Zdaniem radnego miejskiego Józefa Kołodzieja straż miejska w Lubaczowie albo powinna zostać doposażona albo zlikwidowana. Burmistrz nie wyklucza likwidacji, ale w zamian widzi inne rozwiązanie.
Józef Kołodziej zwraca uwagę, że utrzymanie straży miejskiej kosztuje miasto około 168 tysięcy złotych rocznie. – Przeznaczamy około 168 tysięcy złotych na utrzymanie straży miejskiej, a w zamian otrzymujemy około dwóch tysięcy złotych w mandatach. Nie stać nas na taką rozrzutność[paywall] – mówi.
Jego zdaniem należy tę formację zlikwidować albo ją wzmocnić. Proponuje więc zatrudnienie dodatkowych funkcjonariuszy oraz zakupienie radiowozu, aby strażnicy byli bardziej widoczni i mobilni.
– Mamy tylko trzy osoby, które są niewidoczne. Jeden jest na chorobowym, drugi odpiera urlop, a trzeci siedzi i tak bez przerwy. A jednemu do interwencji nie wolno podejść – podkreśla J. Kołodziej.
Burmistrz Krzysztof Szpyt nie daje większych szans ani na zwiększenie budżetu straży miejskiej, ani na zatrudnienie kolejnych funkcjonariuszy. – Jest to kwestia wielkości miasta – wyjaśnia.
Zaznacza natomiast, że strażnicy są potrzebni, choć otwarta pozostaje kwestia, czy muszą działać pod szyldem „straż miejska”. – Zawsze będą potrzebni ludzie, którzy pełnią pewną kontrolną funkcję. Mamy różne obszary, gdzie trzeba wysyłać od czasu do czasu ludzi na kontrole i zwykle nie są to urzędnicy – mówi.
W grę wchodzi rozformowanie jednostki i przerzucenie funkcjonariuszy do innych wydziałów urzędu miejskiego. Mieliby tam zajmować się właśnie kontrolami. – Zastanawiam się nad tym rozwiązaniem – przyznaje K. Szpyt. – Mnie nie przeszkadza straż, a niektórych to razi i taki jest trend ogólnopolski, żeby ją likwidować – zauważa.
Lubaczowska straż miejska liczy zaledwie trzech funkcjonariuszy. Od mieszkańców miasta słyszymy, że rzadko jednak można strażnika zobaczyć na ulicy.
Burmistrz dostrzega jednak szereg zadań, które – czy straż będzie funkcjonować, czy nie – ktoś musi wypełniać. To np. kontrole, czym ludzie palą w piecach, dzikich wysypisk, deklaracji za gospodarowanie odpadami, a niekiedy również nieprawidłowo zaparkowanych samochodów.
To oznacza, że nawet likwidacja straży miejskiej jako takiej, nie sprawi, że kontroli, które strażnicy wykonują, nie będzie.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ocena straży przez pryzmat ilości wystawionych mandatów, to bardzo prymitywna ocena. Stać radnego na głębszą analizę?
Ocena straży przez pryzmat ilości wystawionych mandatów, to bardzo prymitywna ocena. Stać radnego na głębszą analizę?