Cztery zespoły w dwóch kolejkach spotkań nowego sezonu odniosły dwa zwycięstwa. I wcale nie jest to jakieś zaskoczenie, bo jak wspomnieliśmy w analizie po kolejce otwarcia, właśnie te cztery ekipy mogą mieć najwięcej do powiedzenia w tej kampanii. To: Orzeł Przeworsk, Sokół Sieniawa, Pogoń-Sokół II Lubaczów i Czuwaj Przemyśl.
Obecność w tym gronie dwóch pierwszych drużyn, spadkowiczów z IV ligi podkarpackiej, świadczy tylko o tym, że obie chcą szybko wrócić na wyższy szczebel. Przeworszczanie bardzo pewnie wygrali na trudnym terenie w Torkach, sieniawianie zweryfikowali potencjał beniaminka z Urzejowic, który rozbił na otwarcie Płomień Morawsko. Rezerwy III-ligowej Pogoni-Sokoła są i będą nieobliczalne. Po wygranej w Lisich Jamach, rozgromili u siebie Fenix Leszno. A propos Lisich Jam. Start odrobił domową stratę, wygrywając po emocjonującym pojedynku w Morawsku. Podobnie uczyniła Gorliczanka Gorliczyna, która w Pawłosiowie zrehabilitowała się za wpadkę u siebie (0:4) z Czuwajem. Czuwajem, który pewnie wygrał drugi mecz, tym razem u siebie, z Sanoczanką Święte. Pierwszą wygraną zapisał na swoim koncie Piast Tuczempy. Zespół-zagadka. Zespół, który zapewne i w tym sezonie będzie groźny dla wszystkich. Źle w sezon wszedł natomiast Start Pruchnik. Ekipa Krzysztofa Jędrucha drugi raz przegrała minimalnie, bo 1:2, ale na koncie na razie zero punktów. Lekka pomoc ze strony zawodników z pierwszego zespołu pozwoliła KS Wiązownica-Wisłoczanka Tryńcza wywalczyć pierwszą zdobycz. W Wólce Pełkińskiej mogła być kompletna, ale na przeszkodzie stanął nie kto inny jak legenda Wólczanki, czyli Krzysztof Pietluch, ratując w końcówce punkt dla swojej ekipy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze