Pierwszy raz w swojej historii jarosławska jednostka wojskowa zaczęła szkolić żołnierzy chętnych do zasilenia szeregów Narodowych Sił Rezerwowych. Szkolenie umożliwiające elewom wstąpienie w przyszłości do korpusu szeregowych zawodowych potrwa do końca kwietnia.
W 14 Dywizjonie Artylerii Samobieżnej w Jarosławiu trwa szkolenie podstawowe elewów służby przygotowawczej. Z całej Polski przyjechało 65 chętnych do wstąpienia do armii. Trwające cztery miesiące szkolenie umożliwi im zawarcie kontraktu na pełnienie służby w Narodowych Siłach Rezerwowych, a w dalszej perspektywie dołączenie do korpusu szeregowych zawodowych.
– Elewi, zgodnie z „Programem szkolenia podstawowego Sił Zbrojnych”, uczą się między innymi regulaminów, taktyki, łączności, spędzając długie godziny na[paywall] sali wykładowej i zgłębiając teorię wojskowego rzemiosła oraz tajniki inżynieryjno-saperskie i ogniowe, jak również w ośrodku strzeleckim, hali sportowej oraz na przykoszarowym placu ćwiczeń „Wandoły” – informuje ppor. Iwona Fac.
– Zajęcia są intensywne, wymagają zaangażowania, dużej sprawności fizycznej i odporności psychicznej. Pierwsze zajęcia praktyczne na placu ćwiczeń odbyły się już po kilkunastu dniach od wcielenia. Żołnierze preferują taki sposób szkolenia, gdyż umożliwia to im poznanie żołnierskiego rzemiosła z jego najatrakcyjniejszej, acz wymagającej strony. Jednak podstawą zapewniającą bezpieczny przebieg praktycznych zajęć jest solidna baza teoretyczna, którą poznają w toku zajęć w salach wykładowych. Szkolenie podstawowe kończy dwudniowy egzamin, który jest przepustką do szkolenia specjalistycznego kończącego pobyt żołnierzy służby przygotowawczej w jarosławskim garnizonie – dodaje I. Fac.
Aby zostać szeregowym elewem, trzeba przejść proces rekrutacji. Pod uwagę brane są różne czynniki, m.in. wykształcenie oraz stosunek do służby. – Bezdyskusyjną zaletą takiego modelu szkolenia przyszłych żołnierzy jest rekrutowanie ich z grona ochotników. Ma to zasadnicze przełożenie na ich zaangażowanie w szkolenie, poziom dyscypliny i stosunek do służby. Z punktu widzenia dowódcy ciężko znaleźć minusy takiego systemu szkolenia, a postawa ochotników i samozaparcie zasługują na najwyższe słowa uznania – wyjaśnia ppłk Dariusz Słota. Sami elewi mówią, że szkolenie jest dla nich sporym wyzwaniem, któremu starają się sprostać.

– Służba przygotowawcza jest dla nas pierwszym dużym krokiem do służby Ojczyźnie. Przekraczając bramę jednostki rozpoczęliśmy inne życie. Szkolenie jest bardzo dobrze zorganizowane, kadra codziennie przybliża nam życie żołnierza zawodowego. Jesteśmy ochotnikami, więc spodziewaliśmy się, że będą nam postawione wysokie wymagania, ale to tylko motywuje nas do sprostania wyzwaniom. Część osób zrezygnowała ze szkolenia, natomiast pozostali dalej starają się uzyskać jak najlepsze wyniki. Nie każdemu odpowiada ciężka służba żołnierska, dyscyplina, długie marsze z pełnym oporządzeniem i trudne warunki żołnierskiego fachu – opowiada szer. elew Łukasz Wojtyczka.
– Od samego początku szkolenia pracujemy nad naszą sprawnością fizyczną i zwinnością, jest bardzo intensywne, nasi przełożeni dbają o to, aby przekazać nam jak najwięcej doświadczenia i wiedzy , by w pełni przygotować nas do dalszej służby. Nasz plan dnia jest wypełniony zajęciami i nie ma czasu na nudę. W czasie wolnym od zajęć są organizowane różnorodne przedsięwzięcia kulturalno-oświatowe, rekreacyjno-sportowe i krajoznawczo-turystyczne we współpracy ze stowarzyszeniami i związkami sportowymi oraz turystycznymi działającymi na terenie garnizonu jarosławskiego. Między innymi zwiedziliśmy nowo otwartą podziemną trasę turystyczną miasta Jarosław, Hutę Szkła w Jarosławiu oraz muzeum jarosławskie, gdzie można było zobaczyć, jak miasto jest powiązane historycznie z wojskiem – dodaje szer. elew Daniel Falandys.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
bawią się a nie ćwiczą
pieniądz nie śmierdzi