Reklama

Fałszerze pieniędzy i ich pomocnicy

13/11/2022 12:54

Zjawisko fałszowania pieniędzy sięga czasów starożytnych. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości na jej terenie znajdowało się jeszcze bardzo dużo banknotów państw zaborczych. Zostały one jednak dość szybko wycofane. Ostatecznie w II RP (1918-1939) obowiązywały najpierw marki polskie, a potem złotówki. Obu tym systemom towarzyszyła plaga fałszerstw. Dokonywano ich w różnych walutach w całej Europie.


Wytwórnia fałszywych banknotów.

Amerykańskie dolary długo były uznawane za łatwe do podrobienia, ponieważ ich wzory nie zmieniały się przez wiele lat. Choć dolar nadal należy do najczęściej podrabianych walut na świecie, obecne zabezpieczenia bardzo utrudniają pracę fałszerzom.

Dla przykładu najnowsza studolarówka, która weszła do obiegu w 2013 roku, ma szereg nowych rozwiązań: mikrodruk, papier składający się w 3/4 z bawełny i 1/4 z lnu z niebieskimi i czerwonymi włóknami, znak wodny, taśmę 3D, nitkę zabezpieczającą, zmieniający się kolor grafiki podczas zginania.

Reklama

Fałszerze marki i złotego

Na początku stycznia 1921 roku w Przemyślu – według „Ziemi Przemyskiej” z 1921 roku (nr 5) – aresztowano szajkę fałszerzy marki polskiej. Należeli do niej: Abraham Gütter, Uszer Gütter, Fabian Gütter, Freund Lama, Chiel Fenster, Boruch Fenster i Chaskiel Feur. Podrabiali oni miliony polskich marek i puszczali je w obieg. Panowała wtedy olbrzymia inflacja. Potem pojawiły się już podrobione złotówki polskie.

W 1926 roku policja w pracowni oszustów znalazła[paywall] resztki banknotów i popiół ze spalonych falsyfikatów. Były one łatwe do rozpoznania, gdyż używano innego papieru, bez znaków wodnych lub ze znakami wykonanymi farbą tłuszczową. Na dodatek występowały na nich znaczne odchylenia od normy kolorystycznej, a rysunek był nieostry i rozmazany.

Inni oszuści

13 września 1926 roku rozpoczął się przed sądem okręgowym w Rynku proces przeciwko Jakubowi Steinerowi, Leibie Scheinerowi, Mechelowi Beckowi, Józefowi Mordkowi, Leibie Lichtensteinowi i Dawidowi Rinderowi o zbrodnię fałszowania banknotów 10-, 20- i 50-złotowych oraz 10-, 50- i 100-dolarowych. Rozprawie przewodniczył sędzia Zygmunt Krzewiński. Oskarżenie wniósł prokurator Jan Prochaska, a podsądnych bronili adwokaci dr Leon Peiper, dr Leib Landau oraz Izak Rosenblatt-Gutt.

Zainteresowanie tym procesem było wielkie, a wstęp na salę rozpraw dozwolony za okazaniem biletu. Z aktu oskarżenia wynikało, że w Warszawie istniała nielegalna wytwórnia banknotów, skąd pośrednicy rozpowszechniali je po całym kraju. Lichtenstein posiadał tam zakonspirowane lokum produkcji falsyfikatów. Beck zaś pobierał je i przywoził do hurtownika z Przemyśla, gdzie odsprzedawał swoim kolporterom w cenie od 50 do 60 procent nominalnej wartości. Ci ostatni sprzedawali je w mieście i na wsi.

Reklama


Jednodolarówka przerobiona na 10 dolarów.

Opinia rzeczoznawców

W toku rozprawy jedni podejrzani przyznali się do winy, pozostali zaś zaprzeczali. Rzeczoznawcy sądowi od grafiki, tj. inż. inżynier architekt Kazimierz Osiński (1883 – 1956) i rytownik Franciszek Polewka, wydali dla oskarżonych nieprzychylne orzeczenie. „Wykazali oni, że banknoty 10-, 50- i 100-dolarowe były przerabiane z prawdziwych jedno- i dwudolarówek i że fałszerstwo polegało na wymazaniu cyfr i słów oznaczających właściwą ich wartość i wmalowaniu w ich miejsce tuszem i innymi chemikaliami cyfr i słów 100, a względnie 50 dolarów” („Ziemia Przemyska” 1926, nr 39).

Reklama

Wyrok

Z odczytanych korespondencji znalezionych u oskarżonych wynikało, że porozumiewali się między sobą specyficznym językiem, nazywając poszczególne odmiany falsyfikatów „bliźniętami”, „deskami” lub „wędlinami”. Dla kamuflażu porozumiewano się tak: „Uważaj, aby w twoim mieszkaniu nie było pajęczyny, bo to bardzo niezdrowo, dwojaczki przyszły na świat do góry nogami, kiełbasy źle uwędzone” itp. Oszuści podróbki rozprowadzali również w innych miastach. 16 września zapadł wyrok. Becka i Lichtensteina skazano na 7 lat ciężkiego więzienia, a Rindera na 2 lata. Stenera na karę grzywny. Pozostałych zwolniono.

Kupowano małej wartości towary

17 września 1926 roku złapano w Jarosławiu na gorącym uczynku Nachmana Adlera (mieszkaniec Warszawy). Rozprowadzał on fałszywe banknoty 5- i 10-złotowe na terenie byłej Galicji. Polegało to na tym, że kupował w różnych sklepach małej wartości towary. Płacił za nie podrobionymi pieniędzmi, a uzyskaną resztę chował do podręcznej walizeczki. Dopiero w Jarosławiu podwinęła się mu noga i go aresztowano. W jego bagażu znaleziono przeszło 80 pakiecików z różnymi zakupionymi przedmiotami, a także ponad 1100 zł (obecnie ponad ok. 15 tys.). Przestępca został skazany na karę 8 miesięcy ciężkiego więzienia.

Reklama


Kupowano też bydło

Doskonałą okazją do rozprowadzania falsyfikatów były jarmarki. Przestępcy nie narzekali wówczas na brak klientów, bo kupowali za nie przeważnie bydło, ponieważ prostych chłopów najłatwiej było oszukać. Zdarzało się, że do wydawania podrobionych pieniędzy angażowano nieświadome dzieci, które wysyłano do sklepu, by nabyły jakąś drobną rzecz. Jeżeli nie udało się oszukać sprzedawcy – oszust znikał.


Inna metoda fałszowania

Fałszywe pieniądze sporządzono też metodą fotograficzną i heliograwurową (rodzaj techniki druku wklęsłego). Polegało to na sfotografowaniu czarnej i zielonej strony prawdziwej studolarówki. Negatywne klisze fotograficznie przekopiowano na pozytywy, a z nich robiono odbitki na miedzianej blasze i wytrawiano jako klisze heliograwiurowe.

Na kliszach tych rozcierano odpowiednie farby i otrzymywano obraz banknotu. Jako papieru do odbijania używano cienkiej bibułki. Na jednym kawałku takiej bibułki odbijano czarną stronę dolara, na drugiej niebieską, potem obie bibułki powlekano specjalnym klejem, posypywano je czerwonymi i niebieskimi nitkami sztucznego jedwabiu. Następnie sklejano obie bibułki razem, odpowiednio obcinano, a potem poddawano sztucznemu starzeniu się, brukaniu i zmięciu. Falsyfikaty jednak miały 17 błędów, wcale nietrudnych do rozpoznania.


Józef Frankiewicz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości