męża nie zabije, to będzie koniec ich miłości. Przez dwa dni walczyło w jego głowie dobro ze złem. Wreszcie zwyciężyło bestialstwo.
W nocy z 14 na 15 października 1932 roku – jak doniósł Tajny Detektyw (nr 52) – udał się Stach do chaty Ilka Szczerbatego i kilkoma uderzeniami kołkiem w głowę pozbawił go życia. Na drugi dzień sprawców aresztowano. Para morderców stanęła przed sądem w Przemyślu. Antośkę Szczerbatą, jako moralną sprawczynię zbrodni, skazano na 8 lat ciężkiego więzienia, a jej kochanka zaś na 6 lat. Przed wojną nazwiska przestępców i ich wizerunki przeważnie publikowano w prasie. Dotyczyło to także poszkodowanych. Była to codzienna praktyka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze