Jedni mówili, że to szaleństwo, inni, że cyrk, ale wszyscy, którzy pierwszego maja przyszli na przemyski Rynek, gdzie rozgrywał się „Bike Town Przemyśl 2016”, naprawdę mieli, co oglądać.
Do Przemyśla zjechała europejska czołówka fachowców od rowerowych akrobacji, żeby w malowniczej scenerii miasta dać popis swoich umiejętności. Najbardziej widowiskową dyscypliną był dirt jumper, czyli powietrzne akrobacje i spektakularne tricki, jakie mistrzowie wyczyniali na rowerach ponad dachami kamienic. Przyznać trzeba, że[paywall] u postronnego widza podniebne ewolucje mogły zmrozić krew. Następna konkurencja – Eliminator MTB – polegała na indywidualnej jeździe na czas, ale nie zwykłym torem kolarskim, tylko brukowanymi uliczkami starego miasta, bez omijania przeszkód w postaci schodów czy innych architektonicznych barier.
Dużym powodzeniem cieszył się też rowerowy trial, czyli cyrkowe popisy, takie jak skoki nad leżącym na bruku amatorem mocnych wrażeń. W tej dyscyplinie wystąpił między innymi czołowy polski trialowiec Bartek Ćwik. No i na koniec Maraton Cyklokarpaty z trzema trasami fortecznymi dostosowanymi do wieku i umiejętności startujących. Organizatorzy podkreślali, że tegoroczna lista startowa jest najdłuższa w kilkuletniej historii festiwalu Bike Town Przemyśl, co świadczy o poziomie i popularności przemyskich edycji. Tegoroczna była jedną z dwóch edycji Pucharu Świata w Dircie.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze