Szpitalny Oddział Ratunkowy Wojewódzkiego Szpitala im. św. o. Pio w Przemyślu wzbogacił się o aparat, który pozwala na szybkie diagnozowanie pacjentów i przydzielenie do określonej grupy pilności przyjęcia na oddział.
Coraz dłuższe kolejki pacjentów oczekujących do przyjęcia w szpitalnych oddziałach ratunkowych i ograniczone zasoby ludzkie wymusiły[paywall] konieczność wprowadzenia przed kilkoma laty tzw. systemu segregacji medycznej pod nazwą „Triage”. Ma on na celu jak najszybsze kwalifikowanie pacjentów do różnych grup pilności przyjęcia, wynikających z aktualnego stanu zdrowia.
Do tej pory system ten nie do końca działał w SOR-rze przemyskiego szpitala, ale kilka tygodni temu sytuacja uległa zmianie. Szefostwo placówki zakupiło specjalny monitor funkcji życiowych do właściwego „triażowania” pacjentów. 5 lutego br. odbyła się prezentacja sprzętu.
Urządzenie zwane jest przez personel i pacjentów „elektroniczną pielęgniarką”. To aparat, który – obsługiwany przez wprawnego ratownika lub pielęgniarkę – w ciągu półtorej minuty pozwala szybko i w miarę obiektywnie przydzielić pacjenta do określonej grupy pilności.
– To urządzenie przeznaczone dla pacjentów dorosłych, ale też dzieci i noworodków. Zasada działania opiera się na zmodyfikowanym systemie EWS (Early Warning Score – przyp. aut.), czyli systemie wczesnego ostrzegania, opartym na kilku obiektywnych i subiektywnych pomiarach podstawowych funkcji życiowych. Pozwala minimalizować ryzyko związane z oczekiwaniem pacjenta na przyjęcie. Ułatwia przyjmowanie w pierwszej kolejności tych osób, które pomocy potrzebują natychmiast. Inni, mniej potrzebujący, są przyjmowani w późniejszym czasie – wyjaśnił kierownik SOR przemyskiego szpitala, lek. Piotr Marciniak.
– Zrobimy wszystko, aby w przyszłości takich urządzeń było więcej. Pacjent jest dla nas priorytetem. Musimy usprawnić pracę na SOR-rze. Ten oddział, który jest ciężkim oddziałem w każdym szpitalu, musi być przyjazny pacjentom – podsumował Maciej Kamiński z działu promocji, rozwoju i komunikacji przemyskiego szpitala.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Patrząc się na realia przemyskiego "szpitala" to jest to sprzęt zbędny, chyba że w opcjach ma parzenie kawy i gry. No można jeszcze dodać do niego tłumacza na język polski. Każdy logicznie myślący, potrzebujący pomocy medycznej ucieka z Przemyśla do Jarosławia lub dalej, albo też idzie prywatnie się leczyć. A na monte selekcja jest już robiona. Kto wytrzyma 6-8 godzin w poczekalni to symulant i niepotrzebnie zajmuje cenny czas "państwa" w białych kitlach. A kto zejdzie z tego świata szybciej, to faktycznie był chory tylko za późno się zgłosił po pomoc. Gratuluję rządzącym w mieście i w województwie tak pięknej reformy, teraz radni w trybie pilnym powinni podjąć uchwałę o nowych terenach na cmentarze, będą potrzebne. A na koniec ciekaw jest kto za przysłowiową złotówkę dostanie budynki po szpitalu na Słowackiego.
Dlaczego tak długo trzeba czekać? - odp prosta: za mało lekarzy dyżuruje na SORze. Tak, ograniczone zasoby ludzkie - może pora ten problem rozwiązać u podstaw bo to tu jest właśnie jego źródło. Również papierologia którą wypełnia lekarz często zabiera więcej czasu niż samo badanie pacjenta. Cyt. "Coraz dłuższe kolejki pacjentów (..)" - tak to może wyglądać jeżeli do kolejki dochodzą kolejni oczekujący a postępu w badaniach brak. Kolejki nie biorą się bez przyczyny. Pacjenci byli, są i będą - zamiast wymyślać cuda techniki należałoby wspomniane 'zasoby ludzkie' zasilić. Żadne cuda na kiju nie pomogą gdy ludzi brak.
PS. Nie sądziecie, że sytuacja na Monte ma związek z likwidacją szpitala wojskowego? Można się było spodziewać że jeden szpital nie ogarnie. W ostatnich latach raczej nie było cudownego rozmnożenia ludności w Przemyśu, wręcz przeciwnie - sporo ludzi stąd ucieka. Zlikwidowano jedną placówkę medyczną więc siłą rzeczy wszyscy jadą na Monte, a tam się okazuje że szpital ma ograniczone zasoby ludzkie.
Jaka segregacja? My zaczniem się segregowac sami. Zostaną żyć tylko najmocniejsze osobniki.Nie przywykniesz to padochniesz.
przydałby się jeszcze elektroniczny prezydent miasta bo obecny jakiś sztuczny bez baterii chomik.
Tę elektroniczną pielęgniarkę proponuję zainstalować już na skrzyżowaniu, przy dojeździe do szpitala. Bedzie łatwiej wywalać klientów, żeby się nie szwendali po SOR-ze bez potrzeby. Potencjalnych naciągaczy od razu, na wywrotkę do zagłębienia terenu można wywalać. I tak nie rokują wyleczenia, bo taki mamy klimat na Monte.
Patrząc się na realia przemyskiego "szpitala" to jest to sprzęt zbędny, chyba że w opcjach ma parzenie kawy i gry. No można jeszcze dodać do niego tłumacza na język polski. Każdy logicznie myślący, potrzebujący pomocy medycznej ucieka z Przemyśla do Jarosławia lub dalej, albo też idzie prywatnie się leczyć. A na monte selekcja jest już robiona. Kto wytrzyma 6-8 godzin w poczekalni to symulant i niepotrzebnie zajmuje cenny czas "państwa" w białych kitlach. A kto zejdzie z tego świata szybciej, to faktycznie był chory tylko za późno się zgłosił po pomoc. Gratuluję rządzącym w mieście i w województwie tak pięknej reformy, teraz radni w trybie pilnym powinni podjąć uchwałę o nowych terenach na cmentarze, będą potrzebne. A na koniec ciekaw jest kto za przysłowiową złotówkę dostanie budynki po szpitalu na Słowackiego.
Dlaczego tak długo trzeba czekać? - odp prosta: za mało lekarzy dyżuruje na SORze. Tak, ograniczone zasoby ludzkie - może pora ten problem rozwiązać u podstaw bo to tu jest właśnie jego źródło. Również papierologia którą wypełnia lekarz często zabiera więcej czasu niż samo badanie pacjenta. Cyt. "Coraz dłuższe kolejki pacjentów (..)" - tak to może wyglądać jeżeli do kolejki dochodzą kolejni oczekujący a postępu w badaniach brak. Kolejki nie biorą się bez przyczyny. Pacjenci byli, są i będą - zamiast wymyślać cuda techniki należałoby wspomniane 'zasoby ludzkie' zasilić. Żadne cuda na kiju nie pomogą gdy ludzi brak.
PS. Nie sądziecie, że sytuacja na Monte ma związek z likwidacją szpitala wojskowego? Można się było spodziewać że jeden szpital nie ogarnie. W ostatnich latach raczej nie było cudownego rozmnożenia ludności w Przemyśu, wręcz przeciwnie - sporo ludzi stąd ucieka. Zlikwidowano jedną placówkę medyczną więc siłą rzeczy wszyscy jadą na Monte, a tam się okazuje że szpital ma ograniczone zasoby ludzkie.