Chcąc uniknąć zderzenia z pieszym, kierująca oplem astrą kobieta, najechała na krawężnik oddzielający dwa pasy ruchu i doprowadziła do dachowania.
- 27-letnia mieszkanka pow. przemyskiego jechała w kierunku Medyki lewym pasem ul. Lwowskiej. Dojeżdżając do przejścia dla pieszych, za późno zauważyła wchodzącego na przejście pieszego. Zaczęła gwałtownie hamować, odbiła kierownicą w lewo, pojazd uderzył w krawężnik i przewrócił się na dach – mówi aspirant sztabowy Magdalena Stecura z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
W wyniku zdarzenia nikt nie został poszkodowany. Kobieta została zaopatrzona na miejscu przez załogę karetki pogotowia. Została ukarana mandatem w wysokości 500 zł i 10 punktami karnymi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.przez p*jebanych pieszych kobieta stracila auto i jeszcze 500zl.... przeciez tam na Lwowskiej widac jaka predkosc maja auta i jaka jest droga hamowania samochodu vs czlowieka. rece opadaja. zlabalym tego tumana i wtedy jemu karetka by sie przydala
chwała jej za to , że nie zabiła pieszego! wielki szaczun, bo inny to by jechał i po pieszym!
ciekawe z jaką prędkością jechała mistrzyni kierownicy?dlaczego nie ma tego w artykule??
seatowa co Ty mówisz ? Przecież przed przejściem dla pieszych widnieje znak 50 ! Więc jak by dostosowała prędkość to by wyhamowała na 100 % tyle w temacie...
Nie byłoby krawężnika i byłoby git! To samo jakiś bęcwał wymyślił metalowe słupki na Lwowskiej od ronda do ronda... Tylko czekać aż ktoś w nie przyp*erdoli....
haha fajnie jest zaznaczone że to kobieta
Po prostu piesi powinni wychodzić na przejście jak auto jest z dala od niego wtedy kierowca na spokojnie jest w stanie się zatrzymać i przepuścić pieszego, ale w większości przypadków pieszych w Przemyślu wychodzą oni na przejście w ostatniej chwili dlatego dochodzi do owych sytuacji, kierowca nie jest w stanie wtedy zatrzymać samochodu i oczywiście jest to winą kierowcy Bo powinien ocenić sytuację, tylko szkoda że kierowcy nie potrafią czytac w myślach pieszym i nie wiedzą że oni w ostatniej chwili wejdą na przejście, czasami zdaje mi się że osoby te są nieprzytomne i nie wiedzą co robią i jakimi to może się skończyć nieprzyjemnościami dla kierowcy
Przejść u nas w mieście przez przejście dla pieszych....To cud jestem kierowcą i zarazem pieszym i zawsze im ustępuje dlatego jezdzijmy z rozwagą....
Z dupy bym temu pieszemu nogi ppomysl wyrywala!!!!. Kobieta miala szczescie,ze nic jej nie jest przez kogos kto wchodzi na droge I patrzy w asfalt zamiast w strone kierunku jadocych pojazdow, a na koniec widzi auto na dachu, I co robi patrzy na kierowce ktory wisi do gory nogami I " o Boze, o boze" nie wzywa pogotowia tylko osrany ucieka z miejsca wypadku!!! Pogratulowac tumanowi!!!
Jak by kierowcy i piesi zaczeli w końcu zwracac uwagę na to co się dzieje na drodze i wokół nich a nie jedni i drudzy zachowują sie jak święte krowy to podejrzewam, że takich sytuacji praktycznie by nie było !
Masz prawko bo sadzac po twej wypowiedzi tata ci kupil za worek kartofli.bulw.ziemiakow. przechodzil na przejsciu gdzie kierowca ma uwazac i miec ograniczona ufnosc co do pieszych zastanow sie co piszesz bo z tego co widac przechodzisz na czerwonym
Co ty piszesz buraku za mycyje przejscie jest i kropka
Minimum 3 lata dla kierowcy za nie zwolnienie przed przejsciem. Nie lubie takich szmat
Sędzia, Xxx - nie udzielaj się. A jak już to pisz pod jednym nickiem
ciekawe czy w tym czasie rozmawiała przez telefon
Wystarczy mieć oczy szeroko otwarte i dostosować prędkość, a pieszych najlepiej przepuszczać każdorazowo - dla świętego spokoju. Szczęście w nieszczęściu. Mogło się skończyć tragicznie.
Jestem też kierowcą, staram się jeździć spokojnie i z dostosowaną prędkością a pomimo to baaardzo często widzę problem z pieszymi. Nagminnie zdarza się tak, że piesi nawet nie rozglądają się na boki tylko wpadają z marszu na przejście - bo co ? bo wychodzą z założenia, że im się należy, nie muszą uważać, zatrzymać się, im się należy wrednie wleźć JAK ŚWIĘTA KROWA na pasy i idzie taka ze wzrokiem na kierowcę oburzona, że przecież to kierowca ma wszystko widzieć a poza tym o zmierzchu jakże często oślepiające światła powodują, że nie widzi się przechodnia, który jest ubrany na szaroburo lub czarno i nie ma odblasków. Pieszym wydaje się , że żądzą na jezdni.
w tym miejscu jest ograniczenie do? 50km/h . wiec przy 50 na godzinę nic nie powinno sie wydarzyć.
w tym odcinku jest ograniczenie do 50 nie 70 km/h choc nie ma tam znaku ale ma tyle sie jechac
ale ona pewnie zaper.... i jeszcze po takiej drodze no masakra
przez p*jebanych pieszych kobieta stracila auto i jeszcze 500zl.... przeciez tam na Lwowskiej widac jaka predkosc maja auta i jaka jest droga hamowania samochodu vs czlowieka. rece opadaja. zlabalym tego tumana i wtedy jemu karetka by sie przydala
chwała jej za to , że nie zabiła pieszego! wielki szaczun, bo inny to by jechał i po pieszym!
ciekawe z jaką prędkością jechała mistrzyni kierownicy?dlaczego nie ma tego w artykule??