Reklama

Bo taki jest świat Zofii Lorenc [ZDJĘCIA PRAC]

12/09/2015 19:00

Sentymentalne pejzaże, przydomowe kapliczki, ożywione na zawsze martwe natury – prace Zofii Lorenc powstają w zaciszu domowym, niekiedy na warsztatach.

Myśl o malowaniu towarzyszyła artystce od zawsze. Podjęcie wiele lat temu pracy nauczyciela, następnie wykładowcy akademickiego oznaczało jednak odsunięcie na dalszy plan wszelkich innych zainteresowań. Kiedy Zofia Lorenc pożegnała się z zawodem, marzenia o malowaniu wróciły.

Pierwsze kroki

– Mieliśmy już wówczas dom i ogród. Zaczęłam robić zdjęcia kwiatów, architektury ogrodowej, potajemnie szkicować. Szkicowałam wszystko, co znajdowało się w ogrodzie – liście, drzewa, trawy. Pewnego dnia podszedł do mnie mąż i zapytał, co robię. Podałam mu prace, poprosiłam, by się rozejrzał, następnie odnalazł naszkicowane rośliny. Uczynił to – wspomina pani Zofia. Wsparcie i[paywall] uznanie ze strony najbliższej osoby dodało jej skrzydeł. Skorzystała z cennej rady – już nie tylko szkicowała, ale wzięła do ręki pędzel. Wstawiała do wazonów cięte kwiaty, układała kompozycje, malowała…

Reklama

Historia przydomowych kapliczek

Cykl obrazów przedstawiających przydomowe ołtarze powstał w efekcie poszukiwań inspiracji dla własnej kapliczki. Podglądanie owych na trasie aż do Dubiecka zaowocowało zdjęciami, w dalszej kolejności obrazami. Niektórych ołtarzy i figurek dziś już nie ujrzymy na żywo, zostały zniszczone wraz ze starymi domami. 

Pomocna dłoń

W sierpniu ubiegłego roku początkująca malarka pokazała przykurzone obrazy i miniatury znajomym – Alicji i Henrykowi Laskom. – Byli zaskoczeni ilością i różnorodnością prac. Henryk Lasko, który maluje od lat, obiecał pomóc – podpowiadał, jak osiągnąć właściwy kolor, łączyć farby, jakie materiały i narzędzia są najlepsze. Zyskałam dzięki niemu cenną wiedzę, wskazówki czerpałam również z literatury fachowej. Zrozumiałam, że w malarstwie nie należy naśladować natury, lecz wydobywać z niej to, co ukryte: barwę, światło, cień – przyznaje artystka. Dziś Zofia Lorenc maluje „wiatr, którego nie widać, szepty, których nie słychać, cień, w którym wszystko jest ukryte i rozmyte”. – Bo taki jest świat – podsumowuje.

Reklama

– Prace Zofii Lorenc są bardzo dekoracyjne, uspokajają, skłaniają do zatrzymania się i kontemplacji, ale przede wszystkim emanuje z nich autentyczna radość tworzenia – stwierdza Henryk Lasko.

Czas na wystawę

– To moja pierwsza wystawa, nie myślałam, że tego dożyję – wyznaje malarka. Człowiek, zdaniem artystki, wciąż na coś czeka: „na obiad, na kwiat, na uśmiech, na dom, na dzieci, na wnuki, na wyzdrowienie, na spełnienie marzeń”. Ona sama oczekiwała na realizację pewnych zamierzeń bardzo długo. – Warto było – stwierdza jednoznacznie.

Reklama

Wystawę Interpretacje malarskie Zofii Lorenc chętni obejrzeć mogą w siedzibie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” przy ul. Żeromskiego 10. Czynna będzie od 9 września do 10 października br. 


AB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jesien - niezalogowany 2015-09-19 11:34:36

    Bardzo piekne malarstwo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama