Reklama

Czas i wandale zrobili swoje. Pomnik w Krasiczynie wymaga remontu

14/06/2018 17:00

We wrześniu 2006 roku w Krasiczynie, nad brzegiem Sanu, nieopodal mostu wiszącego odsłonięto pomnik poświęcony pamięci poległych i pomordowanych na granicy między Rzeszą Niemiecką a ZSRR od września 1939 do czerwca 1941.

Wtedy inicjatorem upamiętnienia był ksiądz Stanisław Bartmiński, a realizacji podjęli się policjanci z miejscowego posterunku, strażacy z OSP w Krasiczynie i lokalne społeczeństwo. Nad Sanem stanął prosty w formie pomnik. Okazały drewniany krzyż osadzony na cokole z kamieni, orzeł z rozpostartymi skrzydłami i przytwierdzona do cokołu tablica. Piękna inicjatywa upamiętnienia bezimiennych ofiar i przypomnienia lokalnej historii.

Minęło dwanaście lat. Czas zrobił swoje, dopomogli jacyś wandale i dziś tablica na pomniku wymaga pilnego remontu. Od pięciu lat[paywall] upamiętnieniem opiekuje się Szkoła Podstawowa w Krasiczynie. Młodzież robi, co może, dba o otoczenie, nauczyciel odnowił orła, ale na przykład konserwacja tablicy jest już poza zasięgiem uczniowskich możliwości. Z informacji, które uzyskaliśmy, wynika, że urząd gminy wziął na siebie wymianę tablicy na nową, wykonaną z bardziej trwałych materiałów. 

Reklama

Granica na Sanie

Przy okazji warto przypomnieć mało znaną historię, której poświęcony jest pomnik. W Wieściach Krasiczyńskich z 1990 roku Bronisław Majchrowicz z Krasiczyna tak wspomina: „Ruskie zrobili granicę na Sanie. Pamiętam, że wszystkie domy i płoty obwiesili swoimi Leninami i Stalinami, afiszami, flagami.

Życie było bardzo nerwowe, bo ciągle strzelali na Sanie. Bardzo dużo ludzi zginęło, najwięcej „Na skale”. W jedną noc słychać było przeraźliwe wołanie: Ratunku, ratunku! Pobiegłem zobaczyć, ale dobiegłem tylko do drogi kościelnej. Dalej były straże. U Pawła Kuczkowskiego mieszkał taki pomylony człowiek.

Nazywaliśmy go „Dulcyneo”. On poszedł nad San, a tam człowiek zamarzał w przerębli. Ruskie robili takie dziury w lodzie, on wpadł w jedną i nie mógł się wyratować. I tak wołał przez półtora godziny. Dulcyneo go wyratował, a jak Ruskie go zabierali, cały był zamarznięty, jeszcze dziś słyszę, jak ubranie na nim chrzęściło. Zabrali go na Sybir”. 


fot.Jacek Szwic
Tablica pilnie wymaga odnowienia albo wymiany.

Reklama

Nikt nie wie, ilu ludzi zginęło

W 2013 roku nakładem wydawnictwa Wieści Krasiczyńskie ukazało się opracowanie "Ocalmy od zapomnienia. Obrazki z przedwojennych i wojennych dziejów Krasiczyna i wspomnienia innych osób", w którym Bronisława Mazuryk wspomina, jak wyglądało wtedy przekraczanie granicy na Sanie. „Jesienią 1939 roku (październik, listopad) do Krasiczyna przychodziło dużo różnych obcych ludzi (Polacy, Żydzi), którzy chcieli przedostać się na drugą stronę granicy do niemieckiej strefy okupacyjnej.

Było to bardzo trudne, bo trzeba było wpław przejść rzekę San. O przewozie łódką nie mogło być mowy. Sowieci byli bezwzględni, strzelali do ludzi i zabijali ich na miejscu. Niemcy tolerowali przekraczanie granicy. Ludzie ci przychodzili do domów najbliżej położonych nad Sanem, aby obserwować sowiecką straż graniczną i o zmierzchu lub świcie skorzystać z nieuwagi strażnika i przejść przez San.

Taka wędrówka ludzi i przekraczanie granicy trwały do pierwszych opadów śniegu i pierwszych mrozów. Z nadejściem zimy przeprawa przez San stała się niemożliwa. W tym czasie zginął jeden z mieszkańców Krasiczyna Jan Kuczkowski, który usiłował przekroczyć granicę i został zastrzelony przez sowieckiego strażnika granicznego. Ilu obcych ludzi zginęło, tego nikt nie wie, ich ciała pochłonęły nurty Sanu. Nasza matka, jak mogła, pomagała ludziom w przekraczaniu granicy.

O noclegu w domu nie mogło być mowy, ale w budynku gospodarczym była słoma i siano, tu można było przenocować uchodźców. Musiała być bardzo ostrożna z uwagi na oficera sowieckiego, który mieszkał w domu i straż graniczną nad Sanem. W odpowiedniej chwili zabierała ojca lornetkę wojskową, wychodziła na strych i przez okienko obserwowała ruchy strażnika. Miał pod kontrolą dość długi odcinek brzegu Sanu. Kiedy odszedł na dość dużą odległość w górę lub w dół rzeki, dawała umówiony znak osobie czekającej, że może iść i przekroczyć granicę”.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    viktorino_383 2018-06-15 09:50:54

    Skoro władze gminy Krasiczyn umieściły pomnik w tak ustronnym miejscu to nie ma się co dziwić ze przysłowiowi wandale go niszczą.  Jak dobrze pamiętam to w bliskiej  odległości (ok 100m)od pomnika znajduje się posterunek policji no ale gdzież by przyszło na myśl panom policjantom wykazać się inicjatywa i od  czasu do czasu odwiedzić  okolice  mostu czy plaży bo jak wszyscy wiedza ta okolica cieszy się w śród młodzieży  popularnością do spożywania różnych wysoko procentowych napoi nie tylko gazowanych. I tutaj się kłania panom policjantom jak i władzom gminy ustawa   z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi .  Faktem niezaprzeczalnym jest to ze młodzi ludzie pijać alkohol w miejscu publicznym a takowym jest miejsce w okolicach mostu w Krasiczynie jak i w/w pomniku wsiadają po kilku piwach w auta czy na  motory stwarzają zagrożenie dla pieszych. Może po prostu władze gminy wpadną na pomysł i zamontują w tym miejscu  kamery Wi-Fi  z podglądem na most na którym widnieje ograniczenie do 3,5T oraz na ten nieszczęsny niszczony pomnik .Jak sadze panowie policjanci mieli by udogodnienie w pełnieniu swojej jak ze nudnej służby a cały nakład finansowy zwrócił by się po dwóch czy czterech miesiącach.  I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa dotyczy ona oświetlenia tego terenu w godzinach nocnych . I tu apel do wójta gminy pana Bobki o to żeby nie oszczędzał na bezpieczeństwie turystów jak i lokalnej społeczności .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ralf - niezalogowany 2018-06-15 11:29:35

    To jest oczerwstwo. To nie wandale zniszczyli pomnik. Literki same poodpadaly bo były słabo przyklejone poprostu. Nikt tego celowo nie zniszczył. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    julek - niezalogowany 2018-06-16 08:36:35

    Wykonawca odwalił "fuchę" i tyle w temacie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama