Prawdziwy horror zaserwowali swoim kibicom piłkarze ręczni SPR Orła w spotkaniu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Mecz na swoją korzyść rozstrzygnęli w ostatnich 120 sekundach, mając dwóch bohaterów. To Grzegorz Barnaś w bramce i przemianowany na środek rozegrania Tomasz Kulka.
Pierwsze 30 minut w wykonaniu gospodarzy było złe. Pełne niedokładności, przewidywalnych i prowadzonych w wolnym tempie akcji. W 3. min trafił Jakub Makuła na 1:2 i goście potrafili tę przewagę utrzymać do zejścia do szatni. Wcale to jednak nie wynikało z ich wybitnej postawy, a słabej „Armii Leliwa”. Przed II połową w zespole SPR Orła wszystko było do poprawy.
Gospodarze poprawili grę w obronie, ale nie na tyle w ataku, aby szybko przejąć inicjatywę. W 43. min nic ze strat nie ubyło. Wynik brzmiał 18:20 i zapowiadała się dramatyczna końcówka. W 58. min był remis 27:27, ale wówczas gospodarze pokazali charakter. Kapitalnymi interwencjami popisał się G. Barnaś, na 28:27 trafił T. Kulka, który za moment wywalczył „siódemkę”. Tę na 29:27 zamienił Kacper Kielar. Przyjezdni spuścili głowy, a w ostatnich sekundach rezultat zamknęli Piotr Krępa i MVP (najwartościowszy gracz) meczu Daniel Dutka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze