Reklama

Każdego nazywał bratem [ZDJĘCIA]

21/11/2015 15:06

Ksiądz Stanisław Zarych umierał przy zapalonej gromnicy, trzymając w jednej ręce krzyż i różaniec, a w drugiej dłoń ks. Jana. Do końca był świadomy i przytomny.

W ciągu ponad 50 lat życia w Przemyślu ks. Stanisław Zarych trwale wpisał się w obraz miasta. Mimo sędziwego wieku cieszył się dobrym zdrowiem i często można było go spotkać na ulicy. Równie często stawał przy bramie wjazdowej na podwórze klasztoru ss. Benedyktynek, gdzie oczekiwał na samochód. Zazwyczaj był to jeden z księży, który podwoził go na jakąś uroczystość. Ks. Zarych sam nigdy samochodu nie posiadał, bo i prawa jazdy nigdy nie miał. Gdy był młodszy, jeździł rowerem lub motorynką. Czekając, nieraz spotykał kogoś znajomego, zawsze witając go: „Co tam u ciebie słychać, bracie?”[paywall]. – Kochał wszystkich ludzi, bez względu na to, czy ktoś był wierzący, czy niewierzący, czy trzeźwy, czy alkoholik, czy dziecko, czy dorosły. Do każdego odnosił się z szacunkiem. Wszyscy byli dla niego braćmi. Tą swoją otwartością, optymizmem i prostotą ujmował ludzi – wspomina ks. Jan Mazurek, obecny proboszcz parafii Świętej Trójcy. – Nigdy nikogo nie oceniał. Chociaż sam był wykształcony, miał doktorat, nikt nie odczuwał jakiejkolwiek wyższości z jego strony, wręcz przeciwnie – dodaje duchowny.

Ostanie chwile

Przez ostatnie 13 lat obaj księża mieszkali w jednym domu – ks. Zarych jako emeryt, ks. Mazurek jako urzędujący proboszcz. On też towarzyszył ks. Stanisławowi w ostatnich chwilach życia. – Czuwałem przy jego łóżku, zmarł, trzymając mnie za rękę. W drugiej trzymał krzyż i różaniec, a obok paliła się gromnica – wspomina ostatnie chwile zmarłego prałata ks. Mazurek.
Ks. Zarych był do końca świadomy i przytomny. W ostatnich dniach przed śmiercią nie był już w stanie dojść do kościoła, więc księża udzielali mu komunii w domu. W niedzielę odprawiali mszę w jego mieszkaniu. Ostatnią, którą ks. Stanisław koncelebrował 15 listopada, czyli na dwa dni przed śmiercią.

Nieraz go naciągali

Ks. Zarycha cechowała skromność i hojność. Nie przywiązywał się do pieniędzy, pomagał innym zawsze, gdy go o to prosili. Nie było dnia, żeby do jego mieszkania ktoś nie pukał, nieraz nawet wykorzystując jego dobroć. Pewnego dnia do domofonu zadzwoniła kobieta, mówiąc, że chce oddać dług. Gdy ksiądz do niej wyszedł, powiedziała, że pieniądze odda wkrótce, ale teraz prosi o kolejną pożyczkę.
Ks. Zarych zasłynął z propagowania abstynencji. Diecezjalnym duszpasterzem trzeźwości był od 1959 do 2011 r., czyli przez 52 lata. Idei tej poświęcił się jednak dużo wcześniej i kontynuował ją niemal do ostatnich dni.
W latach 50. poznał i zaprzyjaźnił się z ks. Franciszkiem Blachnickim, założycielem Ruchu Światło-Życie i Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, skupiających osoby deklarujące abstynencję. Gdy powstała Księga Czynów Wyzwolenia, zawierająca nazwiska osób, które zadeklarowały przystąpienie do KWC jako stali członkowie, jako pierwszy wpisał się ks. Blachnicki, a jako drugi – ks. Zarych. Dziś ks. Franciszek jest kandydatem na ołtarze.
Ks. Stanisław, zapraszając anonimowych alkoholików z Poznania, 9 listopada 1986 r. założył pierwszą grupę AA w Przemyślu. On też zapoczątkował rekolekcje trzeźwościowe, które regularnie co miesiąc odbywają się do tej pory. Ostatni raz z ich uczestnikami spotkał się we wrześniu tego roku. Ponieważ nie miał dużo sił, każdy podchodził do niego, a on kreślił na czole znak krzyża. Trudno zliczyć, ilu ludzi wyciągnął z nałogu. Wielu z nich, witając go, całowało go w ręce.

Wybitny kapłan

Podczas uroczystości pogrzebowych abp Józef Michalik określił ks. Zarycha kapłanem wybitnym i wielkim świadkiem wierności ideałom Chrystusowej Ewangelii. W kazaniu przyjaciel zmarłego ks. Stanisław Czenczek podkreślał, że zmarły był człowiekiem, który odnosił się z wielką wiarą i ufnością do każdego człowieka. – Potępiał zło, ale podnosił i szanował godność człowieka. Przychodzili do niego ludzie uwikłani w różne nałogi, zwłaszcza uzależnieni od alkoholu. Przyjmował ich i z szacunkiem wysłuchiwał – mówił. – Nigdy nie przypisywał sobie tych wielkich dzieł nawrócenia. Zawsze, gdy mu dziękowano, podnosił palce ku górze, wskazując, że to Pan Bóg działa, a nie on jako człowiek – zaznaczył ks. Czenczek.

Służył dobru

Krzysztof Fil, autor Pasterza – biografii ks. Zarycha mówi, że inspiracją do napisania książki była wybitna osobowość księdza. – Na rynku wydawniczym, jak grzyby po deszczu zaczęły się pojawiać różne biografie ludzi często średniego formatu. A my na miejscu mamy człowieka naprawdę wielkiego formatu – opowiada. Gdy poszedł do ks. Stanisława z propozycją, ten spojrzał na niego i zapytał: „A po co?”. Po chwili zaś dodał: „Jeśli to ma służyć dobru, to ja się zgadzam”. – Dobro, które świadczył przez ponad 50 lat, jest ewidentne. To są tysiące uratowanych ludzi, odzyskanych rodzin – mówi K. Fil.
Ks. Zarych w latach 1981 – 1997 był także  proboszczem parafii Świętej Trójcy. Była to parafia otwarta na różne grupy, których było i jest do tej pory sporo. W tamtym czasie była również ostoją opozycji, dlatego nazywano ją „Okopami Świętej Trójcy”. Stąd wychodziły paczki dla internowanych w czasie stanu wojennego.
Prezydent Lech Kaczyński odznaczył go w 2009 r. Złotym Krzyżem Zasługi, a rok później Zjazd Krajowy NSZZ „Solidarność” przyznał mu medal „Zasłużony dla Solidarności”. W 2005 r. otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Przemyśla.
Ks. Stanisław Zarych zmarł w swoim mieszkaniu we wtorek, 17 listopada, o godz. 1.15 w nocy. Następnego dnia obchodziłby swoje 93. urodziny.
Pogrzeb w archikatedrze zgromadził 5 biskupów, ok. 180 księży i wielu świeckich. Ciało ks. Zarycha zostało pochowane na Cmentarzu Głównym przy ul. Słowackiego.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ewa - niezalogowany 2015-11-21 19:38:57

    Wspaniały Człowiek i Ksiądz. Szkoda, że nas już zostawił.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Maria - niezalogowany 2015-11-22 18:10:54

    Będzie brakowało  nam księdza  Stanisława na parafii, w Kościele i  przed tą bramą ....czekającego......Smutne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama