Reklama

Koniec Eurobud JKS Jarosław? Zespół nie istnieje

Nie ma pieniędzy, nie ma zespołu, nie ma nadziei? Nie, ta ostatnia jeszcze jest, jak wiadomo bowiem – umiera ostatnia. Kiedy inne teamy PGNiG Superligi Piłki Ręcznej Kobiet kompletowały zespoły na przyszły sezon, kiedy co rusz ogłaszały kadrowe roszady, władze Eurobud JKS-u milczały jak zaklęte. Ale co miały ogłaszać, skoro w ogóle jego start w sezonie 2023 – 2024 w najwyższej klasie rozgrywkowej wisi na bardzo, ale to bardzo cieniutkim włosku…

Ostatni raz jarosławianki pod wodzą Michała Kubisztala na poważnie pojawiły się na parkiecie 20 maja br. w Gnieźnie, gdzie rozegrały finał ORLEN Pucharu Polski. Przegrały zdecydowanie z mistrzyniami Polski Zagłębiem Lubin (34:25). Potem – dla zabawy – w hali MOSiR przy ul. Sikorskeigo w Jarosławiu sparowały w handball i futbol z I-ligowym męskim SPR Orłem Przeworsk. Niejako na podsumowanie sezonu. Podsumowanie sezonu udanego, ale miny podczas imprezy tęgie nie były. Wygląda na to, że był to ostatni występ tego zespołu w ogóle… Znakomici, będący na dobre i na złe z zespołem, kibice jarosławskich piłkarek ręcznych coraz wyraźniej domagali się – jak najbardziej słusznie – jakiejkolwiek informacji odnośnie startu i przygotowań ekipy do nowego sezonu. Czekali, prosili, żądali. Bez odzewu[paywall].

Ich frustracja rosła, kiedy co rusz dowiadywali się o… zasilaniu przez ich pupilki innych ekip. W ciągu kilku tygodni doszło do niemal totalnego rozbioru 5. zespołu minionego sezonu PGNiG Superligi. Kolejno z Jarosławiem pożegnały się: Aleksandra Zimny, Małgorzata Trawczyńska, Joanna Gadzina, Valentina Nestsiaruk, Karolina Mokrzka, Lesia Smolich, Moniky Bancilon, Weronika Kordowiecka. Nieznany jest los: Poliny Kucharczyk, Aleksandra Dorsz, Natalii Wołownyk i Katarzyny Kozimur. Więcej pewne niż niepewne jest, że wspomniane w barwach jarosławskiego zespołu występować już nie będą. Na placu boju pozostały: Sylwia Matuszczyk, Wiktoria Gliwińska i Kinga Strózik.  Kiedy inne zespoły są już niemal skompletowane lub są na finiszu tego przedsięwzięcia, w Jarosławiu nie ma drużyny. I jeśli komuś się wydaje, że skleci się ją naprędce, jest on w wielkim błędzie.

Reklama

Dzieła przypadku

Odejście z klubu dyrektor sportowej, menadżerki Aleksandry Kobyłeckiej okazało się ogromnym ciosem dla funkcjonowania tej organizacji. Wszystko, co od tamtego momentu dzieje się w jarosławskim zespole, jest – niestety – dziełem przypadku. Amatorką. Zbyt późne poszukiwania finansowej pomocy z zewnątrz, mało klarowne i nie do końca zrozumiałe próby szukania wsparcia w lokalnych samorządach, brak pomysłu na wyrzeźbienie zespołu sprawiły, że ten zespół może skończyć jak ten sprzed kilku lat i tak, jak jarosławska koszykówka, która umarła nie do końca śmiercią naturalną.

Eurobud nie będzie już sponsorem tytularnym

Kilka dni temu prezes zarządu Eurobud Grupa JKS Jarosław sp. z o.o. Roman Barłoga podpisał się pod komunikatem, który skierowany został przede wszystkim do zdruzgotanych wspaniałych kibiców żeńskiej „siódemki”. Komunikat, który prawdę powiedziawszy niewiele ma w sobie z optymizmu. Mimo że zarząd starał się jak najdelikatniej przekazać informację o problemach, puentując, że liczą na pozytywne rezultaty ich starań, ale trzeba sobie powiedzieć jasno i wprost: w takim stanie rzeczy start jarosławskiego zespołu w sezonie 2023 – 2024 w PGNiG Superlidze Piłki Ręcznej Kobiet wydaje się niemożliwy.

Reklama

„Firma Eurobud Grupa sp. z o. o. , jako sponsor tytularny drużyny, już od 4 lat wspiera jarosławską piłkę ręczną na poziomie rozgrywek superligowych i dba o organizacyjne i  finansowe zabezpieczenie klubu. Dzięki temu możliwe były występy na polskich i międzynarodowych parkietach – w PGNiG Superlidze Kobiet, ORLEN Pucharze Polski oraz w EHF European Cup, prezentując przy tym z sezonu na sezon rosnący poziom sportowy. Wyrażamy wdzięczność za niezbędną pomoc i wszelkie działania umożliwiające funkcjonowanie klubu, nie tylko pod względem finansowym, ale i zarządczym czy pracowniczym. Warto również przypomnieć, że firma Eurobud Grupa, w trakcie niedawno zakończonego sezonu, zmuszona była pokryć z własnych środków dodatkową, bardzo znaczącą dla budżetu klubu lukę finansową, która powstała z powodu niewypłacenia środków obiecanych na początku sezonu przez Superliga sp. z o.o. i Polską Agencję Turystyczną, a gwarantowanych przez Ministerstwo Sportu i Turystyki z tytułu programu Wsparcie Mistrzów (…)” – można przeczytać m.in. w owym komunikacie.

Kolejne akapity dokumentu nie pozostawiają złudzeń: Eurobud Grupa sp. z o.o. przestaje być sponsorem tytularnym zespołu, a to (oby na razie) oznacza, że władze klubu z zespołem w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce zostały w ręką w nocniku. „(…) Dotychczasowe, ogromne zaangażowanie finansowe sponsora tytularnego, nie pozwala na finansowanie klubu w tak dużym zakresie w kolejnym sezonie. Niemniej jednak, Eurobud Grupa sp. z o.o. nadal deklaruje dalsze sponsorowanie klubu na wysokim poziomie (…)” – czytamy.

Reklama

Jeden wielki JKS…

Zarząd spółki prowadzącej pierwszy zespół w PGNiG Superlidze wyjaśnił, że otrzymane dotychczas wsparcie od gminy miejskiej Jarosław, powiatu jarosławskiego, Orlen Upstream sp. z o.o. oraz województwa podkarpackiego (za które oczywiście dziękują) nie zaspokaja nawet połowy wymaganego budżetu niezbędnego do funkcjonowania klubu w rozgrywkach PGNiG Superligi Kobiet. Kwotą absolutnie minimalną jest ponad 1 mln zł.

Komunikat kończy się jednak słowami wiary i nadziei, że nie wszystko jeszcze stracone: „(…) Mając na uwadze fakt, że razem udało nam się stworzyć piękną historię, która na dobre zapisała się na kartach jarosławskiego sportu, ciągle walczymy o przyszłość jarosławskiej piłki ręcznej, której los nikomu nie jest obojętny. Dlatego już od kilku miesięcy prowadzimy rozmowy, mające na celu pozyskanie dużego sponsora strategicznego za pośrednictwem i patronatem posła Tadeusza Chrzana. Prowadzimy rozmowy także z wiceprezesem JKS i dyrektorem Liceum Ogólnokształcącego Szkoły Mistrzostwa Sportowego Michałem Cebulą w celu zjednoczenia dwóch dyscyplin sportowych w jeden wielki JKS. Wierzymy w powodzenie tego projektu i liczymy na szybki i pozytywny rezultat naszych starań”.

Reklama

Czym ma być ów „jeden wielki JKS”, jaką rolę w tym tworze pełnić będzie chociażby JKS San Jarosław – drugi jarosławski zespół piłki ręcznej, występujący w rozgrywkach centralnych (w minionym sezonie zajął przedostatnie, 11. miejsce w grupie C I-ligowych rozgrywek), na razie nie wiadomo. Oby wyjaśniło się to jak najszybciej.


MG

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama