Same chęci nie wystarczyły. Miłosz Redzimski i Panagiotis Gionis nie dali sobie zrobić krzywdy i aktualny drużynowy mistrz Polski Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki wyjechał z Jarosławia z kompletem punktów.
Ekipa z Grodziska Mazowieckiego przyjechała do Jarosławia w niepełnym składzie. Nie mógł przyjechać kontuzjowany Marek Badowski, nie mógł nieźle spisujący się ostatnio 17-letni Michał Gawlas, nie mógł żaden z dwóch Koreańczyków w składzie – ani znakomity Jaehyun An, ani mniej znany Seongil Jang. Przyjechali za to z absolutnym żółtodziobem Jackiem Mitasem oraz dwoma tuzami – reprezentantem Polski, kapitalnie spisującym się w tym sezonie, 16-letnim (!) Miłoszem Redzimskim, który na rozkładzie ma nie takich zawodników jak ci, występujący w Oxynecie oraz 42-letnim greckim weteranem, znakomitym defensorem Panagiotisem Gionisem. I ci dwaj zawodnicy wystarczyli, aby goście wyjechali z Jarosławia bogatsi o trzy punkty.
Po cichu jarosławscy kibice pewnie liczyli na jakąś punktową zdobycz, ale ekipa z Grodziska Mazowieckiego to wciąż za wysokie progi. A i skład osobowy jarosławian w tym sezonie nie rzuca na kolana takie teamy jak Dartom Bogoria.
Zaczęło się planowo, bo jakakolwiek strata reprezentanta Indii Amirezzy Abbasiego w pojedynku z Jackiem Mitasem byłaby co najmniej wstydliwa. Gospodarze objęli prowadzenie i to było na tyle, na co było ich stać w tym meczu. Do równowagi błyskawicznie doprowadził M. Redzimski, który nie dał kompletnie żadnych szans swojemu równolatkowi Alanowi Kulczyckiemu. Widać, że młodzian z Grodziska Mazowieckiego jest w rewelacyjnej formie.
Przez moment rywalizacji Jaroslava Żmudenki z P. Gionisiem można było liczyć, że zmora jarosławian z Hellady może stracić kły. Niestety, nic z tych rzeczy. Znowu zimna głowa tylko nieco bardziej doświadczonego od reprezentanta Ukrainy greckiego defensora wzięła górę i mistrz Polski objął prowadzenie 2:1.
Każda, nawet najznakomitsza passa kiedyś się kończy, bo nic nie może przecież wiecznie trwać… Niestety, Miłosz Redzimski fragment przeboju Anny Jantar zupełnie zlekceważył, choć Pers A. Abbasi mógł go wdrożyć w życie. Miał naprawdę sporą szansę na przerwanie pięknej hossy 16-latka. Tyle, że w tenisie stołowym decydują często detale, minimalnie lepsze ułożenie rakietki w dłoni, jeden krok w lewo lub w prawo. Lepsza antycypacja zachowań rywala. Czasami decyduje jedna szczęśliwie wygrana wymiana. Jeśli ktoś w ogólnym dorobku tych plusów ma na swoim koncie zapisanych więcej, to nawet gdyby wszystkie wygrane sety rozstrzygał na przewagi, był po prostu graczem lepszym. Miłosz Redzimski był po prostu lepszym graczem od Amirezzy Abbasiego, wygrał, zapewniając swojemu zespołowi komplet punktów. Obecnie w LOTTO Supelidze ma bilans 12 zwycięstw – 0 porażek. Dalszy komentarz jest absolutnie zbędny.
Dartom Bogoria wygrała jak najbardziej zasłużenie, bo była po prostu lepszym zespołem od Oxynetu Jarosław.
Oxynet Jarosław – Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki 1:3
1:0: Amirreza Abbasi – Jacek Mitas 3:0 (11:8, 11:9, 11:6)
1:1: Alan Kulczycki – Miłosz Redzimski 0:3 (2:11, 8:11, 4:11)
1:2: Jaroslav Żmudenko – Panagiotis Gionis 1:3 (6:11, 12:10, 5:11, 11:13)
1:3: Amirreza Abbasi – Miłosz Redzimski 1:2 (12:10, 7:11, 8:11)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze