W ubiegłym tygodniu Mała Galeria Fotografii działająca w Przemyślu, w Muzeum Historii Miasta (Rynek 9) obchodziła pięciolecie działalności. Z tej okazji otwarte zostały dwie wystawy. Pierwsza to ekspozycja fotografii Artura Dziwirka zatytułowana „Negatyw w pozytywie, pozytyw w negatywie”, natomiast druga to prezentacja plakatów przemyskiego artysty grafika Marka Mikruta, zapowiadających wystawy fotografii prezentowane w Małej Galerii w ciągu pięciu lat.
– Fotografię można rozpatrywać w dwóch aspektach, w negatywie i pozytywie – mówi o swoich pracach Artur Dziwirek. – Negatyw to odwrotność pozytywu, czyli oryginału. Jest symetrycznym odciskiem oryginału, czyli matrycą, z której dopiero powstanie coś nowego. Nie byłoby pozytywu bez negatywu, a czy w życiu jest podobnie, czy mogłyby zaistnieć pozytywne rzeczy bez negatywnych, czy umielibyśmy odróżnić dobro bez zła? Człowiek w negatywie jest czarny, a czarny kolor to symbol zła. W filozofii teistycznej zło to stan nieistnienia, nieobecności lub zakłócenia dobra, rozumianego jako stan, w jakim absolut osobowy chce, żeby rzeczy się znajdowały. Z powyższych dywagacji wynika, że wszystko zaczyna się od zła i negatywu, to właśnie one są matrycą do tworzenia dobra – pozytywu. Cykl moich fotografii to pozytywy i negatywy. Pozytywy nie wymagają ingerencji, to skończony proces, dlatego umieściłem tam człowieka, jako element, który musi zacząć od negatywu, bo to on jest matrycą do tworzenia dobra – pozytywu. Choć możemy sobie zadawać pytanie, czy na pewno człowiek jest elementem, który tworzy pozytyw. Szczególnie w obecnym, tak negatywnym czasie – kończy rozważania autor.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze