Trzypiętrowy budynek przy ulicy Grottgera w Przemyślu wielu przemyślanom kojarzy się z przychodnią lekarską, której... od dawna już nie ma. Na szczęście znalazł się ktoś, kto ten piękny, zabytkowy obiekt uratował od ruiny i będzie kontynuować tradycje. Ponownie będzie tam przychodnia o symbolicznej nazwie „Kasa Chorych”.
– Wielu darzy ten budynek sentymentem. Nie chcieliśmy, aby niszczał. Jest wpisany do rejestru zabytków. Ludzie starsi mówią o tym miejscu, że to kasa chorych, że chodzili ze swoimi dziećmi na szczepienia właśnie do kasy chorych. Potem przychodzili po Vibovit do apteki, który rozdawali za darmo[paywall]. Nie mieliśmy więc wyjścia – przychodnię nazwaliśmy Kasa Chorych – śmieje się Genowefa Bogucka, prezes spółki „Kasa Chorych”. – Zostawiliśmy fragmenty starych płytek, barierek, drzwi wejściowych z kolorowymi szybkami, nawet kawałek napisu „Wejście do apteki”. Pomieszczenia, oczywiście, przygotowywane są pod gabinety lekarskie, będzie tu pracować także położna rodzinna. Mamy już podpisany kontrakt z NFZ-em. Na rynku brakuje lekarzy i pielęgniarek, będziemy się starać załatać tę dziurę. Musimy nadążać za nową ustawą o podstawowej opiece zdrowotnej, która wejdzie w życie już niebawem – dodała G. Bogucka.
Na razie wyremontowana została część elewacji i całe wnętrze budynku. Do zagospodarowania pozostaje jeszcze piękny strych. Zainstalowana zostanie winda. Co ciekawe na ścianach korytarzy odkryte zostały malowidła. – Pamiętam tę przychodnię z czasów, kiedy odbywałam tu praktyki w liceum. Wyglądało to wtedy bardzo obskurnie. Parkiety pozakrywane były jakimś linoleum, na ścianach widniały jakieś bohomazy. Remonty robione były byle jak. Zdarliśmy stary tynk i się okazało, że na suficie nad schodami są jakieś malowidła. Nikt o nich nie wiedział. Poinformowaliśmy konserwatora zabytków, wynajęliśmy artystę malarza, który je odnowił. Powiem szczerze, cały czas liczymy na jakieś dofinansowanie. Pomógł nam wojewódzki konserwator zabytków. Pozostał do wyremontowania cały front kamienicy. Będziemy chcieli wykończyć go jeszcze w tym roku – podsumowała G. Bogucka.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak należy liczyć piętra w budynku, po polsku czy po rusku?
Dobra,prawdziwa nazwa, tu chorzy zostawią swoja kasę.
Nie tacy starsi ci ludzie skoro nie pamiętają iż już przed wojną była tu kasa chorych a nie tylko w latach 50 tych .
''Braku odpowiedzialności wśród polityków, naukowców i przedstawicieli kościoła nie można wogóle ocenić. Oni uspokajają prosty lud za pomocą specjalnych, niezgodnych z prawdą wypowiedzi. Przy tym żaden minister nie może zwierzożercom dać jakiejkolwiek gwarancji, że oferowane mięso jest wolne od BSE! Niejeden z tych którzy zapewniają obywateli, że jedzenie mięsa nie zagraża ich zdrowiu, być może prywatnie wyciągnął zupełnie inne wnioski i zdecydował się na odżywianie wegetariańskie. Dobry i uległy obywatel będzie jednak nadal wierzył w jego słowa, gdyż tak jest wygodnie, a on wcale nie jest przyzwyczajony do tego, żeby czuć się odpowiedzialny za swoje życie. Nikogo by nie zadziwiło, gdyby Kasy Chorych też zaczęły stosować tę zasadę. Gdyby zaprotestowały przeciw taktyce dezinformacji i ogłupiania ludzi, praktykowanej przez osoby urzędowe, które zagrożenia związane ze zjadaniem mięsa bagatelizują i gdyby podniosły wysokość składki dla pożeraczy trupów. Ich fachowcy już od dawna wiedzą przecież z własnego doświadczenia, że bez mięsa żyje się zdrowiej.'' fragment książki: MORD NA ZWIERZĘTACH TO ŚMIERĆ CZŁOWIEKA
Jak należy liczyć piętra w budynku, po polsku czy po rusku?
Dobra,prawdziwa nazwa, tu chorzy zostawią swoja kasę.
Nie tacy starsi ci ludzie skoro nie pamiętają iż już przed wojną była tu kasa chorych a nie tylko w latach 50 tych .