Jak wielu Przemyślan często chodzę na spacery brzegiem Sanu. Moim towarzyszem jest pies. Ale prócz właścicieli czworonogów nie brakuje tam również rodziców z dziećmi. Ostatnio skoszono teren wzdłuż rzeki, ale nie oczyszczono schodów prowadzących w dół, na nabrzeże. Nie wiem, czy zapomniano o nich, czy też się śpieszono, ale miło, że jeden telefon do Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska wystarczył, by na drugi dzień wszystko było już jak trzeba. Taka drobna rzecz, a jednak ważna, została załatwiona następnego dnia od ręki. Za szybką reakcję i dopilnowanie tematu należą się podziękowania
– podzieliła się swoimi doświadczeniami mieszkanka miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze