Jakie są zalety wybierania produktów sezonowych i po jakie warto sięgać właśnie teraz?
Czy wiesz, że odpowiednio zbilansowana dieta, oparta na produktach, jakie oferuje nam dana pora roku i szerokość geograficzna, może mieć znaczący wpływ na nasz dobrostan – zarówno fizyczny, jak i psychiczny? Choć współcześnie sklepy rozpieszczają nas dostępnością przeróżnych warzyw i owoców niemal przez cały rok, to właśnie produkty sezonowe, świeże oraz lokalne są tymi, po które warto sięgać. Dorastają w swoim naturalnym rytmie, są zrywane, kiedy w pełni dojrzeją, a ich droga na nasz stół jest stosunkowo krótka. Mają nie tylko doskonały smak i aromat – dzięki dużej koncentracji witamin i minerałów są po prostu zdrowe. Te dostępne zimą i wiosną tracą sporo odżywczych wartości nie tylko na skutek długiego przechowywania. Sprowadzane z odległych zakątków świata, zanim trafią na sklepową półkę, pokonują w transporcie setki kilometrów. Zwykle są zbierane, jeszcze zanim dojrzeją i wspomagane rozmaitymi substancjami, by po dotarciu do celu prezentowały się atrakcyjnie i apetycznie. Efekt? Gorszy smak, mniej wartości odżywczych, więcej chemii.
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by każdego dnia zjadać co najmniej 400 gramów warzyw i owoców. To mniej więcej 5 porcji. Taki wynik najłatwiej osiągnąć latem, kiedy sezonowych warzyw i owoców mamy pod dostatkiem. W lipcu dojrzewają szparagi, kukurydza, szczaw, pomidory, sałata, rukola, por, kalarepa, bób, cukinia, rzodkiewka, szpinak, zielony groszek. Łatwo dostępne są świeże brzoskwinie, jabłka, jeżyny, gruszki, melony, maliny, nektarynki, agrest, czereśnie, truskawki. W sierpniu warto włączyć do diety kalarepę, karczochy, koper włoski, fasolę, bakłażany, fasolkę szparagową i kapustę, a z owoców – arbuzy, nektaryny, śliwki, winogrona, czarne porzeczki i jagody. Miesiąc później posiłki łatwo wzbogacimy owocami pigwy, żurawiną, poziomkami oraz cykorią, jarmużem i młodym chrzanem. Aby mieć pewność, że produkty są świeże i lokalne, zamiast do hipermarketu, na zakupy udajmy się do pobliskiego warzywniaka lub na rynek.
Odżywianie zgodne z rytmem natury to obecnie popularny trend, ale żadna nowość. Tak jedli nasi przodkowie w czasach, gdy globalny transport, magazynowanie i przetwarzanie żywności nie były jeszcze tak powszechne. Ale na konieczność dostosowania posiłków do zmieniających się pór roku już kilka tysięcy lat temu uwagę zwracali mędrcy Dalekiego Wschodu. Podkreślali, że jedząc to, co w danej szerokości geograficznej aktualnie rośnie i dojrzewa, dostosowujemy się do naturalnego rytmu przyrody, a nasz organizm zyskuje siłę i odporność. Ale to niejedyna zaleta takiego modelu żywienia. Warto pamiętać, że dieta sezonowa jest stosunkowo tania (bo nie przepłacamy za produkty sprowadzane z drugiego końca świata) oraz służy przyrodzie, dla której ogromna skala transportu czy stosowane środki konserwacji i ochrony roślin nie pozostają obojętne. Kupując sezonowo i lokalnie, dokładamy swoją cegiełkę do budowy lepszego jutra i czystszego środowiska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze