Reklama

Czy ciężkie pojazdy z ziemią zniszczą Tatarską?

Dla nikogo nie może być zaskoczeniem fakt, że podczas budowy obiektów mieszkalnych w ich sąsiedztwie gromadzą się tony ziemi. Nie inaczej jest w sytuacji, kiedy w górę pnie się osiedle Tatarska 4 w Przemyślu. Wspomnianą ziemię trzeba wywieźć z placu budowy. Ta z budowy osiedla ląduje na Zniesieniu, wożona jest tam ciężkimi samochodami niedawno wyremontowaną ulicą Tatarską. Mieszkańcy obawiają się, że nawierzchnia zostanie zdewastowana.

Ulica Tatarska – po 40 latach – doczekała się generalnego remontu w 2017 r. Fatalny stan nawierzchni, brak chodników, przestarzałe oświetlenie to tylko niektóre elementy, które wymagały natychmiastowej poprawy. Remont prowadzony był od skrzyżowania ulicy Szykowskiego i biskupa Fischera aż do ulicy Przemysława, czyli pod przekaźnik telewizyjny. Najważniejsze prace objęły rozbudowę ulicy z odwodnieniem i wymianą oświetlenia. Położona została nowa nawierzchnia z odpowiednimi zabezpieczeniami, doszło także do korekty trasy na krótkim odcinku, powyżej ulicy Mieszka I. Powstały nowe chodniki[paywall].

Znacznie wcześniej zrodził się pomysł, aby na działce przy ulicy Tatarskiej 4 wybudować osiedle mieszkaniowe. W ówczesnym Biurze Rozwoju Miasta przy ulicy Matejki była nawet wywieszona wizualizacja planowanej inwestycji. Lata mijały, a na owej działce rosły wyłącznie chwasty i pokrzywy.

Reklama

W listopadzie 2018 r. zarejestrowana została spółka Tatarska 4. W jej władzach zasiadają Krystian Golik i Robert Sitarz. Krystian Golik to prezes spółki Fibris, przemyskich zakładów produkcji płyt pilśniowych. Projekt Tatarska 4 zakłada także rewitalizację i przekształcenie na cele mieszkaniowe okazałego budynku, który straszył swoim wyglądem od lat. To były internat Zespołu Szkół Gastronomicznych.

Ziemię trzeba gdzieś wywieźć

Wybudowanie trzech zupełnie nowych bloków wymaga wielu prac ziemnych. W tym wygarnięcia ton ziemi. Tę trzeba gdzieś wywieźć. To normalna sprawa przy tego typu przedsięwzięciach. Inwestor miał dwie możliwości: ciężkie samochody z ziemią mogły jechać w stronę Zniesienia, około 200-metrowym odcinkiem niewyremontowanej ulicy i o wiele dłuższym, oddanym ponad dwa lata temu, wyremontowanym odcinkiem ulicy Tatarskiej, aż pod sam przekaźnik telewizyjny, albo jechać w dół ulicy, koło katedry, fragmentem przemyskiego Rynku, pewnie ulicą Waygarta i dalej… Wybrał tę pierwszą opcję.

Reklama

Mieszkańcy ulicy Tatarskiej zastanawiają się, czy kursy ważących wiele ton samochodów nie zniszczą nawierzchni. – Ziemia wożona jest niedawno oddaną do użytku wyremontowaną ulicą na Zielonkę. Mogło być już kilkadziesiąt kursów. Zastanawiamy się, kto zapłaci za ewentualną dewastację pięknie wyasfaltowanej drogi i dalszą dewastację Pasteura? – martwią się.


fot.Mariusz Godos
Teren wokół byłego internatu „gastronomika” zmienił się w wielki plac budowy.

Czekają na operat szacunkowy

Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu Jacek Cielecki powiedział, że inwestor wystąpił o zgodę na takie rozwiązanie (czyli wywózkę ziemi ulicą Tatarską w stronę Zniesienia), ale takowa nie została jeszcze wydana. – Czekamy na operat szacunkowy stanu ulicy, który przygotować i przedstawić ma inwestor. Bardziej obawiam się o dewastację nieremontowanego odcinka Tatarskiej, czyli od budynku byłego internatu po skrzyżowanie z ulicami Szykowskiego i biskupa Fischera, niż o wyremontowany odcinek. Tak czy inaczej w razie powstania szkód inwestor zostanie zobowiązany do przywrócenia stanu sprzed wywózki ziemi. Niedawno trafiło do nas pismo z klasztoru Karmelitanek. Siostry zakonne wyrażają obawy, czy prace nie wpłyną negatywnie na okalający klasztor mur, ciągnący się wzdłuż ulicy Tatarskiej – stwierdził J. Cielecki.

Reklama

„Lżejsza” opcja

Jeden z członków zarządu spółki Tatarska 4 Krystian Golik powiedział, że operat szacunkowy jest już na ukończeniu. I zobowiązał się, że jeśli przez wywóz ziemi powstaną jakiekolwiek szkody na ulicy Tatarskiej, stan nawierzchni zostanie przywrócony do tego sprzed budowy.

– Od niczego się nie uchylamy. Mam nadzieję, że wszyscy zdają sobie sprawę, że tę ziemię musimy stamtąd zabrać. Wybraliśmy opcję łagodniejszą, przejazd ciężkich samochodów przez fragment przemyskiego Rynku byłby znacznie gorzej odebrany przez społeczeństwo. Oczywiście, jeśli powstaną jakiekolwiek straty czy ubytki w nawierzchni, naprawimy je i doprowadzimy do stanu sprzed budowy – zapewnił.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2020-04-18 19:08:30

    Wywóz ziemi to pryszcz.Dewastacja to dopiero się zacznie kiedy na budowę zaczną jeżdzic znacznie cięższe betoniarki,materiały budowlane i stal zbrojeniowa.Kanalizacja pamietająca jeszcze czasy cesarza Franciszka zostanie bardziej niz pewne połamana.Nie wspomnę o innej strukturze kablowej w chodnikach i jezdni.Mam nadzieję,ze tonaż zostanie ograniczony .jeżeli to się nie uda to Tatarska bedzie jeszcze bardziej ciekawsza crossowo niż przed remontem.O to na pewno zadba ZDM,który ma dobra rękę/jak czegoś dotknie to wiadomo,ze spieprzy./

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    sebastiangałczyński - niezalogowany 2020-04-18 19:30:40

    Jaki tonaż ograniczony? Dzisiaj buduje się szybko i tanio (dla budującego),następstwem tego jest to że droga zamieni się w asfaltowo-błotną breję. Oczywiście zyski z tego zostaną sprywatyzowane a koszty uspołecznione....no chyba że inwestor będzie partycypował w odbudowie nawierzchni,no ale to wiadomo jak w tym kraju jest.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    tico - niezalogowany 2020-04-18 19:59:20

    Oto słowa "czerwonego mędrca"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama