Przemyślanin Janusz Galiczyński nie ustaje w poszukiwaniach zapomnianych ofiar wojen. Niedawno zainteresował się historią poległych w dawnej przemyskiej dzielnicy Pobereże żołnierzy niemieckich z czasów II wojny światowej. Otrzymał informacje od mieszkańców m.in. ulicy Wozowej, że 1 listopada, w Dzień Wszystkich Świętych, na działce porośniętej chaszczami zapalane są znicze. Dzięki temu trafiła tam przedstawicielka Fundacji „Pamięć” z Siemianowic Śląskich.
– Między innymi na tym terenie znajdowało się getto, liczące około 16,5 tysiąca Żydów. A Pobereże w tym czasie było silnym ośrodkiem ukraińskim, były tu cerkiew i świetlica. Mieszkali tutaj także Polacy, którzy pomagali Żydom. Ten niemiecki żołnierz, który gdzieś tu spoczywa, dokonywał między innymi rewizji w domach. Znam tę historię z opowiadań mojego dziadka. Zwróciłem się z prośbą o pomoc do Fundacji „Pamięć”, bo każdemu zmarłemu, nawet wrogowi, należy się szacunek. Przemyśl jest miastem partnerskim z niemieckim Paderborn i wydaje mi się, że tak należy zrobić – tłumaczy J. Galiczyński[paywall].
Dzięki niemu do Przemyśla przyjechała przedstawicielka Fundacji „Pamięć” z Siemianowic Śląskich Katarzyna Pater. – To pan Janusz zlokalizował nieoznaczoną mogiłę żołnierza niemieckiego. Być może jednak w tym miejscu spoczywa więcej osób. Zaczynam przygotowywać dokumentację i wniosek do Instytutu Pamięci Narodowej o ekshumacje tych szczątków. Jeśli otrzymamy zgodę, zostaną przeniesione na Cmentarz Żołnierzy Niemieckich w Siemianowicach Śląskich. Obecnie spoczywają tam 34 tysiące niemieckich żołnierzy, których groby znalezione zostały na terenie południowej Polski. Jestem pod ogromnym wrażeniem postawy pana Galiczyńskiego. Takich ludzi jest coraz mniej. Trzeba ich szanować i słuchać – powiedziała.
Na miejscu był także przemyski radny Andrzej Berestecki (PiS). – Z panem Januszem współpracuję już długo. Od czasu do czasu podrzuca mi tematy, związane z kulturą i tradycją miasta. Uważam, że osoby, które leżą gdzieś na przemyskiej ziemi, a o których nikt nie pamięta, powinny być upamiętnione i spocząć w godziwym miejscu. To jest nasz obowiązek. Dobrze byłoby powołać w Przemyślu Komisję Aktywności Obywatelskiej, aby ludzie mogli takie sprawy zgłaszać i to byłoby urzędowo załatwiane – stwierdził.
O tym, że A. Berestecki nie rzuca słów na wiatr, świadczą choćby trzy interpelacje złożone do prezydenta miasta Wojciech Bakuna. Spraw być może dla niektórych błahych. Pierwsza dotyczyła zabezpieczenia pieniędzy w miejskim budżecie na odnowienie na Cmentarzu Głównym przy ul. Słowackiego biało-czerwonych, metalowych chorągiewek z datami powstań narodowych oraz wojen, w których uczestniczyły pochowane tam osoby. Druga – upamiętnienia Michała Kruka i Aleksandra Hirschberga tablicą, którą można byłoby umieścić na kamieniu znajdującym się w pobliżu miejsca ich egzekucji przy ul. Kopernika. Trzecia – odnowienia zaniedbanych mogił żołnierzy Armii Krajowej, zamordowanych w 1943 i 1944 r., Wojska Polskiego z września 1939 r. i tych, którzy zginęli w 1945 r. i później w walkach z UPA oraz zlokalizowania i umieszczenia tablicy informacyjnej o położeniu grobu matki generała Stanisława Maczka na cmentarzu na Zasaniu. Prezydent Przemyśla odpisał, że dołoży wszelkich starań, aby w 2021 r. poruszone kwestie zostały zrealizowane.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A czy moze byc mniej pozytywny? Cos z ta nasza pisownia ....
bardzo pozytywny gość
A czy moze byc mniej pozytywny? Cos z ta nasza pisownia ....