30 marca na sesji powiatowej w Lubaczowie debatowano o sieci szkół, statucie Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej, a także m.in. o sprawach najmu nieruchomości należących do miasta i konkursach na dyrektorów podległych starostwu placówek ponadgimnazjalnych. Obrady zdominowały kłótnie, na niewiele zdały się tu apele o spokój i rozwagę, niektórzy radni wychodzili z sali.
– W moim liście do pani premier pisałem; „Są gminy i powiaty, gdzie panuje zasada – nie da się. Wcale to jednak nie przeszkadza pewnym osobom, poprzez różne układy i koterie w tych gminach żyje im się przyjemnie Niedawno w lokalnej prasie był artykuł Skanalizują 14 miast i gmin z naszego regionu, w sumie 33 projekty zostały pozytywnie rozpatrzone. Na przykład gmina Bircza dostała 4,3 miliona, Pruchnik przeszło 11,4 miliony, a u nas gmina Wielkie Oczy nie ma w ogóle kanalizacji. Dlaczego władze gminy się o to nie starają? Nie da się? Kiedy się ma dać, jak nie teraz, póki są dofinansowania – wytykał.
Słowa radnego wywołały oburzenie wśród radnych rzeczonej gminy. – Czy pan uważa, że my nic nie robimy? – pytała J. Pałczyńska. – Z tego, co przedstawiacie, wynika, że nic się nie da. Robicie wiele złego, bo wasza postawa jest negatywna – ripostował radny H. Goraj.
Radny Stanisław Mokrzycki z Wielkich Oczu zaprosił radnego Goraja na sesję gminną, by tam na miejscu mógł się podzielić swoimi rewelacjami. H. Goraj odmówił, twierdząc, że na pewno zostanie zakrzyczany. Emocje znów wzięły górę i uczestnicy dyskusji zaczęli się przekrzykiwać, nie stroniąc od wzajemnych oskarżeń.
– Nie jest powiedziane, że kanalizacji nie będzie – mówił radny Stanisław Mokrzycki z Wielkich Oczu. – Są w tej chwili rzeczy ważniejsze. Ja też mogę pojechać do Dzikowa i też wam wytknę niejedno, ale to nie jest w mojej gestii i nie leży w moim usposobieniu – skwitował.
Starosta J. Michalik niechętnie włączył się do dyskusji, ale udało mu się skutecznie przerwać zamieszanie. – Jeśli chodzi o gminę Wielkie Oczy i kanalizację, to tam jest potrzebna duża inwestycja – powiedział. – Myślmy o takich rzeczach, które rzeczywiście są do zrobienia. Wójt ma projekt, ale jak ma wyłożyć 11 milionów wkładu własnego, skoro jego budżet wynosi 11 milionów – tłumaczył spokojnym, acz stanowczym tonem . Później jednak sam nie powstrzymał się od drobnych złośliwości.
– Jak już obetniecie kandydowanie po 2 kadencjach, to może będą wtedy tacy, którzy mają pomysły, jak bez pieniędzy, bez dotacji, bez innych rzeczy cokolwiek zrobić... Pojawia się premier rządu w gminie Żurawica i nagle milion wpada do tej gminy. A gdzie są inne gminy? Może Wielkim Oczom też by się przydał zastrzyk finansowy – kontestował.
Ostro zareagował na tę wypowiedź radny H. Goraj. – Panie starosto, kiedy na grudniowej sesji powiedziałem, że trzeba dziękować władzom wojewódzkim za wsparcie, pan tak samo jak teraz wstał i zakrzyczał mnie, że nie można, bo to przecież ich obowiązek. Taka postawa wobec władz sprowadza nasz samorząd do zaścianku – napominał.
Na te słowa emocjonalnie zareagował z kolei były burmistrz Lubaczowa Jerzy Zając: – Radny Goraj traktuje nas jak nieuków, jak ludzi, którzy nie wiedzą, co się dzieje. Niech pan nie dziękuje za coś, co nie zostało zrobione. Strefa za mnie jeszcze powstała. Pan marszałek nie potrafi nawet drogi przez tyle lat zrobić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze