Choć postępowanie w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa przez przewodniczącą Rady Powiatu Przeworskiego Agnieszkę Bukowy-Jedynak, dotyczącego podżegania do pobicia (za konkretne sumy pieniędzy) starosty przeworskiego Bogusława Urbana i wicestarosty Jacka Kierepki jeszcze trwa, wygląda na to, że może się zakończyć sensacyjnym rozstrzygnięciem. Czy historia zlecenia pobicia władz powiatu okaże się... bajką?
Podczas specjalnie zwołanej 22 lutego br. konferencji prasowej w siedzibie przeworskiego starostwa władze powiatu oskarżyły o wspomniany czyn przewodniczącą Rady Powiatu Przeworskiego A. Bukowy-Jedynak i poinformowały o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przez nią przestępstwa do Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. Na spotkaniu pojawiło się także ośmiu radnych powiatowych (rada liczy 21 osób), którzy popierają władze powiatu, w tym trzech, o których była mowa we wspomnianym zawiadomieniu do prokuratury. Wówczas także przedstawili wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej, podczas której miałoby dojść do odwołania A. Bukowy-Jedynak z funkcji przewodniczącej[paywall].
Z nieoficjalnych informacji, do jakich udało się nam wówczas dotrzeć, do spotkań, podczas których A. Bukowy-Jedynak miała podżegać do pobicia starosty przeworskiego i jego zastępcy, miało dojść w jednej z jarosławskich i rzeszowskich restauracji w drugiej połowie stycznia br. Czynu miał się dopuścić jeden z mieszkańców gminy Adamówka. Udział w tym pierwszym spotkaniu miało podobno wziąć szersze grono osób, które podane zostały jako świadkowie. Podobno za pobicie starosty zaoferowana została kwota 5 tys. zł, za pobicie jego zastępcy – 2 tys. zł.
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu. Wówczas rzecznik prasowy przemyskiej prokuratury okręgowej prokurator Marta Pętkowska powiedziała m.in., że dokumenty przekazane zostały do Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu celem wszczęcia postępowania w kierunku podżegania do pobicia. Policja takowe już wszczęła, pracując oczywiście pod nadzorem prokuratora.
– Sprawa się jeszcze nie zakończyła. Do przesłuchania są jeszcze świadkowie, a do przeanalizowania bilingi telefoniczne. Ale z przekazanych informacji wynika, że kluczowe dowody w tej sprawie zostaną najprawdopodobniej obalone – tajemniczo poinformowała kilka dni temu prokurator M. Pętkowska.
O co chodzi? Otóż o fakt, że potencjalny sprawca pobicia, któremu ponoć A. Bukowy-Jedynak miała zaoferować za to konkretne kwoty pieniędzy, niczego takiego nie potwierdził. A także o to, że w czasie, kiedy miało dojść do wspomnianych spotkań w jednej z jarosławskich i rzeszowskich restauracji w drugiej połowie stycznia br., A. Bukowy-Jedynak nie było w Polsce... Na co ma konkretne dowody.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, potencjalny sprawca pobicia starosty przeworskiego B. Urbana i jego zastępcy J. Kierepki stwierdził, że cała ta historia to kłamstwo! Okazuje się, że został on... namówiony przez jednego z radnych powiatu przeworskiego do rozpowiadania (stworzonej przez owego radnego) nieprawdziwej historii o tym zdarzeniu. Przystał na to. Zaczął po prostu kłamać, że A. Bukowy-Jedynak zaproponowała mu pieniądze za pobicie władz powiatu i że propozycja miała paść podczas spotkania w jednej z restauracji w Jarosławiu. Jak zeznał, nigdy do żadnego takiego spotkania nie doszło i nigdy osobiście nie widział A. Bukowy-Jedynak.
7 marca br. przewodnicząca Rady Powiatu Przeworskiego złożyła do Prokuratury Rejonowej w Przeworsku zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez... starostę przeworskiego B. Urbana i jego zastępcę J. Kierepkę. Chodzi przede wszystkim o pomówienie.
– Kiedy bliżej zapoznałam się z zebranymi materiałami w tej sprawie, wiedziałam już, że to wielka manipulacja. Pominąwszy wszystkie inne kłamliwe rzeczy, jakie padły pod moim adresem, jedna kwestia jest fundamentalna. Otóż w czasie, kiedy niby miałam spotykać się w jakimś człowiekiem i proponować mu pieniądze za pobicie pana starosty i jego zastępcy, nie było mnie w Polsce. Byłam na urlopie poza granicami kraju! Jeśli tak istotnej kwestii nikt nie sprawdził, to nie ma o czym nawet dyskutować – krótko podsumowała A. Bukowy-Jedynak.
– Zostałem przesłuchany na okoliczność tej sprawy. Nie znam więcej żadnych szczegółów i nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć, dopóki postępowanie w tej sprawie wciąż trwa. Nie mogę niczego komentować – lapidarnie podsumował starosta przeworski B. Urban.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze