W klimatycznej miejscowości Wnyki, spowitej zmową milczenia, wśród głęboko wierzącej społeczności, osadzona została akcja najnowszej powieści Michała Śmielaka. Pisarz powraca ze swoją drugą książką. Czy będzie tak samo wciągająca, jak „Znachor”?
„Wnyki” to trzymający w napięciu, bezkompromisowy thriller. Czytelnik dostaje dopracowaną co do najdrobniejszego detalu, przemyślaną, okraszoną dawką genialnych dialogów fabułę, w której nie brakuje wyrazistych postaci.
Główny bohater to policjant, który podejmuje się nieoficjalnego śledztwa na prośbę swego wuja – wpływowego biskupa. Ma rozwikłać zagadkę zaginięcia młodego kapłana, wysłanego na wieś za karę, celem odbycia pokuty.
Sprawa jest tajemnicza, pełno w niej znaków zapytania, niedomówień i prywatnych wizji porządku świata, w którym nikomu nie można ufać. Autor tą pozycją z pewnością wsadza kij w mrowisko, poruszając trudne tematy dotyczące wiary i kościoła. Prezentuje wachlarz barwnych postaci z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Sporo jest też o jedzeniu, bo główny bohater – Kosma – to prawdziwy smakosz. „Wnyki” to z pewnością pozycja warta uwagi, mroczna, wielowątkowa, pełna tajemnic, brutalnie obnażająca rzeczywistość i jednocześnie bardzo wciągająca. Premiera książki już 10 września! Będzie ona nagrodą w jednym z konkursów ŻP.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze