Pół godziny zdyscyplinowanej, przemyślanej i skutecznej gry wystarczyło, aby zespół Eurobud Grupa JKS Jarosław odniósł czwarte zwycięstwo z rzędu. Pewna wygrana w Kielcach sprawiła, że ekipa Reidara Møistada dopadła już podium rozgrywek. Klasą dla siebie w spotkaniu z Suzuki Koroną Handball była reprezentacyjna skrzydłowa Magda Balsam.
Jeśli ktoś myślał, że spotkanie w Kielcach będzie dla jarosławskiego zespołu spacerkiem, bo Suzuki Korona Handball zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i jest beniaminkiem, który jeszcze przed spotkaniem uklęknie i będzie prosić o jak najniższy wymiar kary, nie ma pojęcia o sportowej rywalizacji. Ani ekipa prowadzona przez Pawła Tetelewskiego nie jest tak słaba jak na razie wskazuje ligowa tabela, ani Eurobud Grupa JKS nie jest na razie tak mocny, aby zawodniczkom mogła przejść przez głowy myśl, że grą na pół gwizdka zainkasuje komplet punktów. Ale…
Ale obserwując pierwsze pół godziny gry niektórzy mogli odnieść takie wrażenie. I wcale nie było to złudne. I połowa była bardzo wyrównana z lekkim wskazaniem na walczące niezwykle ofiarnie kielczanki. Tyle, że rywalki nieco im w tym pomagały. Niefrasobliwością w ataku, niedokładnością w rozegraniu i słabszą niż zwykle postawą w defensywie. Jedno było pewne: w szatni Eurobud Grupy JKS musiało być gorąco. Bo dalsze trwanie zespołu w pewnym marazmie, mogło skończyć się dramatycznie. Przemowa R. Møistada odniosła efekt. W drugich 30 minutach Eurobud Grupa JKS wprowadził w swoje szeregi normalność. Była solidność w obronie, była bardzo dobra komunikacja z coraz lepiej spisującą się Jeleną Djurasinović, były szybkie i efektowne kontry, którymi fragmentami jarosławianki wybijały beniaminkowi piłkę ręczną z głów. Pierwsze osiem minut było w ich wykonaniu piorunujące. Wygrały je 2:7, a kapitalną partię rozgrywała Magda Balsam, która w II połowie zdobyła aż 8 bramek. W 51. min było pozamiatane. Nie pomyliła się A. Dorsz i jarosławianki wygrywały już bardzo wyraźnie – 21:27. W końcówce jedyną, która próbowała przeciwstawić się czarnemu scenariuszowi wśród gospodyń była Alicja Pękala. Ale było to zdecydowanie za mało. Dwie ostatnie bramki dla Eurobud Grupa JKS zdobyła Sandra Guziewicz, dla której (podobnie jak Kingi Strózik) były to inauguracyjne trafienia w tym sezonie.
Pierwszą z czterech rund sezonu jarosławianki zakończyły z dorobkiem 12 punktów. Tyle samo ma na koncie trzeci w tabeli KPR Kobierzyce. Zabawa dopiero się zaczyna…
Suzuki Korona Handball Kielce – Eurobud Grupa JKS Jarosław 26:31 (15:13)
Suzuki Korona Handball: Chodakowska, Hibner, Chojnacka – Grabarczyk 1, Pękala 5, Zimnicka 0, Gliwińska 1, Staszewska 0, Więckowska 9, Jasińska 1, Czekala 0, Kowalczyk 1, Gruszczyńska 2, Rosińska 3, Kędzior 3.
Eurobud Grupa JKS: Djurasinović, Kucharczyk – Balsam 9, Gadzina 3, Dorsz 6, Mrden 2, Wołownyk 1, Nesciaruk 0, Guziewicz 2, Strózik 1, Zimny 2, Vukcević 1, Kozimur 4.
Sędziowali: Grzegorz Młyński (Zwoleń) i Dariusz Żak (Radom). Kary: Suzuki Korona Handball – 10 min; Eurobud Grupa JKS – 14 min. Widzów: 400.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze