Emilka dostrzegła nagle promień słońca odbijający się w kałuży. Podbiegła tam, wyrywając się mamie i chlapiąc błotem wokół. Zanurzyła rękę w błotnej kałuży i wyciągnęła coś, mocno zaciskając dłoń… Tego, co wyciągnęła i co się stało później, możemy się dowiedzieć z opowiadania Agnieszki Łaby „Kamienne serce”.

fot.Jacek Szwic
– Wszystkim polecam bajkoterapię – przekonuje Agnieszka Łaba.
Agnieszka Łaba od trzydziestu pięciu lat jest nauczycielem wychowania przedszkolnego. Pracuje w przedszkolu na Kazanowie, prowadząc grupę trzy- i czterolatków.
W ubiegłym roku za namową córki wysłała jedno ze swoich opowiadań na konkurs z okazji 10-lecia Wydawnictwa Edukacyjnego „Podręcznikarnia” w Białymstoku. Komisja konkursowa oceniła je wysoko i opowiadanie „Kamienne serce”, jako jedno z dziesięciu nagrodzonych, zostało wydrukowane w zbiorze pt. „Dzień z życia przedszkolaka”.
Opowiadania, w których głównymi bohaterami są dzieci, wprowadzają najmłodszych w świat takich wartości, jak: przyjaźń, miłość, empatia czy akceptacja. Książka ma pomóc rodzicom i nauczycielom zainteresować dzieci światem książek, a najmłodsi czytelnicy będą się utożsamiać z bohaterami – przedszkolakami i ich przygodami.
O czym jest to opowiadanie?
– Moje opowiadanie jest o dziewczynce Emilce, która chodziła do przedszkola i pewnego dnia, kiedy szła z mamą do placówki, w kałuży znalazła kamień w kształcie serca. W przedszkolu pani woźna powiedziała Emilce, że ten kamień przyniesie jej szczęście i faktycznie przyniósł.
A jakie? Zachęcam do przeczytania[paywall]. Akurat to było krótkie opowiadanie, ale już mam pomysł na następne, do czego znowu namawia mnie córka i obiecuje, że przygotuje do niego ilustracje. Będzie ono o małej pandzie. Liczę, że się uda.
Mając tak długi staż, zna Pani bardzo dobrze język dzieci, ich problemy i sposób patrzenia na świat...
– Oczywiście. To w dużej mierze pomaga mi w pisaniu opowiadań. Nie każdy wie, jak wygląda dzień w przedszkolu, jak dzieci się bawią, jak się uczą. Z jakimi problemami się zmagają. Na przykład, czym jest pierwszy dzień w przedszkolu i związane z tym emocje. Zdarza się, że w grupie nagle pojawiają się inne dzieci, nawet z innych krajów i jest problem z adaptacją i trzeba im pomóc wdrożyć się w nasze przedszkolne życie.
Literatura dla dzieci, zwłaszcza dla najmłodszych, rządzi się swoimi prawami?
– Ważne, by język był przystępny i zrozumiały dla dzieci, a treść atrakcyjna i zachęcająca. W tej chwili razem z koleżanką Izą Misiurą realizujemy ciekawy projekt czytelniczy, polegający na czytaniu wrażeniowym. To metoda, która pozwala na czytanie dzieciom utworów z wykorzystaniem wszystkich zmysłów dziecięcych, czyli zmysłu słuchu, wzroku, smaku, dotyku. Ta metoda już świetnie się sprawdza i wykorzystując jakiekolwiek opowiadanie, nawet z książeczki „Dzień z życia przedszkolaka”, można dzieci zainteresować. Przy tradycyjnym czytaniu w grupie, na przykład dwudziestu dzieci, nie każde z nich wysiedzi do końca i skupi się na słuchaniu. Jestem przekonana, że kiedy zastosujemy tę metodę, dzieci nie będą znudzone i lepiej odbiorą przekazywane im treści.
Jak wygląda to w praktyce?
– Na przykład przed świętami czytaliśmy bajkę o świątecznych pierniczkach. Potem piekliśmy w przedszkolu pierniczki, dzieci je najpierw wąchały, potem jadły, a na końcu opowiadały o przygodach piernikowego ludzika.
To, co Pani opowiada, dowodzi, jak książeczka jest ważna w procesie wychowawczym.
– Dwa lata temu skończyłam studia podyplomowe z arteterapii i bardzo zainteresowałam się bajkoterapią, którą można wykorzystywać w różnych sytuacjach problemowych dzieci, takich jak problemy lękowe, ale żeby napisać taką bajkę, trzeba mieć ogromną wiedzę. Powstało już wiele takich bajek i jestem przekonana, że to jest dobry kierunek.
Bajkoterapia przydała mi się, kiedy mój syn w wieku przedszkolnym miał problemy po tym, jak jego ulubione autko utopiło się w wodzie nad zalewem. Bardzo to przeżywał, płakał i nie było niczego, co mogłoby mu je zastąpić. Pani psycholog poradziła mi, żeby opowiedzieć mu o przygodach autka pod wodą. Wymyśliłam bajkę o tym, jak autko podróżowało i poznawało pod wodą różne zwierzątka.
Co wieczór opowiadałam ją i przeszło jak ręką odjął. Dlatego wszystkim polecam bajkoterapię.

fot.JS
Zbiór opowiadań „Dzień z życia przedszkolaka”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
ufc 286 live stream free