Reklama

Dlaczego na Marszu Pamięci nie było Ukraińców? [WIDEO]

11/07/2016 16:54

Blisko tysiąc osób wzięło udział w niedzielę w Marszu Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Wydarzenie odbyło się w przeddzień 73. rocznicy „krwawej niedzieli”, która pochłonęła najwięcej ofiar.

Uroczystość rozpoczęła się od mszy św. w kościele oo. Karmelitów. Wokół świątyni można było zaobserwować wzmożone siły policji i straży miejskiej. Funkcjonariusze eskortowali marsz do końca trwania uroczystości.

Homilię wygłosił ks. Stanisław Czenczek. – Jak mogło dojść do takich zbrodni? Dlaczego w tak straszny sposób cierpieli nasi rodacy oraz inne narodowości na Kresach, bo byli tam Ormianie, Czesi, Żydzi, a nawet Węgrzy? Przecież żyli razem z Ukraińcami, zawierali z nimi małżeństwa. Stało się to pod wpływem zbrodniczych ideologii. Ludobójstwo na Kresach Wschodnich, dokonane przez nacjonalistów ukraińskich, to ciąg dalszy wcześniejszych zbrodni, dokonanych przez Hitlera i Stalina na naszym narodzie. Z tym, że tamte zbrodnie zostały potępione, a ludobójstwo na Wołyniu do tej pory nie zostało osądzone i potępione. Co więcej, twórcy tej ideologii: Bandera i Suchewycz, stają się bohaterami narodowymi Ukrainy – mówił kaznodzieja.

Reklama

 

Okrzyki koordynowane

Po liturgii wyruszył marsz na Cmentarz Wojskowy przy ul. Przemysława, gdzie znajduje się Krzyż Wołyński. Na przedzie pochodu niesiono rozłożoną biało-czerwoną flagę oraz flagi z symbolem Ruchu Narodowego. Wielu uczestników pochodu również niosło z sobą polskie flagi, niektórzy mieli patriotyczne koszulki i szaliki. Niesiono również transparenty. Na dwóch największych można było przeczytać: „Ludobójstwo upadkiem człowieczeństwa” oraz „Ludobójstwo pamiętamy, banderowców potępiamy”. Szczególną uwagę zwracały jednak dwa inne: „Przemyśl przeprasza Kresowian za Kuchcińskiego” i „Panie Prezesie Kaczyński skończ wspierać banderowców, zacznij współpracę z Kresowianami. 11 lipca – Dniem Ludobójstwa Kresowian dokonanego przez bandy OUN-UPA”.

Według zapowiedzi marsz miał się odbyć w ciszy, kilkukrotnie wznoszono jednak okrzyki, m.in.: „Sprawiedliwych Ukraińców pamiętamy”, „Rzeź Wołyńska ludobójstwem”, „Ukraińcy tak, banderowcy nie”, „Przemyśl zawsze polski”. Wszystkie były inicjowane przez osobę wyznaczoną przez organizatorów. Jedyna próba samowolnego okrzyku przez kogoś z tłumu została natychmiast przerwana. – Wznoszenie własnych haseł zostanie uznane za prowokację – powiedział przez megafon prowadzący.

Reklama

 

Winni muszą uderzyć się w pierś

W swoim przemówieniu na cmentarzu prezydent Przemyśla Robert Choma odniósł się do wydarzenia, które miało miejsce przed dwoma tygodniami podczas procesji na cmentarz ukraiński. Stwierdził, że było ono naganne i nie powinno mieć miejsca, bo „przecież żyjemy obok siebie”. – I chcemy wybaczyć, tylko najpierw muszą stanąć ci, którzy są winni i uderzyć się w pierś, żeby mogło to przebaczenie nastąpić – dodał.

Poseł Wojciech Bakun (Kukiz’15), który jest autorem projektu ustawy o ustanowieniu 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA, mówił, że złożył go jeszcze w marcu. Liczył, że uda się uchwalić ustawę na tyle szybko, aby święto to mogło być obchodzone już w tym roku. Do tej pory jednak Sejm się nad nią nie pochylił. Odniósł się też do hasła: „Ukraińcy tak, banderowcy nie”. – Należy postawić wyraźną granicę pomiędzy ludźmi, którzy chcą budować Ukrainę w oparciu o ideę nacjonalizmu Dmytro Doncowa, nawołującą do agresji, czy wręcz mordu na Polakach. Na takiej ideologii nie da się budować pojednania polsko-ukraińskiego – podkreślił.

Reklama

Senator Mieczysław Golba (PiS) przypomniał natomiast historię swojej rodzinnej miejscowości Wiązownicy, w której zginęło najwięcej osób, biorąc pod uwagę obecne granice Rzeczpospolitej. Jak stwierdził, wcześniej Polacy i Ukraińcy żyli w zgodzie i zawierali z sobą małżeństwa, a nienawiść zasiała zbrodnicza ideologia banderowska. 

W obchodach wziął także udział poseł niezrzeszony i prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki z Legnicy. Jego zdaniem, jeśli nie będzie reakcji na propagowanie idei banderowskich na Ukrainie, w przyszłości zaszkodzi to relacjom między naszymi państwami.

Reklama

Uroczystość zakończyła się odmówieniem modlitwy Anioł Pański, złożeniem kwiatów i zapaleniem zniczy oraz odśpiewaniem polskiego hymnu narodowego.

 

Modlitwa jest najbardziej potrzebna

Na obchodach nie było flag ukraińskich i przedstawicieli społeczności ukraińskiej. Tydzień wcześniej z apelem o ich udział w uroczystości zwrócili się organizatorzy w liście otwartym, przekazanym do mediów. – Bezpośrednio nie otrzymaliśmy takiego zaproszenia. Poza tym z marszem związane są te same środowiska, które dokonały agresji na procesję. W tym samym czasie mieliśmy w cerkwiach greckokatolickich w całej Polsce panachydy za ofiary[paywall] wszystkich konfliktów polsko-ukraińskich. Modlitwa jest im najbardziej potrzebna, a nie mieszanie do tego polityki – usłyszeliśmy w przemyskim oddziale Związku Ukraińców w Polsce.

Organizatorem niedzielnych obchodów był przemyski oddział Młodzieży Wszechpolskiej. W poniedziałek na cmentarzu odbyła się uroczystość zorganizowana przez Urząd Miejski w Przemyślu, a przy Rondzie Ofiar Wołynia przez Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu.
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama