Reklama

Awansował na dziadka, a kilka dni później wybrano go senatorem – Mieczysław Golba

04/11/2015 13:03

Rozmowa z senatorem elektem Mieczysławem Golbą.

Po latach pełnienia funkcji posła przesiada się Pan na senatorski fotel. Zmiana czy kontynuacja?

– W parlamencie pracowałem przez trzy kadencje. W tym czasie wiele udało się zrobić i nabrać doświadczenia. Moje działania i sukcesy oraz wiele spotkań z ludźmi pozwalają inaczej patrzeć. Przyznaję, byłem znany z ciężkiej parlamentarnej pracy i z wielu spotkań w moich siedmiu biurach poselskich. Moje zaangażowanie w rozwiązywanie problemów ludzkich, pozyskiwanie środków na inwestycje dla naszego regionu oraz sprawy sportu, a szczególnie piłki nożnej, też zbliżyło mnie do ludzi. Przychodzili ludzie z dramatami. Staraliśmy się im pomagać. Zaskoczyło mnie[paywall] ogromne poparcie w tych wyborach. Ponad 110 tysięcy wyborców oddało na mnie głos. Nie mogę ich zawieść. Senat odgrywa bardzo ważną rolę w demokracji konstytucyjnej. Dwuizbowość ma istotne znaczenie ustrojowe. Pozwala na konsekwentne przestrzeganie zasady podziału i równowagi władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Jej celem jest ochrona praw jednostki przed niebezpieczeństwami wynikającymi z koncentracji władzy. Ważna jest bieżąca legislacja i wykorzystanie możliwości senatu. Należy bardzo wzmocnić współpracę z Polonią, a w ostatnich latach nie wyglądało to dobrze. Senat powinien o ten kontakt dbać.

Reklama

Czym, poza polityką, Pan się zajmuje?

– Od wielu lat jestem przedsiębiorcą. Stworzyłem od podstaw firmę zajmującą się między innymi budową domów z drewna. Nie ukrywam, że jest ona dla mnie czymś w rodzaju dziecka. W 1989 roku wyjechałem za granicę z żoną i rocznym synkiem. Pięć lat tam pracowaliśmy. Z pieniędzy zarobionych w pracy i na grze w orkiestrze francuskiej po powrocie do kraju zainwestowałem, zakładając własne przedsiębiorstwo. Firma istnieje już ponad 20 lat. Wprowadzamy nowe produkty i unowocześniamy ją. Moja pasja to muzyka i sport.

Reklama

Od strony sportu jest Pan znany, od muzycznej znacznie mniej.

– Lubię rock, pop rock, ale też byłem zakochany w reagge, w bluesie. Chałturzyłem przez wiele lat. Jako uczeń szkoły muzycznej drugiego stopnia w Rzeszowie miałem okazję wystąpić w filharmonii rzeszowskiej i być współwykonawcą muzyki symfonicznej. Dla mnie to był duży sukces. Grałem na instrumentach perkusyjnych, fortepianie i na instrumentach dętych. To było i jest dla mnie ważne. Nagrałem z zespołem Family Power z Sieniawy trzy płyty. Ostatnia, wydana niedawno trzecia płyta to też muzyka poważna. Usłyszeć można na niej Marsz turecki Mozarta czy Odę do radości Beethovena w naszej aranżacji. Kiedyś myślałem, że zostanę tylko zawodowym muzykiem. W tym będę się realizował. Życie chciało jednak inaczej, ale z muzyką się nie rozstałem.

Został Pan przedsiębiorcą. Potem doszła polityka.

– Pracując we Francji, zdobyłem doświadczenie w prowadzeniu i zarządzaniu firmą. W 1994 roku założyłem własną firmę i ciągle ją rozwijamy. Moim osiągnięciem jest utrzymanie firmy przez 21 lat. Przeszliśmy trudne czasy, ale ciężka praca pozwala na dalszy rozwój. Wchodzimy w nowe technologie i innowacje, to pozwala być o krok przed innymi.

Polityka, firma, piłka nożna, muzyka, czy ma Pan czas na rodzinę?

Reklama

– Rodzina jest najważniejsza. Sam pochodzę z wielodzietnej rodziny. Mam pięciu braci, trzy siostry. Rodzice pochodzą z Wiązownicy. Mieszkali po sąsiedzku. Wiązowniczanami jesteśmy od pokoleń. Jako najmłodszy odziedziczyłem gospodarstwo. Tak się zaczęło. W naszej rodzinie zawsze znajdowaliśmy czas dla siebie. Oddzielam politykę od tych spraw.

Czym zajmują się najbliżsi?

– Żona zajmuje się firmą. Jest jej prezesem. Syn i córka również bardzo angażują się w jej rozwój. To jest firma rodzinna. Najmłodsza córka, Gabrysia, ma jedenaście lat. Ona potrzebuje ciepła rodzinnego. Jak wchodziłem do polityki, miała roczek. Czasem narzeka, że często przebywam w Warszawie. Nie tylko ona. Dzieci czasem zwracały uwagę, że polityka zabiera im ojca. Teraz już podrosły. 26-letni Mateusz i 22-letnia Agata założyli rodziny. W domu została dwójka: 15-letni Daniel i 11-letnia Gabrysia.

Reklama

Tuż przed wyborem na senatora spotkał Pana jeszcze jeden awans.

– Tak. Zostałem dziadkiem albo – jak kto woli –mężem babci. 14 października, o 17.30 urodziła nam się pierwsza wnuczka. To ogromna radość.

Będzie musiał Pan znaleźć dodatkowy czas i dla niej.

– Mam bardzo dużo obowiązków, ale nie narzekam i czas dla wnuczki też znajdę. Wprawdzie działalność społeczna wymaga dużo czasu, ale lubię spotykać ludzi, którzy mają pasję, a tacy są w stowarzyszeniach i podobnych organizacjach. Są w klubach sportowych w ochotniczej straży pożarnej, kołach gospodyń i wielu innych. Jestem pełen podziwu dla nich. Wiem, że tego wolnego czasu dalej będzie mało, ale poparcie mobilizuje.

Reklama

Kiedy wyjechał Pan ostatnio na urlop razem z żoną?

– Niedawno. Podczas ostatnich wakacji postanowiliśmy, że czas odpocząć i bez żadnego przygotowania pojechaliśmy do Czarnogóry. Z 11 dni tam spędzonych pierwsze dwa byliśmy w Medjugorie. Te dwa dni bardzo przeżyłem duchowo. Przebywanie w takim miejscu to dla mnie ogromne przeżycie. Odpoczęliśmy i znowu ciężka praca. Z doświadczenia wiem, że nie będzie łatwo, więc ciężka praca przed nami. Jestem pewny, że te wybory, które już za nami, to decydujący czas dla naszego kraju, czas wielkiej naprawy naszego państwa. Po raz pierwszy po 26 latach polska prawica przejęła władzę w naszym kraju. Będziemy rządzić samodzielnie, więc musimy być bardzo odpowiedzialni za rozwój naszego państwa. Naprawy potrzebują różne dziedziny życia społecznego i gospodarczego, Polska potrzebuje naprawy i oczekuje tego od nas.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2015-11-04 19:40:24

    Mieciu senatorem, ja pier......

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama