Pin Up Girls zdążyły już nas przyzwyczaić do swej obecności na przemyskich ulicach. Prezentują nienaganny szyk i styl lat 40., 50. XX w. Ikoną mody jest dla nich Marilyn Monroe. W miniony weekend zaprezentowały się w klubie Neo. Była ku temu wyjątkowa okazja – 2. urodziny stowarzyszenia.
Grupa liczy 15 osób. Panie (w różnym wieku) inspirują się stylizacjami z plakatów z lat 40. i 50. ubiegłego wieku, które przypinali nad koszarowymi łóżkami amerykańscy żołnierze. Wówczas kobiety tak właśnie pragnęły wyglądać. Okazuje się, że dziś również.
Marta Cisek-Cierpikowska, prekursorka stylu w Przemyślu, odkryła w sobie niespotykaną pasję, odnalazła[paywall] pokrewne dusze, założyła stowarzyszenie. Wspólnie z innymi paniami, w tym własną córką, przełamują stereotypy, odważnie i z wdziękiem lansują kobiecą modę retro, a przy tym dobrze się bawią. Wyglądają atrakcyjnie. Spośród tłumu wyróżnia je nie tylko strój, czyli rozkloszowane sukienki bądź spódnice z falbaniastymi halkami, charakterystyczne torebki i dodatki (bowiem – diabeł tkwi w szczegółach – podkreślają „pinupki”), koniecznie szpilki, ale również stosowne fryzury, mocny makijaż – czarna kreska na powiece, czerwone usta oraz… nieodzowny uśmiech.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tak właśnie powinny wyglądać kobiety a nie te przyodziane w portki i trampki dzisiejsze przedstawicielki płci niby pięknej.
Tak właśnie powinny wyglądać kobiety a nie te przyodziane w portki i trampki dzisiejsze przedstawicielki płci niby pięknej.