Czego jak czego, ale takiego pogromu, jaki piłkarki ręczne Piotrcovii urządziły dzisiaj (27 września br.) ekipie Eurobud Grupa JKS niewielu się spodziewało. Przez 50 minut gra teamu Reidara Moistada wyglądała dramatycznie.
Piotrcovia w zeszłym sezonie była „zmorą” jarosławianek, bo kiedy te potrafiły punktować nawet z mistrzem Polski z Lublina, nie były w stanie przełamać ekipy z Piotrkowa Trybunalskiego. Jednak nikt, nawet w najczarniejszych snach, nie przewidywał, że kolejny mecz na parkiecie hali przy ul. Batorego 8 zakończy się katastrofą[paywall].
A zaczęło się tak optymistycznie… Do zespołu wróciła wreszcie reprezentantka Polski Aleksandra Zimny i to ona otworzyła wynik tego pojedynku. Potem trafiła Sylwia Matuszczyk. W 6. min, kiedy nie pomyliła się Valentina Nestsiaruk, było 1:3, a w 11. min po celnej przymiarce A. Zimny – 5:7. Wydawało się, że kibiców czeka emocjonujący, dramatyczny i trzymający w napięciu do ostatnich sekund spektakl. Owszem, spektakl był, ale jednego aktora. To co zaczęło się dziać od 12. min tej potyczki trudno jednoznacznie zdefiniować. Jarosławianki kompletnie zatraciły koncept gry. Nie mógł tego spowodować wzmocniony defensywny napór gospodyń, bo zbyt wiele doświadczonych zawodniczek biegało po parkiecie po stronie Eurobud Grupy JKS, by te się przestraszyły. Faktem jest, że fragment między 11. a 22. min przyjezdne przegrały aż 9:1. W 22. min wynik brzmiał 14:8 po bramce Darii Szynkaruk. Między 24. a 26. min miejscowe popisały się kolejną serią trafień bez odpowiedzi. W 26. min wygrywały już 18:9.
W II połowie trwała egzekucja zupełnie bezradnych jarosławianek. Drużyna prowadzona przez Krzysztofa Przybylskiego trafiała jak chciała i skąd chciała, dobrze się przy tym bawiąc. 10 bramek różnicy zrobiło się już w 33. min, kiedy Karolinę Szczurek pokonała Aleksandra Zaleśny. Horror przyjezdnych trwał w najlepsze i na kwadrans przed finałem pewnie prosiły wszystkie możliwe siły nadprzyrodzone, aby ten koszmar się już skończył. Dwie bramki z rzędu Aleksandry Abramowicz w 45. min tylko powiększyły przewagę Piotrcovii – 30:18. Ostatnie trafienie w tym pojedynku dla Eurobud Grupa JKS było dziełem Olesi Donets w… 50. min. Było wówczas 33:21. Przez finalne 10 minut podopieczne R. Moistada nie trafiły już do siatki, nie wykorzystując m.in. dwóch rzutów karnych (S. Matuszczyk i M. Żukowska). Gospodynie uczyniły to aż 7-krotnie. Końcowy rezultat nie wymaga żadnego więcej komentarza.
Piotrcovia Piotrków Trybunalski – Eurobud Grupa JKS Jarosław 40:21 (21:11)
Piotrcovia: Opelt, Sarnecka – Płomińska 5, Zaleśny 4, Drażyk 1, Klonowska 1, Senderkiewicz 2, Oreszczuk 2, Roszak 5, Więckowska 6, Szynkaruk 4, Trawczyńska 2, Abramowicz 5, Sobecka 2, Macedo 1, Podzimowska 0.
Eurobud Grupa JKS: Szczurek, Ciąćka – Guziewicz 0, Donets 4, Matuszczyk 5, Nestsiaruk 2, Pietras 2, Żukowska 1, Strózik 0, Szymborska 0, Kozimur 1, Parandij 1.
Sędziowali: Adam Dejna i Kamil Raszewski (obaj z Tarnowa). Kary: Piotrcovia – 14 min; Eurobud Grupa JKS – 14 min. Czerwona kartka: Kozimur (28. – gradacja kar). Widzów: 200.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Jaki trener takie wyniki