Żurawica, Przemyśl i Medyka tworzyły największy w Europie suchy port. W ostatnich 20 latach jednak coraz bardziej podupadał. Kiedyś przeładowywano tam 16 mln ton rocznie, obecnie nawet nie 2 mln ton różnych surowców. Jest jednak pomysł na przywrócenie świetności tego ogromnego kompleksu.
Za początek działalności „suchego portu” należałoby uznać październik 1947 r., w którym przyjęto pierwszy transport rudy żelaza w tranzycie do Czechosłowacji i NRD. Łącznie przeładowano wówczas 66 tys. ton. W następnych latach odnotowywano – dzięki przede wszystkim rozbudowie infrastruktury – systematyczny wzrost przeładowywanych towarów do wielkości 7,5 mln ton w 1960 r. Powstały estakady, rampy przeładunkowe, przystąpiono do budowy odmrażalni umożliwiającej szybki przeładunek w zimie. Kolejne lata to dalszy rozwój „suchego portu”. Zakupione zostały[paywall] suwnice, koparki, oddano do użytku nowoczesną, opalaną gazem 6-komorową odmrażalnię rudy oraz towarową komunikację przestawczą do przestawiania wagonów z chemią ciężką. Inwestycje te pozwoliły w latach 1975 – 1979 na osiągnięcie rekordowych przeładunków w wysokości 16 mln ton rocznie. Dominującym w przeładunku asortymentem była oczywiście ruda żelaza, głównie dla zaopatrzenia huty w Krakowie oraz budowanej huty w Katowicach. Dużą grupę tworzyły także metale, surówka, chemia, pojazdy (ciągniki i samochody) oraz towary „różne”. Co w tym wszystkim było najważniejsze: tysiące osób miało pracę.
W ostatnim 20-leciu średnioroczna liczba przeładowywanych towarów na przejściu granicznym w Medyce spadała i nie przekraczała 6 mln ton, a po kryzysie światowym w 2008 r. nie przekracza 2 mln ton rocznie. Na terenach dawnego „suchego portu” istnieje obecnie kilka firm, świadczących usługi przeładunkowe we wszystkich konfiguracjach (wagon – wagon, wagon – samochód, wagon – plac składowy – wagon, wagon – plac składowy – samochód wreszcie samochód – plac składowy – wagon). Przeładunki odbywają się z użyciem różnych technik.
Od jakiegoś czasu pojawiła się szansa na reaktywację portu. Wszystko przez pojawienie się projektu budowy nowego Jedwabnego Szlaku, prowadzącego do Chin. O jego przebieg bije się kilka krajów europejskich, w tym i Polska. Białoruś na przykład podpisała już w 2015 r. umowę z Chinami na budowę wspólnego parku przemysłowego i hubu przeładunkowego koło Mińska. Już buduje gigantyczne multimedialne centrum logistyczne „Wielki Kamień”. Razem z zapleczem infrastrukturalnym i mieszkaniowym będzie miało prawie 92 km kwadratowe powierzchni. Ma dać pracę ponad 100 tys. osób! Ukraina czyni starania (choć zdaje sobie sprawę, że bez pomocy Polski szlak może się nie udać) i forsuje szlaki omijające Polskę (przez Mińsk, Wilno i Kłajpedę). Litwa przedstawiła projekt Rail Baltica (budowa europejskiego rozstawu szyn). Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady Europy w sprawie europejskiej sieci kolejowej, ukierunkowanej na konkurencyjny transport towarowy, przez Poskę biegnąć mają dwa korytarze towarowe: Korytarz nr 5 (Morze Bałtyckie – Morze Adriatyckie) oraz Korytarz nr 8 (Morze Północne – Morze Bałtyckie). Niestety, oba omijają Polskę południowo-wschodnią.
– Dlatego jak najszybciej trzeba opracować alternatywę dla tych dwóch pomysłów. Trzeba znaleźć sposób, aby połączyć aspiracje Ukrainy i nasze interesy – uważa wójt gminy Żurawica Krzysztof Składowski, który jest zdania, że reaktywacja największego niegdyś w Europie „suchego portu” jest możliwa.
Temat ten poruszył m.in. podczas Podkarpackiego Forum Transportu i Logistyki, które 29 i 30 czerwca br. odbyło się w Państwowej Wyższej Szkole Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu.
– Uważam, iż pytanie czy jest to potrzebne nie istnieje. Pytanie tylko jak to zrobić. W kręgach samorządów Przemyśla, Żurawicy i Medyki to nie temat nowy. Ziemia Przemyska od wieków leży na historycznym handlowym dukcie kijowskim. Teraz jego możliwości są jeszcze większe. Temat nabrał rumieńców, kiedy odwiedziła nas premier Beata Szydło. Rozmawiałem z nią na ten temat, potem raz jeszcze w Jasionce. Odniosła się do tego pozytywnie. Aby jednak coś z tego było, trzeba podjąć konkretne działania. Jestem już po rozmowie z wiceministrem Jerzym Kwiecińskim z ministerstwa rozwoju – powiedział wójt K. Składowski. – Jestem uparty, więc rozmawiałem także z marszałkiem Kuchcińskim, Ortylem czy wojewodą podkarpackim Ewą Leniart. Także z przedstawicielami PKP Cargo czy Orlenu. Wiadomo, co innego oferował suchy port trzydzieści lat temu, co innego obecnie. Żurawica, Przemyśl, ale przede wszystkim Medyka dysponują ogromnymi połaciami niezagospodarowanych terenów. Reaktywacja portu to prestiż dla województwa, tysiące miejsc pracy, budowa nowoczesnej infrastruktury, a wszystko w połączeniu z dobrą komunikacją. Autostrada krzyżuje się tutaj z Via Carpatią. To byłaby inwestycja stulecia – wyliczył K. Składowski. – Co istotne, Chińczycy są otwarci na różne rozwiązania. Trzeba ich zainteresować, choć w tym momencie wchodzimy w świat wielkiej polityki. Dlatego trzeba jak najszybciej do tego się przygotować i o to mocno powalczyć. Zorganizować jakieś sporej rangi przedsięwzięcie gospodarcze i zaprosić na nie Chińczyków, aby zobaczyli, co mamy do zaoferowania – podsumował.
To największa inwestycja w infrastrukturę transportową w historii świata. Transport morski, który obecnie jest podstawą panowania na świecie ma, w związku z budową Nowego Jedwabnego Szlaku, stracić na znaczeniu. Obecnie większość towarów między Azją a Europą transportują statki, ale w przyszłości ma to robić kolej. Szlak to – obok ekonomicznego – również projekt polityczny, który ma na celu zmianę układu sił na świecie poprzez uniezależnienie się Chin od szlaków morskich, zdominowanych przez Stany Zjednoczone. Choć przygotowania do budowy, a właściwie do organizacji Nowego Jedwabnego Szlaku, trwają od lat, oficjalnie władze Chin poinformowały o nim dopiero w 2013 r. Koniec projektu zapowiedziano na 2050 r.

fot.Mariusz Godos
– Uważam, iż pytanie czy jest to potrzebne nie istnieje. Pytanie tylko jak to zrobić. W kręgach samorządów Przemyśla, Żurawicy i Medyki to nie temat nowy. Ziemia Przemyska od wieków leży na historycznym handlowym dukcie kijowskim. Teraz jego możliwości są jeszcze większe. Temat nabrał rumieńców, kiedy odwiedziła nas premier Beata Szydło – zdradził wójt gminy Żurawica Krzysztof Składowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ta ta ra ta... suchy port... pierdolicie trzy po trz...
Pofantazjować można , czemu nie , przecież jest wolność słowa . A teraz poważnie , z kim handlować od kogo surowce?. Nie ma Związku Radzieckiego , potężnego kraju z potężna gospodarką i surowcami. Pracowałem tam czyli w Żurawicy i Medyce w spedycji , widziałem te potężne masy różnych towarów masowych (różne gatunki rud żelaza , węgiel , paliwa ( np.lotnicze , mazuty , benzyny itd.) , widziałem ogromne dzwigi , tysiące wagonów towarowych i tysiące ludzi mających pracę jak kolejarze (różne specjalności) , spedytorzy , pracownicy np. CZH , Hartwigu, Polcargo , sanepid graniczny , celnicy sokiści , WOP i wielu innych dziedzin. To się nie wróci , te czasy przeminęły , nie ma niestety sojuza , nie ma półdarmowych surowców , wszystko jak widać w Żurawicy i Medyce gnije , zniszczone przez ludzi i upływ czasu , pustki na kiedyś załadowanych torach , zostały tylko wspomnienia. Kto chce niech reaktywuje jego sprawa jego problem.
Nie trzeba było się odwracać w 1990 roku do ruskich d..ą!Niestety - fantasta wyżej ma rację.Tragiczne jest to, że temu podobni d....e jak ten wójt siedzący dzisiaj wszędzie na stołkach podniecają się co rusz tym co im np. sołtysowa powiedziała. Ja się pytam - a myślenie to gdzie? Nie boli przecież.Tu już nie jeden (chociażby ten z wąsem) roztaczał fantasmagorie jakie to perspektywy będzie miał np. szpital wojskowy. Dla młodych informacja, że kiedyś był w Przemyślu szpital wojskowy co przetrwał trzy wojny w tym dwie światowe ale p.........j zmianie nie dał rady.
Może lepiej zabrać się za sprzątanie i usunąć te dwa straszydla na ul. Wyszyńskiego
Ten pociag już dawno pojechał i trzeba odsunąć sie od toru bo naprawdę niema na co czekać
Zakisły Przemyśl jak zwykle potrafi tylko biadolić nie mając pojęcia, co świat planuje naprawdę szczególnie komunistyczne Chiny, które stały się światowym gigantem planującym budowę nowego jedwabnego szlaku, którego jedną odnogą jest właśnie Medyka. Czytajcie wiadomości ze świata nie tylko ścierwomedia.
Proszę czytać uważnie. Właśnie o to chodzi, aby cały szlak handlowy Europy Zachodniej z Chinami poszedł nie tylko przez Lublin i łódź, ale żeby na poziomie Rzeszowa skrzyżować ten szlak ze szlakiem handlowym Saloniki - kraje bałtyckie. Wtedy zyska również Przemyśl i okolice. Narzekacie Państwo, że Przemyśl się zwija, ale jak pojawia się pomysł (możliwy) to zamiast wesprzeć, wzmóc presję na polityków to krytykujecie. Samym narzekaniem się niczego nie stworzy. Pozdrawiam.
Popieram takie inicjatywyGratulacje dla pomysłodawcówŻyczę sukcesów
Sytuację w obu stacjach znam doskonale. Niemal wychowałem się na torach stacji Żurawica, tu pracowałem przez wiele lat, wcześniej pracował mój ojciec, tu też w służbie ruchu pracowałem niemal na wszystkich stanowiskach aż do naczelnika stacji włącznie. Stację Medyka również zna dość dobrze, bo w niej też byłem zastępcą naczelnika stacji, a w całym byłym województwie przemyskim byłe kontrolerem ruchu. Tak więc warunki i technologię pracy ob u stacji są mi bardzo dobrze znane. Oczywiście, że reaktywacja jest możliwa, ale pod wieloma warunkami, które dzisiaj dla wielu są niewyobrażalne. Podstawowy warunek to zawarcie umów handlowych ze wschodem i umów tranzytowych z kolejami tranzytowymi do Polski. Drugi warunek to, wielkie nakłady finansowe związane z przywróceniem niezbędnych układów torowych (w tym bocznic stacyjnych) w obu stacjach, tak dla bieżącej pracy ruchowej, jak i zaplecza trakcyjnego, wagonowego, drogowego, automatyki oraz służb i instytucji współpracującej z koleją. Trzeci warunek, to nakłady finansowe związane z remontami lub budową zaplecza socjalnego dla przyszłych pracowników, co zostało praktycznie zupełnie zniszczone lub zaniechane. Czwarty warunek, to wykwalifikowane kadry, bo przecież kadry nie ma, a przy braku polikwidowanych szkół kolejowych tak szybko się jej nie uzyska. Większość wykwalifikowanej kadry jest poza koleją, najczęściej na emeryturze lub w grobach! Tych problemów, które narosły przez ostatnie lata jest znacznie więcej i przyznam, że mi jest jednocześnie wstyd i żal wychodzić na kładkę w Żurawicy Rozrządowej, widząc takie zniszczenia. Nadal w oczach mam jej poprzednią wielkość, jej rytm i ilość lokomotyw pracujących we wszystkich rejonach stacji, a dziś mam w oczach tylko łzy i wspomnienia!
Ja wychowałem się w Żurawicy Rozrzędowej kiedyś to miejsce tętniło życiem kilka tysięcy ludzi pracowało nawet z miasta przyjezdzali do pracy teraz już tam nie mieszkam lecz to miejsce będę miał w sercu szkoda że tak niszczeje
Chińczycy są potęgą bo dbają o własne interesy. My niszczymy wszystko co nasze a dbamy o interes, amerykanów, niemców, żydów, faszystowskiej ukrainy. Jeżeli Chińczycy puścili by towar przez Ukrainę to do nas dojechały by puste wagony
""My niszczymy wszystko co nasze a dbamy o interes, amerykanów, niemców, żydów, faszystowskiej ukrainy. 8 lat degenerackich rządów PO i PSL -u , dokonały totalnego spustoszenia polskiej gospodarki , prawdopodobnie na polecenie tzw"'zagranicy " , która teraz gdy zaczyna tracić swe wpływy , uruchomiła swoją agenturę. w postaci totalnej opozycji , która już nawet nie kryje ,ze chce obalić legalnie wybrany parlament i legalnie wybranego polskiego prezydenta. Polskie warcholstwo . Destrukcja , anarchia są znane od początków Pąństwa Polskiego . Przywary te znać również i teraz , to cechy narodowe Polaka . Sam nim jestem i choćby dlatego mam pełne moralne prawo o tym mówić . Dzięki tym metodom "rządzenia " małe są szanse na poprawę tej nędznej sytuacji i przywrócenie stanu sprzed ćwierćwiecza
Ta ta ra ta... suchy port... pierdolicie trzy po trz...
Pofantazjować można , czemu nie , przecież jest wolność słowa . A teraz poważnie , z kim handlować od kogo surowce?. Nie ma Związku Radzieckiego , potężnego kraju z potężna gospodarką i surowcami. Pracowałem tam czyli w Żurawicy i Medyce w spedycji , widziałem te potężne masy różnych towarów masowych (różne gatunki rud żelaza , węgiel , paliwa ( np.lotnicze , mazuty , benzyny itd.) , widziałem ogromne dzwigi , tysiące wagonów towarowych i tysiące ludzi mających pracę jak kolejarze (różne specjalności) , spedytorzy , pracownicy np. CZH , Hartwigu, Polcargo , sanepid graniczny , celnicy sokiści , WOP i wielu innych dziedzin. To się nie wróci , te czasy przeminęły , nie ma niestety sojuza , nie ma półdarmowych surowców , wszystko jak widać w Żurawicy i Medyce gnije , zniszczone przez ludzi i upływ czasu , pustki na kiedyś załadowanych torach , zostały tylko wspomnienia. Kto chce niech reaktywuje jego sprawa jego problem.
Nie trzeba było się odwracać w 1990 roku do ruskich d..ą!Niestety - fantasta wyżej ma rację.Tragiczne jest to, że temu podobni d....e jak ten wójt siedzący dzisiaj wszędzie na stołkach podniecają się co rusz tym co im np. sołtysowa powiedziała. Ja się pytam - a myślenie to gdzie? Nie boli przecież.Tu już nie jeden (chociażby ten z wąsem) roztaczał fantasmagorie jakie to perspektywy będzie miał np. szpital wojskowy. Dla młodych informacja, że kiedyś był w Przemyślu szpital wojskowy co przetrwał trzy wojny w tym dwie światowe ale p.........j zmianie nie dał rady.