Reklama

„Bieszczadzkie Wilki” znowu zjedzone przez Niedźwiadki

W niemal I-ligowym składzie… rezerwowy zespół Przemyskich Niedźwiadków pokonał w sali sportowej Szkoły Podstawowej nr 14 w Przemyślu jednego z kandydatów do walki o najwyższe laury w II lidze, czyli OPTeam Resovię Rzeszów. To druga porażka „Bieszczadzkich Wilków” na pięć rozegranych przez nich meczów.

Max Egner, Szymon Janczak i Edi Sinadinović – tylko ta trójka z I-ligowego składu Niedźwiadków Chemart Przemyśl nie została wpisana do protokołu zawodów. Pozostałych zawodników trener Daniel Puchalski desygnował do gry, bo miał taką możliwość. Miał, gdyż w zaplanowanej na dzisiaj (18 października br.) I-ligowej 6. kolejce  Niedźwiadki zmuszone zostały pauzować. Przełożony został ich mecz we Wrocławiu z rezerwami Śląska.

„Dzisiejszy mecz drugoligowy był bardzo potrzebny naszemu pierwszemu zespołowi. Mamy kilka urazów i nie możemy dobrze przepracować przygotowań do niedzielnego (22 października br.) meczu z AGH. Resovia ma kilku zawodników którzy stawiają solidne warunki, więc lepiej nie mogliśmy trafić. Nasi juniorzy są już spakowani na wyjazd do Sopotu, na pierwszy turniej Centralnej Ligi Juniorów. Pod ich nieobecność mogli się wykazać seniorzy” – możemy przeczytać na oficjalnym profilu Niedźwiadków na facebooku.

Reklama

 

Głupie pretensje. Jeśli są...

Jeśli ktokolwiek może mieć pretensje o to, że zagrali I-ligowcy, jest w ogromnym błędzie. To, że mogli zagrać, jest tylko i wyłącznie zasługą władz klubu, sztabu szkoleniowego i samych zawodników. Po to właśnie sumiennie budowana jest cała struktura koszykarskiej akademii, aby można było sobie pozwolić na taki luksus. Przepisy tego nie zabraniają, więc dlaczego z tego nie skorzystać? Niedźwiadki Chemart Przemyśl jest jednym z dwóch klubów w całej II lidze, który posiada rezerwowy zespół w tej klasie rozgrywkowej. Nikt nikomu nie bronił, ani nie bronić pójść tym tropem.

Reklama

 

Jednorazowy smak prowadzenia

Przemyślanie tylko raz pozwolili „Bieszczadzkim Wilkom” cieszyć się z prowadzenia. Zaraz na początku II kwarty „trójkę” trafił Wojciech Szpyrka i było 20:22. Od początku gospodarze narzucili swoje warunki gry. Mógł się podobać Sebastian Rompa, któremu zabrakło jednej zbiórki do double-double i Michał Chrabota, który w kwadrans uzbierał 16 punktów. Sporo minut dostali Rafał Serwański i Łukasz Uberna. Po 20 minutach Niedźwiadki wygrywały 44:34. Po 25 minutach i celnej przymiarce zza łuku Michała Kindlika – 56:42. Końcówka III ćwiartki była najlepsza w wykonaniu rzeszowian. Po wodzą doświadczonego Michała Gabińskiego zniwelowali straty przed finalną kwartą do 4 punktów – 61:57. W 32. min było 68:61, a całą sprawę Niedźwiadki załatwiły przez kolejne dwie minuty. Seria 10:0 wybiła gościom większość argumentów. W 34. min efektowny pakunek z góry M. Chraboty dał prowadzenie 78:61, które przemyślanie dowieźli do końca spotkania.

Reklama

 

Niedźwiadki Chemart II Przemyśl – OPTeam Resovia Rzeszów 84:76 (20:19, 24:15, 17:23, 23:19)

  • Punkty: M. Chrabota 16 (3x3), S. Rompa 13, R. Serwański 12 (2x3), M. Puchalski 10 (3x3), B. Bal 8 (2x3), R. Skubiński 8, Ł. Uberna 7, K. Majka 4, M. Kindlik 3 (1x3), M. Marek 2, J. Kucharski 1, W. Majka 0 (N); W. Szpyrka 20 (5x3), M. Gabiński 15 (2x3; 10 zb.), W. Wątroba 15, M. Bręk 8, A. Warszawski 7, M. Wróbel 5 (1x3), M. Jędrzejewski 4, N. Ziółko 2, D. Tabor 0, P. Żukowski 0 (R).

Sędziowali: Miłosz Tracz i Łukasz Oleksy (obaj z Krakowa). Widzów: 200.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama