Historia o tym, jak przemyślanin, pan Leopold, walczy z wulgarnymi napisami, które szpecą mury miasta.
– Urodziłem się w Przemyślu, tu żyję, to jest mój dom, mieszkanie. Czemu w nim paskudzić? Kiedy idę i widzę papier, to go podnoszę i wrzucam do najbliższego śmietnika. W taki sposób zareagowałem na te paskudne napisy – opowiada pan Leopold. To było jakieś cztery lata temu.
W połowie Serbańskiej, gdzie był sklep z butami, zobaczyłem na ścianie wyraz na „ch”. Napisany oczywiście z błędem. Akurat z naprzeciwka szli dwaj strażnicy miejscy. Podszedłem, pokazałem im ten napis i zaproponowałem, żeby się tym zainteresowali, bo wulgaryzmy powinny zniknąć.
Usłyszałem: – Nie da się, bo[paywall] ta kamienica nie należy do miasta. Zacząłem tłumaczyć, że przecież kamienica znajduje się na terenie miasta. Tędy chodzą ludzie z dziećmi, więc jakoś to nie wypada. Zaapelowałem, żeby poprosić właściciela kamienicy, by to zamalował. Wtedy strażnik wytłumaczył, że to też nic nie da, bo właściciel powie „to nie ja malowałem”. Pomyślałem, niby mają rację, ale nie odpuściłem i pytam dalej: – No a co by było, gdyby tu było namalowane nazwisko pana komendanta? – No to wtedy byśmy zamalowali – usłyszałem. Machnąłem na to ręką. Na szczęście niedługo po tym zmienił się właściciel sklepu, ścianę zamalowali i po sprawie.

fot.Jacek Szwic
Róg Barskiej i Piotra Skargi. Takie bazgroły muszą oglądać dzieci z pobliskiego przedszkola.
Innym razem szedłem koło muru sióstr felicjanek. Patrzę, a na murze namalowany, że tak powiem, męski organ. O taki ! – pan Leopold rozkłada ręce, żeby pokazać rozmiary rysunku. Poszedłem do magistratu. Przyjęła mnie jakaś bardzo sympatyczna i energiczna pani. Powiedziałem, co zobaczyłem, a ona obiecała, że się tym zajmie. Faktycznie zadzwoniła do sióstr, a one zatrudniły swoich podopiecznych, którzy tam chodzą na obiady i rysunek został zamalowany. Ucieszyłem się, że ktoś zareagował, a ponieważ jestem wychowany przed wojną kilka dni później poszedłem do magistratu, żeby podziękować tej pani.
Kiedyś szedłem Dworskiego. Tam dopiero tego pełno. Nie przesadzam, ale cała ulica to jeden wielki skansen wulgaryzmów. Znowu zacząłem walczyć. Fotografowałem, żeby była dokumentacja i zamówiłem odbitki, które zaniosłem do magistratu, bo pomyślałem: może oni jeżdżą autami i tego nie widzą. Wykorzystałem moment i zaczepiłem prezydenta Chomę, żeby pokazać mu zdjęcia. Pooglądał i obiecał, że zajmie się tym problemem. Niestety nie zauważyłem rezultatów i wulgaryzmy nadal straszyły. Zainteresowałem tym Radę Seniorów. Usiłowałem zainteresować różne wydziały urzędu miasta, pisałem e-maile, dostarczałem odbitki papierowe. Napisałem, że nie zniechęciłem się jeszcze tym społecznym działaniem i czekam na czas, że ściany i mury w mieście będą czyste, może dożyję, choć jestem już leciwy. Na jeden z listów dostałem lakoniczną odpowiedź z prośbą, żebym wskazał miejsca, w których są te wulgarne napisy. Poczułem się urażony i odpisałem, żeby mnie zatrudnili na pół etatu, to wskażę dokładnie wszystkie takie miejsca.
Dalej nic się nie działo. Choć należę do ludzi cierpliwych, w końcu nie wytrzymałem i wymyśliłem nowy sposób. Zacząłem codziennie wysyłać do magistratu zdjęcia tych napisów z pozdrowieniami. Może taka poczta jest chętniej czytana. Chyba z siedem e-maili wysłałem. Po ostatnim dostałem odpowiedź, już w zupełnie innym tonie. Pani urzędniczka podziękowała mi za społeczną postawę. Zapewniła też, że sprawa jest im dobrze znana i zostanie skierowana do odpowiednich czynników, które się nią zajmą. Pomyślałem – nareszcie. Taka reakcja urzędu jest do przyjęcia. Teraz zobaczę, co z tego wyniknie – kończy przemyślanin, jeden z niewielu, którzy naprawdę przejmują się wyglądem miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Panie Leopoldzie, nie znam Pana, ale jako Przemyślak dziękuję. Oby było więcej takich osób jak Pan, które troskę o miasto wyrażają czynem.
Ten pan jest chory albo udaje ze mu ktoś pomoże w tym albo nie wiem na co liczy....Bardzo dziwne zbiera jakies rzeczy....Niech popatrzy sie na parlament co robia a nie czepia sie jakichs bzdetow co malo kogo to obchodzi.Panie zejc Pan na ZIEMIE!!!!! ! SMIECHUWARTE!!!!
Dziękuję, już są efekty, jedna ściana zamalowana... a "bzdetami " się nie przejmuję, to takie " paćkanie " zdarzeń głupią obojętnością, pewnie tak piszą ci co nie czują się Przemyślanami, też mają prawo . Każdy zachowuje się na miarę swoich możliwości. Pozdrawiam !
Kuba munia naucz się pisać bo twoje błędy są dopiero śmiechu warte
kuka mumia...Dobrze by było nauczyć się poprawnie pisać w ojczystym języku. Może jakiś słowniczek ortograficzny przejrzeć, przypomnieć sobie zasady pisowni?
Panie Leopoldzie, nie znam Pana, ale jako Przemyślak dziękuję. Oby było więcej takich osób jak Pan, które troskę o miasto wyrażają czynem.
Ten pan jest chory albo udaje ze mu ktoś pomoże w tym albo nie wiem na co liczy....Bardzo dziwne zbiera jakies rzeczy....Niech popatrzy sie na parlament co robia a nie czepia sie jakichs bzdetow co malo kogo to obchodzi.Panie zejc Pan na ZIEMIE!!!!! ! SMIECHUWARTE!!!!
Dziękuję, już są efekty, jedna ściana zamalowana... a "bzdetami " się nie przejmuję, to takie " paćkanie " zdarzeń głupią obojętnością, pewnie tak piszą ci co nie czują się Przemyślanami, też mają prawo . Każdy zachowuje się na miarę swoich możliwości. Pozdrawiam !