Piłkarze IV ligi podkarpackiej rozegrali 14. kolejkę mistrzowskich spotkań. Hitem kolejki były derby w Przemyślu pomiędzy Polonią a JKS-em Jarosław.
Derby rządzą się swoimi prawami – to prawda. W derbach nie zawsze wygrywa faworyt – to prawda. Derby wyzwalają dodatkowe emocje i pokłady energii – to także prawda. Ale nie tym razem. Nie na stadionie przy ul. Sanockiej w Przemyślu, gdzie Polonia zmierzyła swoje siły z JKS Jarosław. Biorąc pod uwagę absolutnie wszystkie aspekty specyfiki takich rywalizacji, ekipa Walerija Sokołenki nad Sanem pomylić się nie mogła. Nie mogła, bo wciąż nie chcieli się mylić SPEC Stal Łańcut i Izolator Boguchwała. Jakakolwiek strata jarosławian mogła tylko powiększyć punktowe straty do tych ekip. Ale jak się później okazało, sensacyjnie pomyliła się i SPEC Stal, i popularna „Izolacja”! A to dało JKS-owi fotel lidera. W następnej kolejce czeka go hitowe starcie przy Bandurskiego z Izolatorem. Wracając do derbów… Czy Polonia zawiodła? Absolutnie nie. Przemyślanie grali niezwykle ambitnie, chcieli uczcić 50. urodziny swojego trenera Pawła Załogi, ale się nie udało. Są po prostu piłkarsko gorszym zespołem od JKS-u. Poziom pierwszej połowy był fatalny. Z obu stron. Gospodarze mieli swój plan, natomiast goście prezentowali się dramatycznie. W drugiej połowie zaczęli grać na swoim normalnym poziomie, który był dla Polonii nieosiągalny. Jarosławianie w osiem minut rozstrzygnęli to spotkanie, wygrywając po raz 11. z rzędu! Wreszcie serię niepowodzeń przełamał KS Wiązownica. Ekipa Huberta Kasi wystąpiła wreszcie w niemal optymalnym składzie i to było z miejsca widoczne na murawie. Wygrała ważny domowy mecz z beniaminkiem z Czeluśnicy i nieco dźwignęła się w tabeli. Bardzo cieszą trafienia wychowanków klubu, czyli Patryk Kiełta i Bartosza Buńki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze