Reklama

Dżungla Przemyśl

To sytuacja bez precedensu. Od początku br. w mieście nie przeprowadzono ani jednej poważnej akcji pielęgnacji terenów zielonych. Trawy i chwasty po pas są normą. Przemyśl, aspirujący do miana miasta turystycznego, wygląda jak dżungla.

Jeśli ktoś pamięta utwór zespołu Lady Pank Fabryka małp, z całą pewnością przypomni sobie refren tego utworu. Fragment brzmi: „Gdzie spojrzę, dookoła dżungla...”. Przemyślanie śmiało mogą sobie go nucić, przechadzając się po mieście. Bo rzeczywiście, gdzie nie spojrzą, tam trawa po kolana, a czasami nawet po sam... pas[paywall]. Park miejski – dżungla, deptak nad Sanem – dżungla, nadsańskie nabrzeże – dżungla, Zniesienie – dżungla, place zabaw – dżungla. Wymieniać można jeszcze długo.

– Wie pan... Te bujające się na wietrze ogromne trawska może i ładnie wyglądają, bo przypominają łany zbóż. Tyle że nie jesteśmy na wsi! To centrum miasta, które – jak co rusz słyszę lub czytam – ma aspiracje, by być miastem turystycznym. To niech odpowiedzialne osoby wezmą się wreszcie do roboty, a nie zajmują się portalami społecznościowymi i komentowaniem na nich wszystkiego! Czy te chwasty i trawska mają przysporzyć nam turystów? Hmm... Kto wie. Może przybędą, aby zobaczyć wyjątkowy rezerwat zieleni – z sarkazmem w głosie wypowiedział się na temat miejskiej zieleni jeden z mieszkańców miasta, spacerujący z wnukiem Wybrzeżem Jana Pawła II.

Reklama

Czego nie potrafi nowe rozdanie?

Najgorzej, kiedy na bezczynności odpowiedzialnych służb cierpią dzieci. Wiele miejskich placów zabaw czy boisk stało się niedostępnych. Niedawno pisaliśmy o jednym, przy ulicy Bakończyckiej. Nasza interwencja odniosła skutek, bo dwa dni po publikacji trawa została skoszona. Pytanie tylko: czy tak to ma wyglądać? Czy dopiero desperacja mieszkańców, rodziców może sprawić, że ktoś spełni swój obowiązek?

Otrzymaliśmy od naszych Czytelników zdjęcia kilku miejsc uczęszczanych przez młodszych i starszych mieszkańców miasta. Jak choćby plac zabaw przy ulicy Wysockiego na Lipowicy.

Reklama
– Ludzie narzekali na prezydenta Chomę. Słusznie. Ale przynajmniej potrafił trawy wykosić. A teraz? Nowe rozdanie nawet tego nie jest w stanie zrobić. Proszę zobaczyć, jak wygląda plac zabaw naszych pociech. Gdybyśmy je tam wpuściły, nie znalazłybyśmy ich. Tak wysoka jest trawa. A utrzymywanie w należytym stanie terenów zielonych jest chyba obowiązkiem samorządu lokalnego – usłyszeliśmy od jednej z mieszkanek ul. Wysockiego.


fot.ze zbiorów własnych
Plac zabaw przy ulicy Wysockiego na Lipowicy.

Spieszą się powoli

Niedawno informowaliśmy o dysputach radnych na Komisji Sportu UM w Przemyślu. Było to 15 maja br. Podczas spotkania poruszany był problem koszenia trawy. 10 radnych (dwójka była nieobecna) debatowało nad „dokonaniem oszacowania kosztów utrzymania boisk osiedlowych przez POSiR wraz ze sprawdzeniem, czy w zasobach POSiR znajduje się odpowiedni do ich koszenia sprzęt” (dokładny cytat z głosowania imiennego). Wszyscy opowiedzieli się „za”! Co z tego wynikło? Wygląda na to, że odpowiedzialne służby spieszą się powoli.

Reklama

– Pod koniec zeszłego roku kilka osób, które zajmowały się koszeniem traw, straciło pracę między innymi w Przemyskiej Gospodarce Komunalnej czy Zakładzie Usług Komunalnych. Ktoś wyszedł z założenia, że firmy zewnętrzne są tańsze. Teraz okazuje się, że ci sami wracają, bo stawki firm zewnętrznych poszły w górę. Nie rozumiem takiej polityki – zdradziła nam jedna z osób dobrze znających temat.

Ach, ten deszcz...

Rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Przemyślu Witold Wołczyk przyznał, że do magistratu również docierają zgłoszenia o konieczności wykoszenia terenów zielonych w mieście. – W miarę możliwości staramy się szybko na nie reagować. Koszenie trwa, zgodnie z harmonogramem. W tym roku musiał on być nieco zmodyfikowany, ze względu na wyjątkowo deszczowy maj i dużą wilgotność, co również wpływa na tempo wzrostu traw. Zaczęliśmy jeszcze w kwietniu, ale wspomniana aura utrudniała, a czasami wręcz uniemożliwiała prace, na przykład na miejskich cmentarzach. Mokra trawa mogła zanieczyszczać nagrobki. Dlatego dopiero niedawno wykonujący na nasze zlecenie prace Zakład Usług Komunalnych zakończył koszenie na Cmentarzu Głównym i kończy wykaszanie na zasańskim – wyjaśnił W. Wołczyk.

Reklama

Miasto podzielone jest na obszary głównych ulic, gdzie trawy są koszone częściej i pozostałe obszary, gdzie odbywa się to rzadziej. – Przeprowadzenie jednego etapu koszenia musi nieco potrwać, ze względu na sporą powierzchnię wymagającą pielęgnacji. Prosimy mieszkańców o cierpliwość. ZUK reaguje na wszystkie zgłoszenia związane szczególnie z bezpieczeństwem kierowców, czyli w miejscach,  gdzie trawy przesłaniają widoczność na drodze. Jeżeli chodzi o nabrzeża Sanu, czekamy na realizację zlecenia Wód Polskich, które zarządzają tym terenem. Koszenie nabrzeży rzeki powinno się rozpocząć w drugiej połowie czerwca – podsumował.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ADAM TYLKO GADAM - niezalogowany 2019-06-11 20:20:22

    JAK CHOMA BYŁ PREZYDENTEM TAK NIE BYŁO CHCIELIŚCIE bAKUNA TO MACIE!!!ZRAOŚNIETY BIEDNY PRZEMYŚLJUŻ NIE WSPOMNĘ JAK ZAKOMAŻONY I ZAKLESZCZONY

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ADAM TYLKO GADAM - niezalogowany 2019-06-11 20:21:23

    ZAROŚNIĘTY

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ilona 55 - niezalogowany 2019-06-11 20:25:41

    pewnie bakun ma za słabe okulary i nie widzi co za jego dekady dzieje się z naszym miastwszędzie zarośnietę pełno komarówinne miasta odkomarzają a w Przemyślu nawet nie wiedzą co to znaczy odkomarzanie tylko oszczędzają i do swoich kieszeni kase zapychają

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama