Reklama

Kradli auta we Włoszech, sprzedawali w Polsce. Ciro V. wreszcie doczeka się wyroku

Mercedesy, nissany, audi, alfa romeo, fordy – do wyboru, do koloru. Zorganizowana grupa przestępcza, której szefem był były koszykarz z Neapolu Ciro V. kradła samochody we Włoszech i sprzedawała je m.in. w Polsce. Wpadli, a sprawa przed sądem trwała prawie cztery lata. Niebawem zostanie zakończona, bo jako ostatni na wyrok wciąż czeka szef gangu.

Trzeba przyznać, że mechanizm przestępstwa był nieźle zorganizowany. Grupa działała w Polsce od 2006 do 2010 r. na terenie Przemyśla, Nowego Sącza i Białegostoku. W kradzionych we Włoszech samochodach przebijano numery nadwozia tak, by pasowały do sfabrykowanych wcześniej włoskich dokumentów: dowodów rejestracyjnych, certyfikatów własności i umów sprzedaży. Przerobione w ten sposób samochody trafiały do Polski, gdzie były sprzedawane. Część także na Ukrainie. Do Polski sprowadzali je członkowie grupy, w tym jej szef Ciro V. lub przywożono je na lawetach[paywall].
Samochody były kradzione przez inny gang, w którym działał m.in. Gennaro T., były konkubent jednej z oskarżonych w procesie Polek Ewy T. Członkowie tego gangu napadali z użyciem broni palnej na właścicieli aut na parkingach lub posesjach i zmuszali ich do oddania wraz z autem jego dokumentów i kluczyków. Gennaro T. został już skazany we Włoszech na 13 lat więzienia, m.in. za kradzieże samochodów. Przemyska prokuratura ustaliła, że grupie udało się sprzedać około 50 przerobionych w ten sposób pojazdów. Około 40 z nich wróciło do właścicieli.

Nic nie trwa wiecznie

Każde przestępstwo wiecznie trwać nie może. Grupa wpadła, a sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. Oskarżeni zostali m.in.: konkubina Ciro V. – Jolanta S., z zawodu konserwator zabytków, jej brat Marek S., konkubina włoskiego mafiosa Gennaro T. – Ewa T., jej siostra Paulina T. i Mirosław K., którego Ciro V. poznał w celi w Białymstoku, gdzie trafił za próbę przejechania granicy kradzionym samochodem. Prokuratura zarzuciła im, oprócz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, sprowadzanie do Polski kradzionych aut i ich sprzedaż. Najwięcej, bo 21 zarzutów dotyczących tego procederu usłyszała Jolanta S. Akta sprawy zostały wyłączone do odrębnego postępowania wobec trzech innych osób, które w tym czasie były za granicą, czyli: Ciro V., który przebywał we włoskim więzieniu, Jarosław W., znajdujący się w areszcie we Lwowie i Magdalena S., mieszkająca na stałe we Francji. Wobec 47 innych osób, które nabyły kradzione auta, zapadły już prawomocne wyroki, w tym także warunkowe umorzenia. Przesłanką była ich dotychczasowa niekaralność i nieznaczna szkodliwość społeczna czynu. Część z oskarżonych wyraziła gotowość dobrowolnego poddania się karze.

Reklama

Dobrowolnie się podda

Jak poinformowała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Marta Pętkowska, chęć dobrowolnego poddania się karze wyraził także szef gangu Ciro V. Do końca listopada br. do sądu trafi wniosek o skazanie go na 4 lata pozbawienia wolności z zawieszeniu na 8 lat. Zapłatę 32 tys. zł grzywny, przepadek korzyści majątkowych, wynikły z prowadzonego procederu (19 tys. zł), dozór kuratora w okresie zawieszenia odbywania kary więzienia oraz poniesienie kosztów i opłat sądowych. Wymiar kary został uzgodniony z prokuratorem i zaakceptowany przez podejrzanego.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama