Drugie zwycięstwo w drugim wyjazdowym spotkaniu w sezonie odniosły piłkarki ręczne JKS Sanu. Tym razem pewnie pokonały spadkowicza z Ligi Centralnej ChKS Politechnikę Łódzką. Ta wygrana pozwoliła im umocnić się w fotelu lidera.
Mecz nie było wielkim widowiskiem. Sporo było niedokładności, nieporozumień i złych decyzji. Oba zespoły postawiły na twardą defensywę, z czego znacznie więcej czerpały podopieczne Valiantsiny Kozimur. Prowadziły od początku do końca pojedynku. W 5. min było 0:3 po bramce Julii Dmytroczenko. Miejscowe co prawda po kwadransie zniwelowały straty (15. min – 3:4), ale fragment między 16. a 24. min to koncert gry gości. Szybko, konsekwentnie, do pewnej pozycji rzutowej. Wygrały ten fragment 0:5 i w 24. min było już 3:9 po bramce Kariny Towtyn. Gospodynie w końcówce, przede wszystkim za sprawą najlepszej w ich szeregach Julii Samulczyk, zmniejszyły po raz kolejny różnicę.
To było jednak wszystko na co pozwoliły im Jarosławianki. Drugie 30 minut do pełna kontrola wydarzeń na parkiecie. Do 45. min przewaga JKS Sanu wahała się między 4 a 6 bramkami. Kropkę nad „i” przyjezdne postawiły między 46. a 51. min. Kolejny bardzo dobry fragment podsumowała Kinga Strózik i przy prowadzeniu 13:21 stało się jasne, że zwycięzcą tej potyczki może być tylko JKS San.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze