Choć od publikacji materiału „Sala sportowa przy Wysockiego, czyli jak się ceni prywatne inicjatywy” minął już prawie miesiąc, emocje z tym związane nie ustają. Po wielu perypetiach otrzymaliśmy wreszcie stanowisko prezesa TBS sp. z o.o. w Przemyślu Zbigniewa Czekierdy, a także list od mieszkańców bloków przy ul. Wysockiego w Przemyślu, bezpośrednio sąsiadujących z owym obiektem.
Niewielka sala sportowa znajduje się zaraz na początku długiej ulicy Wysockiego, między niedawno wybudowanymi blokami mieszkalnymi. Właścicielem obiektu jest Towarzystwo Budownictwa Społecznego w Przemyślu – spółka miejska Od lat dzierżawiony był przez szefa firmy „Hensfort” Andrzeja Pichura. Ten chciał przeprowadzić w obiekcie generalny remont, rozbudować go. Jak zapewnił, po sprawdzeniu możliwych rozwiązań okazało się, że warunki techniczne pozwalają na dobudowanie jednego przęsła. Po to, aby mogła powstać sala do gry w tenisa ziemnego. Wszystko musiał uzgodnić z właścicielem obiektu, którym jest wspomniana miejska spółka TBS, a tej prezesuje Zbigniew Czekierda, łączący tę funkcję z prezesowaniem Przedsiębiorstwu Gospodarki Mieszkaniowej sp. z o.o. w Przemyślu. W tym momencie pojawił się jednak problem, z którym prywatny inwestor sobie nie poradził i do tej pory nie potrafi go zrozumieć[paywall]. Chodzi o brak zgody (choć – zdaniem A. Pichura – takowa ustna padła – przyp. aut.) ze strony prezesa spółki TBS na remont i rozbudowę obiektu. A już miał gotowy projekt... Dodał, że za jakiś czas popadnie w ruinę i zapewne w przyszłości przywrócenie mu funkcjonalności będzie trudne i kosztowne. Prezes Z. Czekierda, z którym skontaktowaliśmy kilkadziesiąt dni przed publikacją materiału, obiecał, że ripostę na słowa A. Pichura prześle nam drogą elektroniczną. Że muszą ją tylko zatwierdzić jego (czy też spółki) radcy prawni. Przystaliśmy na taką poropozycję, wstrzymując publikację. Potem raz jeszcze, 12 maja br., ponowiliśmy prośbę. Prezes Z. Czekierda obiecał, że w poniedziałek, 15 maja br., otrzymamy odpowiedź. Minęły jednak kolejne dni, a tej nie było. Dłużej czekać nie zamierzaliśmy.
29 maja br. odpowiedź dotarła do redakcji, choć na jednym z portali społecznościowych prezes Z. Czekierda stwierdził, że takową powinien do redakcji dostarczyć... A. Pichur! Co więcej, to nie była odpowiedź stricte, a... sprostowanie do materiału. Problem w tym, że gdybyśmy nie dochowali należytej rzetelności, opublikowalibyśmy coś bez prób skontaktowania się z drugą stroną problemu, można byłoby otrzymane pismo tak traktować. Łamy na ripostę były otwarte, to prezes Z. Czekierda – mimo dwukrotnych zapewnień, że odpowiedź otrzymamy – nie dotrzymał słowa.
W przysłanym do redakcji piśmie prezes TBS sp. z o.o. w Przemyślu zaprzecza, jakoby wyraził ustną zgodę na rozbudowę sali sportowej przy ul. Wysockiego.
„(...) Faktem jest natomiast, że Pan Pichur, bez konsultacji z TBS, samowolnie wykonał projekt rozbudowy hali sportowej, który następnie bez wymaganej zgody właściciela nieruchomości, złożył w Wydziale Architektury Urzędu Miejskiego w Przemyślu, co skutkowało odmowną decyzją zatwierdzenia ww. projektu budowlanego (...). Faktem również jest, iż TBS sp. z o.o. kilkakrotnie informowała Pana Pichura o wymogach prawnych i faktycznych obowiązujących na terenie planowanej inwestycji i przyczynach odmowy wydania zgody na rozbudowę hali sportowej, czego Pan Pichur w opublikowanym artykule 24 maja 2023 r. nie ujawnił (...). W samowolnie sporządzonym projekcie budowlanym Pan Pichur zaplanował 24 miejsca postojowe, kosztem dotychczasowych miejsc postojowych, przeznaczonych dla mieszkańców bloku przy ul. Wysockiego 24 w Przemyślu. Tym samym prywatna inwestycja Pana Pichura nie mogła uzyskać akceptacji, ponieważ pozostawała w sprzeczności z wymogami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i zmierzała do pokrzywdzenia mieszkańców. Bezpodstawny pozostaje również zarzut adresowany pod adresem prezesa TBS sp. z o.o. z siedzibą w Przemyślu Zbigniewa Czekierdy w zakresie narażenia Pana Andrzeja Pichura na koszty, w sytuacji gdy Pan Andrzej Pichur, działając jako prywatny inwestor, podjął się wykonania projektu przedsięwzięcia samowolnie, bez wymaganej zgody i bez konsultacji z właścicielem nieruchomości (TBS) oraz z uchybieniem obowiązujących przepisów prawa (...)” – można przeczytać w owym piśmie.*
Słowa prezesa Z. Czekierdy nie korespondują z listem, jaki otrzymaliśmy od lokatorów nowych bloków przy ul. Wysockiego 24 w Przemyślu.. „(...) Czy nikt w mieście nie widzi w tym konfliktu interesów? Prezes Czekierda zarządza dwoma konkurencyjnymi spółkami. Zarabia spore pieniądze. Dlaczego prace remontowe w TBS wykonuje PGM? Wszystko odbywa się ze szkodą dla lokatorów, którzy za to płacą. Kompletnie nie rozumiemy postawy władz miasta, które stanęły murem za panem prezesem. Przecież są świadkowie rozmowy w magistracie! Wszyscy wiemy, że ani miasto, ani TBS nie mają pieniędzy na takie remonty i nigdy mieć nie będą (...). Na remoncie skorzystaliby wszyscy, a tak budynek zniszczeje i wówczas będzie dodatkowym kosztem dla miasta” – napisali m.in.
W związku z pojawiającymi się wątpliwościami skierowaliśmy do władz miasta kilka pytań związanych z tym problemem. Oto one: dlaczego od wielu miesięcy prezesem dwóch konkurencyjnych (mających w ofercie m.in. podobne działalności) spółek miejskich jest ta sama osoba, czyli Zbigniew Czekierda, ile wynosi miesięczne wynagrodzenie prezesa Z. Czekierdy w PGM sp. z o.o. w Przemyślu, a ile wynosi miesięczne wynagrodzenie prezesa Z. Czekierdy w TBS sp. z o.o. w Przemyślu (poprosiliśmy o podanie konkretnych kwot brutto i netto, czyli „na rękę”), czy władze miasta widzą w tej sytuacji tzw. konflikt interesów, ile, jakie i za jaką ogólną kwotę prac remontowo-budowlanych, na które tzw. zapytanie ofertowe wystosowała TBS sp. z o.o. w Przemyślu, zostało zrealizowanych przez PGM sp. z o.o. w Przemyślu, w czasie kiedy prezesem obu spółek jest Z. Czekierda, a także jaka ostatnia inwestycja w Przemyślu została zrealizowana przez TBS sp. z o.o. w Przemyślu i jaka inwestycja w najbliższym czasie jest w planach tej miejskiej spółki (pytanie o tyle zasadne, że na stronie internetowej spółki widnieje zdanie: „(...) stale realizujemy nowe projekty lokali mieszkalnych wraz z lokalami usługowymi; podnosimy standardy, wykonując systematyczne remonty i konserwacje budynków”)?
Poprosiliśmy także o konkretną odpowiedź na pytanie, jakie plany ma TBS sp. z o.o. w Przemyślu wobec sali sportowej przy ulicy Wysockiego? Kiedy zostanie przeprowadzony remont tego obiektu, którego właścicielem jest wspomniana spółka, i kiedy zostanie oddany w użytkowanie mieszkańcom pobliskich bloków?
Na odpowiedzi także czekaliśmy bardzo długo. W piśmie parafowanym przez prezydenta miasta Wojciecha Bakuna można wyczytać, że wspomniane spółki nie są konkurencyjnymi wobec siebie. Prowadzą działalność w obszarze mieszkalnictwa, ale korzystają z innych instrumentów finansowania swojej działalności. Miasto przeprowadziło analizę możliwości połączenia obu, jednak spowodowałoby to szereg ograniczeń w ich działalności, m.in. brak możliwości korzystania z programów wspierających budownictwo społeczne. Powołanie Z. Czekierdy na stanowisko prezesa TBS sp. z o.o., który równocześnie prezesuje spółce PGM, było spowodowane m.in. ograniczeniem kosztów funkcjonowania zarządu. Zdaniem W. Bakuna nie ma mowy o jakimkolwiek konflikcie interesów, bo obie spółki realizują określone zadania miasta.
Zbigniew Czekierda miesięcznie w spółce TBS zarabia 9 tys. 331 zł 20 gr brutto, „na rękę” – 6 tys. 376 zł 22 gr. W spółce PGM 12 tys. 441 tys. 60 gr brutto, „na rękę” – 8 tys. 511 tys. 63 zł. To daje miesięczne „na rękę” 14 tys. 888 zł.
W 2022 r. PGM sp. z o.o. w Przemyślu nie realizowała zadań budowlanych dla TBS sp. z o.o. w Przemyślu. W 2023 r. takowe były, na kwotę 255 tys. 43 zł.
Od 2012 r. TBS sp. z o.o. nie prowadzi zadań związanych z budową nowych bloków mieszkalnych. Jak przekazał prezydent W. Bakun, obecnie strona internetowa TBS sp. z o.o. w Przemyślu jest... w przebudowie.
Najbardziej jednak zdziwiła nas odpowiedź na ostatnie pytanie. Otóż TBS sp. z o.o. w Przemyślu nie ma żadnych planów wobec sali sportowej przy ulicy Wysockiego w Przemyślu. „(...) Obiekt do 31 grudnia 2026 r. jest wydzierżawiony prywatnej firmie. Zapis w umowie dzierżawy stanowi o obowiązku przeprowadzenia remontów przez dzierżawcę”.
A to przecież dzierżawca, czyli szef firmy „Hensfort” Andrzej Pichur, chciał remont przeprowadzić.
fot.ze zbiorów własnych
Prezes Zbigniew Czekierda dostaje miesięczne „na rękę” 14 tys. 888 zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To figura woskowa, czy prawdziwy prezes za 14888 miesięcznie ?
To figura woskowa, czy prawdziwy prezes za 14888 miesięcznie ?