Owoce aronii należą do najbardziej wartościowych, a jednocześnie niedocenianych darów natury. Do Polski przybyła ponad 300 lat temu z Ameryki Północnej i Kanady. Tamtejsi Indianie nazywali ją krwią natury, przypisując niemal magiczne siły. Wierzyli, że m.in. wspomaga płodność i może przywrócić młodość. Mieli sporo racji – naukowcy przebadali owoc na wskroś i wykazali, że dla naszego zdrowia może zdziałać naprawdę wiele dobrego.
Antidotum na choroby cywilizacyjne
Bogactwo przeciwutleniaczy wspomaga siły obronne organizmu w ochronie komórek przed wolnymi rodnikami, które przyspieszają starzenie, mogą powodować zmiany degeneracyjne oraz przyczyniać się do powstawania i rozwoju komórek rakowych. Specjaliści żywienia zalecają włączenie aronii do menu w profilaktyce nadciśnienia tętniczego, miażdżycy czy choroby niedokrwiennej serca. Spożywane każdego dnia wzmacniają i zwiększają elastyczność żył i tętnic, regulują ciśnienie i poziom cholesterolu. Dzięki usprawnieniu przepływu krwi w najdrobniejszych naczynkach krwionośnych, np. tych w oku, opóźniają postępowanie chorób narządu wzroku: jaskry, zaćmy oraz degeneracji plamki żółtej na siatkówce (AMD). Poza tym przyczyniają się do zahamowania niekorzystnych zmian w mózgu, które w miarę postępowania mogą prowadzić do pogorszenia funkcjonowania pamięci, koncentracji i uwagi, a nawet rozwoju demencji.
Cierpki smak owoców aronii sprawia, że jedzona na surowo znajduje niewielu amatorów. Na szczęście obróbka termiczna nie ujmuje aronii żadnych cennych właściwości, dlatego bez obaw i z korzyścią dla zdrowia możemy sięgać po jej przetwory – soki, syropy, konfitury, nalewki. |
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Szkoda, ze wcześniej nie zapoznałam się z tym artykułem, bo niestety zachorowałam na zaćmę. Człowiek nie docenia zdrowia, aż go nie straci. Przez tą zaćmę pełno nerwów i czasu straciłam, rok czekałam na zabieg. Żałuje też, że nie wiedziałam wtedy o możliwości leczeniach w Czechach. Znajoma wyjechała do One Day Clinic w Czechach, nie musiała wiele czekać i było po operacji. Ponoć w tych Czechach tez operację zaćmy refundują. No cóż, pozostaje mi teraz tylko przestrzegać innych. ;)
Pani Barbaro,zgadza się – operacja usuwania zaćmy w Czechach jest refundowana.Mi na szczęście udało się usłyszeć o One Day Clinic jeszcze zanim zapisałem się na NFZ. Operacje miałem przeprowadzoną w marcu tego roku. Pod koniec lutego zadzwoniłem do kliniki i zapisałem się na badanie kontrolne w Polsce. Po badaniu musiałem czekać około dwóch tygodni na wyjazd do Ostrawy, bo tam właśnie znajduje się klinika. Naprawdę nie ma się co obawiać wyjazdu za granicę – pracuje tam polska obsługa i polscy lekarze, którzy swoją drogą reprezentują naprawdę wysoki poziom.
Andrzeju – bardzo Ci dziękuję za to, że napisałeś o One Day Clinic. Szukałem długo informacji o tym, gdzie bym mógł zapisać moją mamę na zabieg i w końcu się udało… nawet nie wiecie ile się namęczyłem z NFZ… tyle dokumentów, próśb, chodzenia po szpitalach… i wszystko po to, by się dowiedzieć, że mama musiałaby czekać 3 lata na operację. Porażka. Mama za tydzień jedzie do Ostrawy i tam będzie miała robiony zabieg. W sumie od razu po zadzwonieniu pojechała na kontrolę, a od kontroli do teraz minęło kilka dni. Całość więc zmieści się w 2-2,5 tygodnia.
Pani Basiu, niestety popełniłam podobny błąd. Moja koleżanka wyjechała właśnie do ODC na operacje i szybko pozbyła się problemu, ja się męczyłam z tymi naszymi lekarzami 2 lata!
Widzę, że wszyscy zadowoleni z One Day Clinic. Ale się nie dziwie, bo w mojej sytuacji mogę tylko polecić profesjonalizm tej kliniki. Jestem obecnie 3 miesiące po zabiegu, widzę świetnie, lekarz mówił, że wszystko się ładnie zagoiło i jest super. Na zabieg czekałem 4 tyg oraz miałem zapewniony transport do kliniki oraz powrotny do domu. Oferują również nocleg, gdyż wymagane jest badanie kontrolne dzień po zabiegu. Ja jestem zadowolony i każdemu życzę pozbycia się tak szybko problemu. Pozdrawiam
Ja na zabieg w One Day Clinic czekałem niecały tydzień. Pewnie jest to zależne kiedy się zapiszemy na operację. Mi się udało tak, że zapisałem się w czwartek, a tydzień później w środę już jechałem do Ostrawy na usunięcie zaćmy. Podobnie jak moi poprzednicy – bardzo polecam klinikę. Nie dość, że na operację czeka się krótko, to ceny są absurdalnie niskie.
U mnie sytuacja była podobna, mianowicie na wizycie w polskiej przychodzi wyznaczono mi termin zabiegu usunięcia zaćmy za 2 lata... Z tego tez względu poszukałam w internecie informacji na ten temat i znalazłam One Day Clinic. Zadzwoniłam, szybko mnie umówiono na konsultacje a 3 tygodnie później miałam zabieg.. Wszystko poszło jak po maśle i teraz cieszę się, że mam zdrowe oko i widzę na nie bardzo dobrze. Dodatkowo miałam zapewniony transport do kliniki w Czechach oraz nocleg w hotelu. Wszystkie koszty pokrył Polski NFZ z refundacji. Super sprawa, każdemu polecam .
Szkoda, ze wcześniej nie zapoznałam się z tym artykułem, bo niestety zachorowałam na zaćmę. Człowiek nie docenia zdrowia, aż go nie straci. Przez tą zaćmę pełno nerwów i czasu straciłam, rok czekałam na zabieg. Żałuje też, że nie wiedziałam wtedy o możliwości leczeniach w Czechach. Znajoma wyjechała do One Day Clinic w Czechach, nie musiała wiele czekać i było po operacji. Ponoć w tych Czechach tez operację zaćmy refundują. No cóż, pozostaje mi teraz tylko przestrzegać innych. ;)
Pani Barbaro,zgadza się – operacja usuwania zaćmy w Czechach jest refundowana.Mi na szczęście udało się usłyszeć o One Day Clinic jeszcze zanim zapisałem się na NFZ. Operacje miałem przeprowadzoną w marcu tego roku. Pod koniec lutego zadzwoniłem do kliniki i zapisałem się na badanie kontrolne w Polsce. Po badaniu musiałem czekać około dwóch tygodni na wyjazd do Ostrawy, bo tam właśnie znajduje się klinika. Naprawdę nie ma się co obawiać wyjazdu za granicę – pracuje tam polska obsługa i polscy lekarze, którzy swoją drogą reprezentują naprawdę wysoki poziom.
Andrzeju – bardzo Ci dziękuję za to, że napisałeś o One Day Clinic. Szukałem długo informacji o tym, gdzie bym mógł zapisać moją mamę na zabieg i w końcu się udało… nawet nie wiecie ile się namęczyłem z NFZ… tyle dokumentów, próśb, chodzenia po szpitalach… i wszystko po to, by się dowiedzieć, że mama musiałaby czekać 3 lata na operację. Porażka. Mama za tydzień jedzie do Ostrawy i tam będzie miała robiony zabieg. W sumie od razu po zadzwonieniu pojechała na kontrolę, a od kontroli do teraz minęło kilka dni. Całość więc zmieści się w 2-2,5 tygodnia.