Zdecydowanym faworytem derbów Podkarpacia w LOTTO Superlidze był zespół Oxynetu Jarosław. I z tego zadania wywiązał się bez zarzutu. Ekipa Kamila Dziukiewicza wygrała do zera, ale myli się ten, kto sądzi, że w hali MOSiR przy ul. Sikorskiego gospodarzom było lekko, łatwo i przyjemnie. Najlepsze wrażenie pozostawił po sobie ten najmniej doświadczony, 16-letni Alan Kulczycki, który odniósł premierowe zwycięstwo w barwach Oxynetu.
W tej lidze nie było, nie ma i nie będzie niczego za darmo. Nikt nie przystąpi do spotkania – choć bywa, że teoretycznie stoi na straconej pozycji – z rękami do góry i prośbą o jak najniższy wymiar kary. Mylił się ten, kto przypuszczał, że zupełnie nowy w porównaniu do poprzedniego sezonu, bardzo młody i perspektywiczny, ale pozbawiony jakże potrzebnego doświadczenia, rzeszowski team podda się w Jarosławiu bez walki. Owszem, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że jeśli miejscowi zagrają w pełni skoncentrowani, zmobilizowani, z szacunkiem dla rywala, nic złego nie powinno się im przytrafić, bo umiejętnościami przewyższają przeciwnika.
Tyle, że właśnie koncentracji zabrakło i Amirezzie Abbasiemu, i Jaroslawowi Żmudence. Na nich postawił w tym starciu K. Dziukiewicz, pozostawiając na ławce Koreańczyka Woo Hyeonggyu. Ten z pewnością przyda się w kolejnych spotkaniach. Dzięki wspomnianym przywarom liderów Oxynetu, tak Szymon Kolasa w pojedynku otwarcia, jak i Patryk Dziuba w starciu zamykającym ten mecz, mogli się podobać. Obu wymienionym zawodnikom Oxynetu należą się brawa za wygrane potyczki. Za udane powroty – często przez własną niefrasobliwość – z pozycji horyzontalnych. Uwaga ta tyczy się zwłaszcza Persa, ale – aby było sprawiedliwie – równie spore słowa uznania należą się młodym rzeszowianom. Szymon Kolasa napsuł sporo krwi Amirezzie Abbasiemu, ale kiedy ten wszedł na swój normalny poziom, żadnej dyskusji nie było. Podobnie rzec można o starciu ofensywnie grającego Patryka Dziuby z Jarosławem Żmudenką.
Bez dwóch zdań: najprzyjemniej oglądało się starcie Alana Kulczyckiego z Miłoszem Sawczakiem. Efektowne, długie wymiany z głębi pola gry, urozmaicone akcje, jakże potrzebne zmiany tempa gry i sposób, w jaki 16-letni zawodnik Oxynetu potrafił narzucić własne zasady i reguły przy stole, mogły imponować.
Kolejne spotkanie w LOTTO Superlidze jarosławianie rozegrają już w niedzielę, 16 października br., z ASTS Olimpią-Unią w Grudziądzu. Początek o g. 16.
Oxynet Jarosław – Fibrain AZS Politechnika Rzeszów 3:0
1:0: Amirreza Abbasi – Szymon Kolasa 3:2 (8:11, 11:9, 4:11, 11:6, 11:2)
2:0: Alan Kulczycki – Miłosz Sawczak 3:0 (11:7, 11:8, 11:6)
3:0: Jaroslaw Żmudenko – Patryk Dziuba 3:1 (12:10, 5:11, 12:10, 11:7)

fot.Agnieszka Kulka
Na trybunach najwierniejsi kibice tenisistów stołowych z Jarosławia mieli powody do zadowolenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze