Drugiego czerwca 1991 roku Ojciec Święty Jan Paweł II podczas swojej czwartej pielgrzymki do Polski odwiedził Przemyśl i Lubaczów. Z tej okazji w bocznej nawie archikatedry przemyskiej Marek Łabuński przygotował wystawę fotograficzną poświęconą temu wydarzeniu.
Marek Łabuński podczas wizyty Jana Pawła II odpowiadał za liturgiczną służbę ołtarza. Był bardzo blisko papieża podczas nabożeństw, spotkań z duchowieństwem i wiernymi. Uczestniczył w najważniejszych przygotowaniach katedry od strony organizacyjnej do przyjęcia wyjątkowego gościa. Po trzydziestu latach doskonale pamięta każdy szczegół.
– Pracowaliśmy całymi dniami i nocami, aby w katedrze wszystko przebiegło perfekcyjnie. Przygotowania trwały od[paywall] lutego 1991. Nie obyło się bez sytuacji zabawnych, anegdotycznych. Zaaranżowaliśmy specjalne dekoracje, ale nie było tak długiej drabiny, aby je zawiesić we wnętrzu kościoła. Z pomocą przyszli żołnierze z Żurawicy, którzy skonstruowali specjalną, wysuwaną drabinę na kółkach. Ktoś w przeddzień przylotu Ojca Świętego wpadł na pomysł, aby zsunąć bliżej siebie ławki. Po co? Gdy papież szedł główną nawą, tylko rozłożył ręce i wszyscy siedzący w ławkach mogli się z nim przywitać.
Przed samym nabożeństwem okazało się, że zapodział się nam pan Jan, organista. Nieżyjący już proboszcz, prałat Stanisław Burczyk, powiedział: – Pewnie zatrzymali go borowcy w rękawie bezpieczeństwa. Marek, leć go szukać. Rzeczywiście. Kontrola była drobiazgowa. Pan Jan na pewno nie zdążyłby. Podszedłem i powiedziałem do wysokiego szarżą oficera, że wstyd będzie na cały kraj, jak borowcy nie wypuszczą organisty. Czynności sprawdzające poszły błyskawicznie i pan Jan zadbał o piękną oprawę muzyczną – wspomina pan Marek.
Takich anegdotek może przywołać wiele, ale – jak dodaje – nie one są najważniejsze. Dla niego najistotniejszy był wymiar religijny wizyty. Wraz z księdzem prałatem Burczykiem pan Marek niósł dary podczas nabożeństwa.
– Przekazałem na tacy klucze do katedry. W ten sybiliczny sposób Ojciec Święty przejął władzę w świątyni na czas pobytu. Uścisnął mi wtedy dłoń. I ten uścisk zapamiętam do końca życia – mówi ze wzruszeniem pan Marek.
Na jubileuszową wystawę składają się zdjęcia archiwalne ze zbiorów archikatedry przemyskiej i Marka Łabuńskiego. Marek Łabuński to jej żywa legenda. Od 1970 roku związany jest z tą świątynią jako ministrant, lektor, animator ruchów młodzieżowych, modlitewnych, a od 1984 jako pracownik kościelny przy archikatedrze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie było mnie jeszcze na świecie.Ale ludzie powiadają, ze faktycznym celem wizyty Papieża JPII w Przemyślu to była wizyta u grekokatolików zamieszkujących nasze miasto i okolice.A wizyta w Katedrze to była przy okazji.W tym czasie też podobno nie wpuszczono Papieża do okupowanego kościoła franciszkanów. O tym mówił wówczas cały cywilizowany świat.
O jakich ty człowieku piszesz Franciszkanach?Z takich pustaków to sie domy buduje.
ha ha ha Franciszkanie to oni też są bosi idź spać Tadeusz...
https://opinie.wp.pl/makowski-biden-nie-znajduje-czasu-dla-polski-czy-moglismy-zrobic-wiecej-opinia-6649474358922112aTo zawdzięczamy temu świętemu, jesteśmy śmieciowym państwem.
Czy wy nie widzicie że Tadeusz robi z was idiotów?
Przepraszam.Rzeczywiście macie racje.Okupowany kościół to Karmelici gdzie Papieża nie wpuszczono.a nie franciszkanie jak napisałem.O tym mówił cały swiat we wszystkich publikatorach.
Było minęło , sądzę z perspektywy czasu że grekokatolicy dobrze na tym wyszli . Ich obecna katedra ma bardziej imponujący wygląd szczególnie główna fasada za schodami no i miejsce chyba też bardziej prestiżowe , tuż przy rynku, obok pałacu biskupów greckokatolickich i w pobliżu katedry rzymskokatolickiej. Wielkością myślę że nie ustępuje poprzedniej.
Luis on nie robi z nikogo idiotów. On jest głupi. Po prostu nic nie wie.
Nie było mnie jeszcze na świecie.Ale ludzie powiadają, ze faktycznym celem wizyty Papieża JPII w Przemyślu to była wizyta u grekokatolików zamieszkujących nasze miasto i okolice.A wizyta w Katedrze to była przy okazji.W tym czasie też podobno nie wpuszczono Papieża do okupowanego kościoła franciszkanów. O tym mówił wówczas cały cywilizowany świat.
O jakich ty człowieku piszesz Franciszkanach?Z takich pustaków to sie domy buduje.
ha ha ha Franciszkanie to oni też są bosi idź spać Tadeusz...