Na siedem mistrzowskich spotkań rozegranych w 2020 roku koszykarze beniaminka II ligi AZS PWSTE Jarosław wygrali aż sześć! To kapitalny wynik. Jeszcze kilka tygodni temu o play-offach mało kto mówił głośno, obecnie można dywagować, czy 6. miejsce to już szczyt możliwości podopiecznych Tomasza Fortuny. Jeśli będą prezentować się tak, jak w Jaworznie, kto wie czy nie wniosą się wyżej…
Pod dramatycznym, ale zwycięskim pojedynku u siebie z Polonią Bytom, przed jarosławianami pojawiło się o wiele cięższe wyzwanie, aby podtrzymać świetną zwycięską passę. Rywalizacja z wyżej notowanym rywalem w Jaworznie nie należy do przyjemności dla żadnej ekipy z tej ligi. Ale jak idzie, to idzie! Akademicy rozegrali znakomite pod względem taktycznym zawody[paywall]. Od razu trzeba dodać, że wystąpili bez swojego pierwszego rozgrywającego Cezarego Gumińskiego, ale bardzo dobrze jako playmaker zaprezentował się Patryk Bielecki, którzy dzielił i rządził na obwodzie.
Zaczęło się pomyślnie dla gospodarzy. Na dzień dobry „trójkę” odpalił Michał Brzozowski, potem punkty dołożył Dominik Krakowiak i przewagi, jaką udało się jaworznianom wypracować na początku I kwarty nie oddali do jej końca. Goście rozkręcali się z minuty na minutę. Zaatakować postanowili o początku drugich 10 minut. To była kwarta Łukasza Krawca. Najpierw wyprowadził swój zespół na prowadzenie 14:15, by w 17. min przymierzyć zza łuku i zwiększyć punktową inicjatywę. Było wówczas 22:30. Kiedy kilkadziesiąt sekund później znowu nie pomylił się przy rzucie zza linii 6,75 m przewaga jarosławian była już znaczna – 22:35. Po I połowie wynik brzmiał 27:35.
Powiedzieć, że jarosławianie w II połowie kontrolowali sytuację, byłoby lekkim nadużyciem. Ale faktem jest, że oprócz kilku momentów, to oni posiadali punktową inicjatywę. Połowa III ćwiartki należała do MCKiS-u i wówczas ekipa Przemysława Bilińskiego odrobiła wszystkie straty. W 26. min po celnej przymiarce doświadczonego Pawła Bogdanowicza wyszła nawet na prowadzenie 43:42. Wówczas jednak swój dorobek i najlepszy wstęp w jarosławskich barwach zaczął szlifować wychowanek Krzysztofa Młota z UKS Gimbasket Przemyśl Wiktor Majka. Jego celna „trójka” w samej końcówce pozwoliła przed ostatnim 10 minutami przewodzić gościom 50:51. Jedno było pewne: emocji w IV kwarcie miało nie zabraknąć. I nie zabrakło… W 35. min był remis 55:55 i dla obu ekip następował czas próby charakterów. Znacznie lepiej spożytkowali go jarosławianie. Pod wodzą wspomnianego P. Bieleckiego i punktach Artura Mikołajki w 38. min wyszli na prowadzenie 59:64. Wszystko było jeszcze możliwe, ale złudzeń jaworznian pozbawił Patryk Buszta, który na kilkadziesiąt sekund przed finałem przymierzył za 3 pkt (59:67) i stało się jasne, że akademicy odniosą piąte zwycięstwo z rzędu.
MCKiS Jaworzno – AZS PWSTE Jarosław 64:72 (14:11, 13:24, 23:16, 14:21)
Punkty: D. Krakowiak 18 (1x3), P. Bogdanowicz 13 (1x3), M. Nowacki 11 (1x3), D. Grochowski 9 (1x3), J. Wróblewski 7 (1x3), M. Brzozowski 4 (1x3), M. Roszkowski 2, S. Dusiło 0 (MCKiS); P. Bielecki 17 (4x3), W. Majka 17 (4x3), Ł. Krawiec 15 (2x3), A. Mikołajko 14, P. Buszta 5 (1x3), K. Strzępek 4, Ł. Argasiński 0, T. Fortuna 0, K. Kuśmierz 0, K. Suliba 0 (AZS PWSTE).
Sędziowali: Miłosz Tracz i Łukasz Oleksy (obaj z Krakowa). Widzów: 200.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ta drużyna jest Wielka!! Ale walczą!! 1 liga musi wrócić do Jarosławia Trener Fortuna dobrze widac to poukładał teraz tylko oby ktos pomógł finansowo bo myśle ze warto
wie ktos ile miasto daje na ping-ponga a ile na kosza?
Ta drużyna jest Wielka!! Ale walczą!! 1 liga musi wrócić do Jarosławia Trener Fortuna dobrze widac to poukładał teraz tylko oby ktos pomógł finansowo bo myśle ze warto
wie ktos ile miasto daje na ping-ponga a ile na kosza?