O inspiracjach twórczych, szukaniu recepty na zadowolenie z życia i godzeniu twórczej pasji z pełnoetatową pracą w szkole rozmawiamy z przemyślaninem Piotrem Chudą, z zawodu pedagogiem i nauczycielem SOSW nr 1 w Przemyślu, który spełnia się w roli autora.
Jak to się stało, że pedagog, nauczyciel został pisarzem? Od dawna kiełkowała w Panu myśl, żeby spróbować swoich sił na niwie twórczości literackiej?
– Od dwudziestu lat piszę felietony do prasy o charakterze społeczno-profilaktycznym. Bardzo często podejmowałem i podejmuję w nich tematy proponowane przez samych czytelników. Z biegiem lat w listach przychodzących do redakcji coraz więcej osób i coraz częściej pisało, że przechowują moje artykuły i często do nich wracają. Wtedy właśnie narodził się pomysł napisania książki.
Pierwsza książka Pana autorstwa adresowana jest do najmłodszych. Czy pisanie dla dzieci to duże wyzwanie i czy najmłodsi odbiorcy to surowi czytelnicy?[paywall]
– Tak, pisanie dla dzieci to z pewnością wyzwanie. Zwłaszcza jeżeli we wciągających dzieci opowieściach ma być zawarty przekaz dydaktyczny. Młody czytelnik bardzo szybko wyczuje i rozpozna sztuczność formy czy treści. Dzieci są szczere i bezpośrednie. Nazywają rzeczy wprost i po imieniu. Nie będą więc czytać czegoś, co od samego początku nie przekona ich do siebie.
Czy fakt, że pracuje Pan na co dzień w ośrodku szkolno-wychowawczym, co wymaga z pewnością dużej wrażliwości, ułatwił Panu pracę nad literackim debiutem w postaci „Kroniki przypadków krasnoludka Nieśmiałka”?
– Czy to ułatwiło mi pracę nad książką, tego nie wiem. Z pewnością zmotywowało. Praca z dziećmi sprawia mi ogromną radość, to dzięki nim co rano idę do szkoły z prawdziwą, niekłamaną przyjemnością. Stały kontakt z uczniami, a co za tym idzie znajomość ich codziennych rozterek i problemów oraz chęć pomocy w ich rozwiązywaniu z całą pewnością były dla mnie inspiracją do napisania tej książki.
Pana druga, najnowsza książka jest adresowana do dorosłego odbiorcy. Jaki cel przyświecał Panu podczas pisania „Wilczego wiana”? Czy miał być to poradnik stanowiący swego rodzaju receptę na szczęście i zadowolenie z życia?
– Dokładnie tak. W swoich felietonach opisywałem sytuacje, które sam napotykałem w życiu i mierzyłem się z rzeczami, które dla mnie stanowiły problem. Szukając rozwiązań tych sytuacji, tworzyłem taki swoisty autoporadnik. Jak się okazało, były i są to problemy nie tylko moje, a zdecydowanej większości ludzi. Tak więc książka jest swego rodzaju próbą zmierzenia się z problemami dnia codziennego każdego człowieka.
Ile zajęła Panu praca nad tą pozycją?
– Praca została rozpoczęta niespełna cztery lata temu, jednak kilkukrotnie była przerywana, a raz – gdy powstawała „Kronika przypadków krasnoludka Nieśmiałka” – przerwa trwała ponad rok.
Czy łatwiej pisze się dla dzieci, czy dla dorosłych?
– To dwa różne światy. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Chociaż tak naprawdę książka o przygodach krasnoludka jest i dla dzieci, i dla dorosłych. Przecież celem jej powstania było dostarczenie dorosłym, a szczególnie rodzicom, narzędzia ułatwiającego przekazanie młodym ludziom wielu życiowych prawd o świecie.
Kto jest pierwszym cenzorem Pana twórczości?
– Pierwszym cenzorem jest zawsze moja żona. I nie tylko cenzorem, ale też i motywatorem. To właśnie dzięki jej namowom i zachętom powstały wydane drukiem przygody krasnoludka Nieśmiałka. Pomysłem mojej żony jest również imię głównego bohatera książki.
Czego możemy się spodziewać w najbliższej przyszłości? Ma Pan już pomysły na kolejne książki? Czym tym razem Pan nas zaskoczy?
– Pomysły mam. Niestety nie jest łatwo pogodzić pełnoetatową pracę z pisaniem książki. Szczególnie pracę nauczyciela, która wymaga – oprócz pracy w szkole – mnóstwa rzeczy do zrobienia w domu i to każdego niemal wieczoru. Tak więc czy i co wyjdzie z moich pomysłów, nie mam pojęcia. Zobaczymy.
Dziękuję za rozmowę.
Piotr Chuda – absolwent Akademii Pedagogicznej w Krakowie, pedagog specjalny, polonista, społecznik, profilaktyk i publicysta zajmujący się problematyką zjawisk społecznych. Instruktor sportu i koszykówki. Nauczyciel z 20-letnim stażem. Na co dzień pracuje w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 1 przy ulicy Kopernika w Przemyślu. Ważnym obszarem jego działalności jest praca na rzecz osób niepełnosprawnych, zagubionych i szukających pomocy, którym pomaga odnaleźć radość i sens życia.
O książkach P. Chudy
„Wilcze wiano” – to książka z zakresu samorozwoju. Autor porusza w niej szereg problemów dnia codziennego i wskazuje praktyczne i konkretne rozwiązania sytuacji, które opisuje. Przystępnie podana wiedza poparta jest myślami: filozofów, pisarzy, naukowców, ludzi nauki i sztuki. Wstęp do książki napisał ksiądz prałat Stanisław Czenczek – Diecezjalny Moderator Krucjaty Wyzwolenia Człowieka i Wiceoficjał Sądu Metropolitalnego Archidiecezji Przemyskiej. Czytamy w nim m.in.: „Na kartach książki znajdziemy ciekawe sposoby i przemyślane fortele służące temu, by zachować swoją niezależność w różnych życiowych sytuacjach. Książka przestrzega przed pokusami szukania fałszywego szczęścia. Dowiemy się, jak budować dobre, nietoksyczne relacje z innymi ludźmi”.
„Kronika przypadków krasnoludka Nieśmiałka” – to książka, która uczy dzieci zasad stawiania czoła trudnym sytuacjom i szukania sposobów ich rozwiązania, a dorosłym dostarcza narzędzie ułatwiające przekazanie maluchom wielu życiowych prawd. Zaletą bajki jest również piękna szata graficzna. Bez dwóch zdań powinna się znaleźć na półce dziecięcej biblioteczki w każdym domu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze