Reklama

Dramatyczny występ Przemyskich Niedźwiadków

Chyba dobrze by było, aby ten II-ligowy sezon dla Niedźwiadków Chemart Przemyśl już się skończył. Dla dobra wszystkich: zawodników, sztabu szkoleniowego i kibiców. Jeśli jeszcze w spotkaniu zaległym w Dąbrowie Górniczej było całkiem nieźle, tak pojedynek przed własną publicznością z Wisłą Kraków wyglądał dramatycznie. Niestety, to nie jest wypadek przy pracy, a systematycznie pojawiające się występy, które niczego konstruktywnego nie wnoszą. II runda w wykonaniu Niedźwiadków jest zła.

Zebrane naprawdę niezłe recenzje za spotkanie w Dąbrowie Górniczej kazały mieć nadzieję, że w meczu u siebie z Wisłą Kraków będzie jeszcze lepiej. To jednak co zaprezentowali podopieczni Daniela Puchalskiego trudno jednoznacznie zdefiniować. Nie byli w stanie przez 40 minut zaprezentować choć namiastki solidności, realizowania taktycznych założeń, gry defensywnej choćby na przyzwoitym poziomie. Do tego doszła fatalna gra w ataku, gdzie panował totalny chaos, a akcji rozegranych w tempie można było policzyć na palcach jednej ręki. Wszystko było rwane, na zasadzie „pospolitego ruszenia”.

To było beznadziejne widowisko, trudne do oglądania. Przy prezentujących bardzo mizerne umiejętności techniczne i taktyczne gościach, Niedźwiadki wyglądały jak ubogi krewny. I to bolało najbardziej. Przemyślanie przystali na streetballową gonitwę zaproponowaną przez Wawelskie Smoki, z której nie byli w stanie się wyzwolić.

Reklama

Jeśli jeszcze I kwartę można było uznać za rozpoznawczą, tak drugie 10 minut było zaprzeczeniem gry na tym poziomie rozgrywkowym. Niestety. Głupota za głupotą popełniana w ofensywie, niedomogi w grze obronnej, które kończyły się całą feerią przewinień, wlepianych przez słabiuteńko dysponowaną lubelską parę sędziowską dopełniły obrazu nędzy i rozpaczy, jaki roznosił się nad parkietem hali POSiR.

Wydawało się, że może w II połowie coś drgnie. Że Niedźwiadki cokolwiek poprawią w choć jednym z elementów gry. Krakowianie wyciągali nawet do nich ręce, odpalając kilka wstydliwych rzutów z gatunku air ball, czyli niedolotów do kosza (w tym jednak całościowo gospodarze ich prześcignęli), fatalnie prezentowali się na linii rzutów wolnych (11 celnych na 24 oddane), ale pozwoliło to jedynie gospodarzom w 28. min doprowadzić wynik do stanu 42:44. Na nic więcej Niedźwiadki nie było w tym meczu stać.

 

 

Niedźwiadki Chemart Przemyśl – Wisła Kraków 59:66 (14:13, 8:21, 20:14, 17:18)
Punkty: M. Puchalski 23 (2x3), R. Serwański 14, J. Kucharski 8 (2x3), K. Complak 5 (1x3), M. Kindlik 4, W. Majka 3 (1x3), K. Strzępek 2, G. Kowalik 0, W. Kuriańczyk 0 (N); D. Krakowiak 17 (1x3), M. Nowacki 11 (1x3), F. Rerak 9, J. Graniczka 7 (1x3), V. Rączka 7 (1x3), R. Skubiński 7 (1x3), W. Kozyra 3, G. Idziak 2, I. Krzystek 2 (W).
Sędziowali: Grzegorz Łata i Robert Rydz (obaj z Lublina). Widzów: 300.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama